Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1687 miejsce

Przeprawa przez Dunaj. Galeria

Dunaj to wielka rzeka. Płynie przez 10 państw i kilka ich stolic. Na granicznym odcinku rzeki miedzy Bułgarią i Rumunią most znajduje się jedynie między Giurgiu a Russe. Jadąc w Góry Riła i Pirin (Bułgaria), kierowaliśmy się na zachód (około 300 kilometrów od mostu). Po przekroczeniu Karpat w Rumunii (Żelazna Brama) z Calafat kursuje prom przez Dunaj do bułgarskiego Vidin.

1 z 12 Następne zdjęcie
Zdjęcie: Po pokonaniu rumuńskich Karpat, na granicy Serbii i Rumunii, przełom Dunaju kończy się Żelazną Bramą. Na zdjęciu okolica Orsovy. Fot. R. Grzeszczyk
Po pokonaniu rumuńskich Karpat, na granicy Serbii i Rumunii, przełom Dunaju kończy się Żelazną Bramą. Na zdjęciu okolica Orsovy. Fot. R. Grzeszczyk

Wybrane dla Ciebie:


Informacje z regionu
malopolska.naszemiasto.pl


Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Magda Potepa
  • Magda Potepa
  • 23.02.2012 11:37

Witam ! przypadkowo znalazłam stronę pana Grzegorza o przeprawie przez Dunaj z Calafat do Vidin. Byłam tam w 2010 roku. Most jest w budowie, mimo że miał już być ukończony. Zwidziłam całe Vidin - nie spodziewałam sie tam tak ładnego miasta. Nie podzielam zdania że to "trzeci świat". Polecam pobyt w Siemeonowie ( 15km od Vidin) w hotelu Danubia Beach nad samym Dunajem. Bułgarzy byli bardzo przyjaźni, mili i poznałam pół wioski. Pływałam po rzece, bo hotel ma kajaki i motorówke. Obserwowałam wędkarzy, wielkie barki, statki pasażerskie pływające zarówno w dzień jak i w nocy po Dunaju. Lornetka bardzo sie przydała. Aby nie płacić za przejazdy swoim samochodem po Bułgarii polecam wynająć samochód (60zł dziennie) i wszystko jest opłacone. Mam dużo pieknych zdjęć. Pozdrawiam Wszystkich . M.

Komentarz został ukrytyrozwiń
D
  • D
  • 12.02.2012 13:39

Byłem tam ponad 10 lat temu. W nocy wyglądało to przejscie mało sympatycznie. Do tego opłaty i nieciekawe typki po minięciu odprawy po bułgarskiej stronie - szlaban, budka i te typki kasujace nie wiem za co.. Krajobrazy za to ciekawe

Komentarz został ukrytyrozwiń
teczak
  • teczak
  • 10.10.2011 16:57

Ja też wczoraj miałem przyjemność zostawić 29 euro w porcie i za prom. Poza tym nie obyło się bez łapowki dla rumuńskiego celnika. Ale najlepsze było jak wylądowaliśmy w Bułgarii i musieliśmy wykupić opłate tranzytową za 6 euro za osobę, jednak później przyjrzałem się i wygląda mi to bardziej na ubezpieczenie. W każdym razie dla mnie Rumunia i Bułgaria to trzeci świat.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tuszę, że to przyjemne wspomnienia. Dla mnie teraz również :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Eh!, to sobie powspominałam... dzięki :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeden z Bułgarów był mocno zdziwiony wysokością kwoty za przeprawę (23 euro plus opłaty za osoby i dodatkowo opłata portowa). Twierdził, że sam płacił tylko 10 euro (2-3 lata wcześniej). Nie sadzę jednak by było zróżnicowanie cenowe: tuziemcy i obcy. Ale słyszałem rzeczywiście, że w Rosji i na Ukrainie można się spotkać z "dualizmem cenowym".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pytam, bo czytałem o tym zwyczaju z "dezynfekcją" w miesięczniku Off-Road, w którym to autor artykułu o swojej wycieczce właśnie do Rumunii i Bułgarii pisał właśnie że za "dezynfekcyjne" przejechanie przez kałużę od każdego samochodu pobierano 10 Euro.
Zaś ile warta jest znajomość rosyjskiego mogłem się przekonać w Ermitażu, w którym to na kasie były dwie wywieszki: one ticket 40 000 rubel, (i cyrylicą) odin tałon 4000 rubliej. :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Grzegorzu, wschód to kraina bakczyszu, co doskwiera również nad Wisłą. Dezynfekcja, jak napisałem już nie obowiązuje, ale ślad pozostał. Po stronie rumuńskiej jest za to "opłata portowa" - nic innego jak forma bakczyszu. Może to się skończy wraz z oddanie do użytku mostu.
A propos rosyjskiego: rzeczywiście bardzo pomocny w Bułgarii. Ale nowe pokolenie mocno go zaniedbuje - podobnie jak u nas. Szkoda.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawa fotorelacja. Patrząc na niektóre ze zdjęć cieszyłem się, że uczyli mnie rosyjskiego w szkole. :) Czy ta "słynna dezynfekcja" to nie sprowadzała się czasem do kosztującego sporo gotówki przejazdu przez kałużę ze środkiem odkażającym?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.