Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

183084 miejsce

Przepraszam to za mało!

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2006-09-24 07:25

Papież będzie musiał uciekać z Rzymu, który pochłoną pożary. Spalą go zresztą sami mieszkańcy, podobnie jak Paryż.

Papież powinien przepraszać na kolanach za swój wykład, który wygłosił w Ratyzbonie! Jak śmiał po prostu powiedzieć „przepraszam, nie chciałem nikogo urazić”... Co za bezczelność! Benedykt XVI przekroczył wszelkie granice stawiając skandaliczną tezę w swoim wykładzie, że nie można szerzyć wiary za pomocą przemocy. Papież dokonał bluźnierstwa głosząc, że przemoc jest sprzeczna z naturą Boga. Jak to? Czyli te wszystkie dżihady i inne „święte wojny” są przeciwko Bogu? Czy to oznacza, że nie można namawiać młodych nastolatków, aby założyli na plecy 20 kilo trotylu i wysadzili się w powietrze w autobusie pełnym ludzi w Jerozolimie?! Zupełna niedorzeczność. Przecież to młodzi bohaterowie, hołubieni i wysławiani pod niebiosa przez radykalnych mułłów, w których zapatrzeni są kolejne tysiące gotowych na misje samobójcze... Słowa papieża były okrutne, bo postawiły ten cały terrorystyczno-samobójczy szwindel w trudnym położeniu. A jeśli zabijanie niewinnych ludzi w imię jakiejkolwiek ideologii jest sprzeczne z naturą miłosiernego Boga? O nie... takich słów nie można mu darować, musi za nie odpokutować! I żadne tam „przepraszam”, żadne „nie chciałem urazić” – taki wersal jest może dobry w Brukseli, ale nie w meczetach, gdzie świat jest wyrazisty i zdecydowany. Na koniec najgorsza ze wszystkich obelg: przywódca Kościoła Katolickiego ośmielił się zacytować wypowiedź, w której pojawił się także Mahomet. I za to będzie musiał zapłacić. Jak? Sposobów jest kilka, ale wszystkie wcześniej czy później prowadzą do rozwiązań „ostatecznych” problemu światowego papiestwa. Kukły przedstawiające papieża, które płonęły przed meczetami i które można było zobaczyć we wszystkich światowych stacjach informacyjnych, pokazały kierunek tego myślenia. Jest on w pełni zgodny ze stylem, w jakim zacząłem pisać mój cotygodniowy felieton. Czy jest źle? Owszem, ale może być jeszcze gorzej!

Watykan wie, że grozi mu zemsta!

Papież jest wyraźnie zaskoczony przebiegiem sytuacji. To starszy człowiek, który nie docenił siły mediów. W podobną pułapkę wpadają często także polscy politycy. Ot, są gdzieś w małej mieścinie, w lokalnym radiu, powiedzą o jedno czy dwa słowa za dużo i są przekonani, że nikt się o tym... Duży błąd! Wszędzie może być dziennikarz, który zanotuje, wyjmie jakieś zdanie z kontekstu i już następnego dnia to zdanie znajduje się na czołówkach gazet. Manipulacja? Owszem, ale dziennikarstwo to podły zawód, premia jest za zrobienie tekstem „zadymy”, za ilość „cytowań” w innych mediach. Tak było także w przypadku tego papieskiego wykładu w Ratyzbonie. Przeczytałem go z wielkim zainteresowaniem, gdyż przedrukowała go „Gazeta Wyborcza”. Słowo daję, że był to znakomity i stonowany wykład akademicki. Jednak kiedy wyjmie się z niego to jedno zdanie o Mahomecie, wtedy można postawić świat na krawędzi globalnego konfliktu religijnego. I tak się stało, ruszyła lawina. Początkowo żądano przeprosin, ale teraz tysiąc muzułmańskich duchownych na spotkaniu w Lahaur w Pakistanie poszło krok dalej. Bez zbędnego owijania w bawełnę wprost zażądali usunięcia papieża z zajmowanego stanowiska. Za „obraźliwe uwagi”, za „obrazę islamu”. Spotkanie zorganizowało radykalne islamskie ugrupowanie Dżamaat al-Dawat, którego nazwa może nam nic nie mówi, ale które i tak jest dość powściągliwe w ferowaniu wyroków. Można powiedzieć, że żądanie usunięcia papieża to szczyt łagodności wobec pomysłów, które głoszą naprawdę radykalni przywódcy muzułmańscy, prawdziwi „obrońcy wiary”. To jest podobnie jak w Polsce z politykami tzw. „obozu rozdawania publicznych pieniędzy”. Niezależnie od tego, jak byliby radykalni w głoszeniu populistycznych haseł, i tak znajdzie się wreszcie taki, który ich przebije i przelicytuje w „żądaniach”. A świat islamu pod tym kątem nie narzeka na brak radykalnych liderów. Wiele osób zadaje mi pytanie, w jakim kierunku to wszystko się potoczy, bo moi przyjaciele wiedzą, że od wielu lat zbieram przepowiednie. Zawsze wtedy mówię, żeby traktować je z przymrużeniem oka, jako ciekawostkę raczej, a nie prawdziwe scenariusze wydarzeń, ale przyparty do muru czasami... nie mam wyjścia. I cytuję dzieła najsłynniejszych jasnowidzów cały czas prosząc o uśmiech i dystans konieczny do zajmowania się przepowiadaniem przyszłości. No i zawsze wtedy jest małe zaskoczenie, bo akurat w tej kwestii wielkie światowe proroctwa są zdumiewająco zgodne.

