Pozycja materiału w rankingach:
Dunaj to wielka rzeka. Płynie przez 10 państw i kilka ich stolic. Na granicznym odcinku rzeki miedzy Bułgarią i Rumunią most znajduje się jedynie między Giurgiu a Russe. Jadąc w Góry Riła i Pirin (Bułgaria), kierowaliśmy się na zachód (około 300 kilometrów od mostu). Po przekroczeniu Karpat w Rumunii (Żelazna Brama) z Calafat kursuje prom przez Dunaj do bułgarskiego Vidin.
Zobacz także:
Artykuły
(152)
Galerie
(90)
Średnia ocen
(4.38)
Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Popatruję na rzeczywistość własnym okiem ... Na przyrodę i naturę szczególnie - i wiem, że jest dla człowieka. Nigdy nie było i nie będzie odwrotnie. Pokojowa koegzystencja jest możliwa. Jest konieczna. Im szersze obejmuje kręgi tym jest... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Magda Potepa 23.02.2012 11:37
Witam ! przypadkowo znalazłam stronę pana Grzegorza o przeprawie przez Dunaj z Calafat do Vidin. Byłam tam w 2010 roku. Most jest w budowie, mimo że miał już być ukończony. Zwidziłam całe Vidin - nie spodziewałam sie tam tak ładnego miasta. Nie podzielam zdania że to "trzeci świat". Polecam pobyt w Siemeonowie ( 15km od Vidin) w hotelu Danubia Beach nad samym Dunajem. Bułgarzy byli bardzo przyjaźni, mili i poznałam pół wioski. Pływałam po rzece, bo hotel ma kajaki i motorówke. Obserwowałam wędkarzy, wielkie barki, statki pasażerskie pływające zarówno w dzień jak i w nocy po Dunaju. Lornetka bardzo sie przydała. Aby nie płacić za przejazdy swoim samochodem po Bułgarii polecam wynająć samochód (60zł dziennie) i wszystko jest opłacone. Mam dużo pieknych zdjęć. Pozdrawiam Wszystkich . M.
D 12.02.2012 13:39
Byłem tam ponad 10 lat temu. W nocy wyglądało to przejscie mało sympatycznie. Do tego opłaty i nieciekawe typki po minięciu odprawy po bułgarskiej stronie - szlaban, budka i te typki kasujace nie wiem za co.. Krajobrazy za to ciekawe
teczak 10.10.2011 16:57
Ja też wczoraj miałem przyjemność zostawić 29 euro w porcie i za prom. Poza tym nie obyło się bez łapowki dla rumuńskiego celnika. Ale najlepsze było jak wylądowaliśmy w Bułgarii i musieliśmy wykupić opłate tranzytową za 6 euro za osobę, jednak później przyjrzałem się i wygląda mi to bardziej na ubezpieczenie. W każdym razie dla mnie Rumunia i Bułgaria to trzeci świat.
Robert Grzeszczyk 16.09.2011 19:16
Tuszę, że to przyjemne wspomnienia. Dla mnie teraz również :)
Stefania Najsarek 07.09.2011 09:53
Eh!, to sobie powspominałam... dzięki :-)
Robert Grzeszczyk 04.09.2011 19:58
Jeden z Bułgarów był mocno zdziwiony wysokością kwoty za przeprawę (23 euro plus opłaty za osoby i dodatkowo opłata portowa). Twierdził, że sam płacił tylko 10 euro (2-3 lata wcześniej). Nie sadzę jednak by było zróżnicowanie cenowe: tuziemcy i obcy. Ale słyszałem rzeczywiście, że w Rosji i na Ukrainie można się spotkać z "dualizmem cenowym".
Grzegorz Wink 03.09.2011 01:38
Pytam, bo czytałem o tym zwyczaju z "dezynfekcją" w miesięczniku Off-Road, w którym to autor artykułu o swojej wycieczce właśnie do Rumunii i Bułgarii pisał właśnie że za "dezynfekcyjne" przejechanie przez kałużę od każdego samochodu pobierano 10 Euro.
Zaś ile warta jest znajomość rosyjskiego mogłem się przekonać w Ermitażu, w którym to na kasie były dwie wywieszki: one ticket 40 000 rubel, (i cyrylicą) odin tałon 4000 rubliej. :D
Robert Grzeszczyk 02.09.2011 18:19
Panie Grzegorzu, wschód to kraina bakczyszu, co doskwiera również nad Wisłą. Dezynfekcja, jak napisałem już nie obowiązuje, ale ślad pozostał. Po stronie rumuńskiej jest za to "opłata portowa" - nic innego jak forma bakczyszu. Może to się skończy wraz z oddanie do użytku mostu.
A propos rosyjskiego: rzeczywiście bardzo pomocny w Bułgarii. Ale nowe pokolenie mocno go zaniedbuje - podobnie jak u nas. Szkoda.
Grzegorz Wink 02.09.2011 13:50
Ciekawa fotorelacja. Patrząc na niektóre ze zdjęć cieszyłem się, że uczyli mnie rosyjskiego w szkole. :) Czy ta "słynna dezynfekcja" to nie sprowadzała się czasem do kosztującego sporo gotówki przejazdu przez kałużę ze środkiem odkażającym?
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +9952)