Facebook Google+ Twitter

Przerażające refleksje powyborcze

Opadł już prawie kurz bitewny po kampanii prezydenckiej, parlamentarna jeszcze się nie rozkręciła ale refleksje i zaduma po tej pierwszej pozostały.

Opadł już prawie kurz bitewny po kampanii prezydenckiej, parlamentarna jeszcze się nie rozkręciła ale refleksje i zaduma po tej pierwszej pozostały. Jeszcze dźwięczą w uszach, różnej maści apele, nawoływania że „nie może być tak”, że „trzeba oczyścić to szambo”, że „trzeba to towarzystwo rozgonić”, że „pogonimy ich” , że „trzeba przywrócić Polskę Polakom”, że władzę należy oddać społeczeństwu”, że „Polska się stacza”, że „ten rząd doprowadził Polskę do ruiny”, że „należy wreszcie zacząć nasz kraj budować a nie rujnować”. Ludzie słuchali tego wszystkiego - jedni z przerażeniem, drudzy z otwartymi ustami jakby oczekując na mesjaszy i wybawienie.
Sam słuchając tego potoku bredni, zastanawiałem się czy aby nie żyje w innym kraju a to wszystko co do mnie dociera jest jakimś koszmarnym snem. Z podobnymi odczuciami i ocenami spotkałem się niedawno słuchając red. Jacka Pałasińskiego, który z rozżaleniem i smutkiem mówił:
„Wielu z Państwa zapewne pozbawionych jest pamięci ale ja na moje własne nieszczęście jeszcze ją mam i pamiętam Polskę jeszcze w powojennych ruinach, pamiętam ją szarą i cuchnącą za Gomułki – kiedy dorastałem, pamiętam jak się trochę wstydziłem pokazując ją cudzoziemcom za Gierka. Pamiętam ją sprzed 25 lat i widzę ją dzisiaj. To co się zdarzyło w ciągu ostatniego ćwierćwiecza w naszym kraju – graniczy z cudem.
Ale to nie jest cud. To efekt ciężkiej pracy naszych rąk, naszych umysłów, naszych serc. Nic nie spadło nam tu z nieba, wszystko zbudowaliśmy w pocie czoła. Mimo braku kapitału, mimo światowych kryzysów, mimo psującego wszystko wewnętrznego wroga.
Dziś, obdarzony pamięcią, rozglądam się i jestem dumny z mojego kraju……. Pewnie, widzę milion rzeczy, które można było zrobić lepiej, które trzeba jeszcze zrobić ale i tak serce rośnie.
I teraz słyszę, jak ktoś – budowniczy tej nowej dzisiejszej Polski obraża mówiąc, że to wszystko nieprawda, że to wszystko z dykty, że budowaliśmy Polskę źle – bez miłości, bez pasji, bez serca i bez znawstwa. Mówi, że ją zrujnowaliśmy. I zdejmujemy ze swojej siedziby flagę Unii Europejskiej, największego naszego osiągnięcia politycznego i naszego największego dobroczyńcy. Bo unijni partnerzy rezygnując z części swoich dochodów, sprezentowali nam prawie bilion zł”.
Jeszcze słyszę w uszach bełkot tych durniów, którzy negowali ten wspaniały 25 letni sen o Polsce a chcieli burzyć to wszystko i budować „prawdziwą Polskę”, albo wprowadzać cywilizację i zwyczaje rodem z jarocińskiego błota. A kołtun polski bezrefleksyjnie to kupował. Zgroza!
Aż boje się myśleć w jakiej Polsce przyszło by mi żyć. Na szczęście otrzeźwienie przychodzi szybko bo pokłady rozumu i rozsądku są w naszym kraju – na szczęście – dość pokaźne i wszelkie te kołtuńskie prądy spłyną wcześniej czy później do ścieku historii. Czy powinienem zatem być optymistą?
Źródło: http://coty-nato.pl/strona-glowna/

Zobacz także:

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

"Jeszcze słyszę w uszach bełkot tych durniów". To nie są durnie. To jest działanie rosyjskiej agentury, prowadzone profesjonalnie i na wielką skalę. Dziwisz, Rydzyk, Kościół, PiS i tysiące agentów wpływu działają pod centralnym dowództwem KGB-FSB. Ich zadaniem jest zohydzanie Polski, niszczenie wartości: "Jedną ze skutecznych metod działania J. Goebbelsa było bezczelne kłamstwo w żywe oczy, inaczej zwane - na chama, na żywca, na bezczelnego. Takimi "gebelsowskimi" kłamstwami operuje teraz J. Kaczyński: L. Kaczyński poległ, PiS jest prawicą i kieruje się ideologią, wybory zostały sfałszowane - to są wszystko (jest ich więcej) kłamstwa na chama. Można powiedzieć: Jarosław Kaczyński - największy "gebels" powojennej Europy. Kaczyzm nie niszczy przeciwnej opcji politycznej, Kaczyzm niszczy polskie państwo, polski naród.Od kiedy kaczyzm rozlał się po Polsce zostały zdeptane, spłaszczone, a nawet zeszmacone wszystkie wartości, które ja szanuję. Po latach ich działalności: "Prawdziwy Polak" - synonim prymitywizmu, bohaterstwo - kawałek gumy, który pasuje na każdego, kto jest miły dygnitarzowi kościelnemu, Wawel "spospoliciony", krzyż i symbol Polski Walczącej - kilofy, którymi "kaczyści" wybijają miejsce na pomnik napompowanego bohatera, krzyże w gmachach użyteczności publicznej - pieczątki z napisem "my są górą", Jezus Chrystus i Matka Boska - koniki pociągowe do dolce vita dla Rydzyka i dla tych lokalnych "rydzyczków", którzy przedłożyli nauki J. Goebbelsa nad przesłaniem Jezusa Chrystusa i propagandę "kaczystowską" wciskają ludowi. Oto spuścizna Lecha Kaczyńskiego.
Do wymienionych powyżej, dodam jeszcze oplute (nie dosłownie) groby powstańców warszawskich i oplutych kombatantów, włącznie z gen. Wł. Andersem. Czy moje oskarżenia są zbyt nadęte, zbyt dosadne? Zapytajmy: Czy, nawet bardzo liczną grupę ludzi, mówiących, przynajmniej brzmieniowo, tym samym językiem, która "zeszlaiła" lub pozwoliła "zeszlaić" wszystkie wartości, które powinna szanować, można nazwać narodem, czy jest to już tylko stado? To się samo nie zrobiło. To zrobili bracia Kaczyńscy ze swoimi służebnymi i przy wsparciu Kościoła. Tak mogą działać tylko obcy, wrodzy agenci. To działanie jest, od samego początku, zaplanowane, przemyślane, oparte na socjotechnicznej wiedzy i, niestety, skuteczne", oraz takie działanie propagandowe, żeby społeczeństwo gubiło się - gdzie słuszność, gdzie fałsz, gdzie prawda, gdzie kłamstwo. To nie A. Duda wygrał wybory, to Polacy ulegli Tysiącgłowemu Ruskiemu Goebbelsowi.
http://leszekm.blogspot.com/2015/06/car-dziwisz-i_2.html
http://leszekm.blogspot.com/2015/06/koscio-ktorego-juz-nie-ma_14.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.