Papież będzie uciekał z Rzymu!

Kiedy wiele lat temu czytałem w przepowiedniach o tym, że mieszkańcy Paryża będą próbowali podpalić własne miasto, wydawało mi się to zupełną bzdurą. Kiedy w ubiegłym roku zobaczyłem płonące samochody na przedmieściach stolicy Francji przez chwilę przez moją głowę przebiegła myśl, że gdzieś już to... Podobnie ma się rzecz w tej chwili. Bawarski jasnowidz Alois Irlmayer pod koniec Pierwszej Wojny Światowej mówił wyraźnie, że za kilka lat będzie następna wojna, którą Niemcy także przegrają. Wtedy takie słowa wymagały niezwykłej odwagi i nikt ich nie brał na poważnie. Dopiero wtedy, kiedy w Norymberdze zawiśli przywódcy faszystowscy przypomniano sobie słowa tego niepiśmiennego chłopa. W zapiskach dotyczących tego, co mówił Irlmayer, znajdziemy także fragmenty dotyczące czasów nam współczesnych, w tym także papieża. Jasnowidz przewidywał narastanie konfliktu pomiędzy wielkimi światowymi religiami, który doprowadzi do potężnych zamieszek w największych miastach Europy. Papież będzie zagrożony, do Rzymu maja dostać się tysiące ludzi, którzy będą domagali się „wyrównania rachunków z Ojcem Świętym”. Papież będzie uciekał, a o jego ucieczce mówią prawie wszystkie najbardziej znane proroctwa. Na pewno jesteście ciekawi, jak to się wszystko ma zakończyć, oczywiście według przepowiedni... Pragnę Was uspokoić, że wszystko potoczy się w dobrym kierunku, choć świat czeka wiele zawirowań i kilka dramatycznych wydarzeń. Czy tak się faktycznie stanie? Mam nadzieję, że nie, choć zawsze pozostaje mały niepokój. No ale przecież my ludzie XXI wieku nie wierzymy w takie zabobony, jak przepowiednie czy proroctwa. Ani trochę!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Oczywiście, że stanowisko niektórych muzułmanów jest "zbyt agresywne", jednak sądzę, że takiej reakcji można było się spodziewać. A skoro można było to w jakim celu wsadzać kij do mrowiska, krzycząc "no przepraszam!". Zwłaszcza kiedy jak wspominano to nie jest stanowisko kościoła tylko cytat z XIV wieku. Więc po co? To była po prostu nie przemyślana głupota.
Co do zabobonów. Owszem my cudowne społeczeństwo uprawiające fitness, używające najnowszych maseczek do twarzy z cztery razy filtrowanym wyciągiem z alg morskich nie wierzymy w takie rzeczy. Nic, a nic ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobry tekst i.. mocny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobry artykuł. Najgorsze jest to, że nie widać dobrego rozwiązania konfliktu, który silnie eskaluje. Każda próba stanowczego sprzeciwienia się radykałom islamskim prowadzi do trudnych do przewidzenia ripost, a przecież nie możemy wciąż uginać się pod szantażem islamskich fanatyków. Zastanawia mnie tylko stanowisko prezydenta Iranu w tej sprawie. Może to jakieś światełko w tunelu, lub cyniczna gra.
Dobre jest w artykule porównanie do naszej polityki. Otóż czasem jest tak i u nas, że reakcja na krytykę wydaje się nam nadmiernie przesadzona u niektórych rodzimych polityków. Czy tak jak w konfliktach radykałów islamskich z papieżem jest to wynik zderzenia różnych kultur?;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.