Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

69545 miejsce

Przepraszam, nie zapłacę

Czy ktoś z Was przeżył sytuację, kiedy nie miał czym zapłacić za pobrany towar? Jak się wtedy czuliście? Jak wybrnęliście z tej przykrej i kłopotliwej sytuacji?

 / Fot. PAP/Grzegorz MichałowskiDwa lata temu pan Maciej wyszedł z domu, wsiadł do samochodu i pojechał na stację benzynową. Zatankował paliwo, ale kiedy chciał zapłacić okazało się, że zapomniał pieniędzy. - Byłem przekonany, że w kieszeni spodni mam 100zł. Zapomniałem jednak, że dzień wcześniej włożyłem je do portfela. Niestety w tym dniu, na stacji, nie miałem ani portfela, ani karty bankomatowej. Na szczęście była to mała, prywatna stacja benzynowa. Zostawiłem samochód i wróciłem do domu po pieniądze. Dobrze, że mieszkałem niedaleko - wspomina.

Niestety, niektórym kierowcom takie sytuacje zdarzają się daleko od domu. Co zatem zrobić, gdy na stacji benzynowej nie mamy czym zapłacić? Jak się zachować w takiej sytuacji? Jak w takiej sytuacji postępują pracownicy stacji?

Zapytałam o to pracowników różnych stacji benzynowych w Gdańsku. - Mogę tylko powiedzieć, że ludzie mają w takich sytuacjach panikę w oczach. Przepraszam, ale nie wolno nam rozmawiać z mediami - odpowiada pracownik grupy Lotos. Próbuję więc porozmawiać z pracownikami innych stacji tego koncernu. Odpowiedzi są takie same. Podobna sytuacja ma miejsce na stacjach grup Orlen oraz BP. Za każdym razem słyszę, że pracownikom nie wolno rozmawiać z prasą.

Dopiero pan Daniel, pracownik Moto Stacji Paliw udzielił mi odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. - Zdarzały się sytuacje, gdy klient chciał zapłacić kartą, a nie miał środków na koncie. Ze stałymi klientami można się dogadać. A z innymi? Paliwo zostało wydane, więc zostawiają kluczyki od samochodu i idą po pieniądze, lub wzywamy policję - mówi pan Daniel. Dodaje też, że ludzie często mają pretensję, że z różnych powodów nie można pobrać pieniędzy z ich konta.

Pomimo strachu pracowników stacji benzynowych przed gniewem pracodawcy, nieoficjalnie udało mi się dowiedzieć, że pracownicy grupy Lotos idą na ugodę z klientami, którzy przywożą pieniądze. Na stacjach BP, pomimo kilku prób odesłania mnie do działu PR, jedna z pracownic udzieliła mi informacji, że posiadają specjalne oświadczenia, które spisują z klientami. Znajdują się w nich dane osobowe takie jak imię, nazwisko, Pesel, adres, numer telefonu oraz ostateczny termin uregulowania należności.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

To jest prawda, niedawno w TV oglądałem reportaż o klientach którzy tankują paliwo i odjeżdżają i wcale nie muszą być pojazdy z kradzionymi tablicami- mogą być po prostu bez. Tacy klienci odkręcają tablice, podjeżdżają, tankują i odjeżdżają dalej żeby z powrotem przykręcić tablice :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niektórzy tankują do pełna i.......gaz do dechy. Kamery? Zarejestrują zakapturzonego kierowcę i kradzione tablice rejestracyjne.
Opowiadał mi o tym policjant , gdy zgłaszałem kradzież tablic z mego auta.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.