Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Cywilizacja > Społeczeństwo > Przeprowadzka z rudery do Poradni Psychologiczno - Pedagogicznej

Pozycja materiału w rankingach:

41500 miejsce

Dział: Społeczeństwo

Ocena: 0pkt

Oceń:

Przeprowadzka z rudery do Poradni Psychologiczno - Pedagogicznej


Rodzina państwa Wodyńskich mieszka w starym komisariacie w Nasielsku. To ruina, na której wisi tabliczka o zakazie jej użytkowania już niedługo przestanie być ich domem. Po wielu prośbach zamieszkają w Poradni Psychologiczno - Pedagogicznej.


Jakiej pomocy w takim razie państwo potrzebują?
Moja najstarsza córka Monika w chwili obecnej wynajmuje mieszkanie, w którym mieszka z dwójką dzieci. Mąż ją zostawił. Ubiega się ona o mieszkanie w Poradni, do której my się przeprowadzamy. Obok naszego mieszkania jest wolny lokal 28m2 . Gdyby je dostała, bardzo by nam to pomogło. Jesteśmy rodziną, także byśmy się porozumieli między sobą. Córka z ,która mieszka obecnie ze mną, mogłaby wprowadzić się do mieszkania z Moniką. Byłoby nam luźniej i w końcu znalazłoby się upragnione miejsce na łóżeczko dla wnuczka.

Mówimy o wielkości mieszkań, a mnie jeszcze interesuje ich stan. Na ścianach widzę wilgoć. Rozumiem, że nie ma tu centralnego ogrzewania?
Ależ skąd. W zimę ogrzewamy się "kozą". Ten piecyk musi ogrzać dwa pomieszczenia. Ludzie mają kotłownie i piece, my musimy przynosić węgiel do pokoju. W dodatku często go brakuje. W nowym mieszkaniu też nie ma ogrzewania. Trzeba będzie chyba kupić jakiś piecyk gazowy. Można by niby pomyśleć o małym piecu, mieścił by się zaraz przy wejściu. To jednak uważam za niebezpieczne. Ja jestem schorowaną osobą, biorę mnóstwo leków i nie zawsze utrzymuję Mieszkanie Wodyńskich / Fot. Ewelina Jońskarównowagę. A jakbym tak się przewróciła, albo nie daj Boże mój wnuk? Piec powinien być odgrodzony, postawienie go przy wejściu mogło by być ryzykowne.

Mimo wszystko widzę, że cieszą się państwo z możliwości przeprowadzki do nowego mieszania przy ul. Warszawskiej?
A jak mamy się nie cieszyć? Ostatnio bardzo dokucza nam towarzystwo nieproszonych gości. Pijaki robią sobie spotkania i libacje u nas w domu na górze. Nie raz ich starałam się wyrzucić, ale to nie takie łatwe. Oni nie posłuchają kobiety, kiedy mają wolne miejsce, by sobie posiedzieć i popić. Miesiąc temu wyprowadzili się ostatni sąsiedzi. Zostaliśmy tylko my tu na parterze, więc całą górę mają dla siebie. Ciężko mi o tym wszystkim mówić. Mieszkamy w ruinie. Piekło na ziemi. Mamy już tego dosyć. Dom państwa Wodyńskich / Fot. Ewelina Jońska

Kiedy zatem wypada ta wymarzona dla państwa data przeprowadzki?
Jeszcze nie wiemy dokładnie, ale przeprowadzamy się na dniach. Czekamy tylko, aż syn wstawi tę ścianę dzielącą pokój.

Zatem życzę by nowe mieszkanie było furtką do nowego, lepszego życia. Dziękuję za rozmowę.
Dziękuję.
Pani Wodyńska / Fot. Ewelina Jońska Kuchnia, łazienka - wszystko w jednym / Fot. Ewelina Jońska

Komentarze: 0

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.