Facebook Google+ Twitter

Przeraziłem się Ojców

Ilu to ojców rodziny, powinno utrzymywać rosnącą ilość Ojców wspólnoty?

Przeraziłem się tak, że pobiegłem szybko do łazienki, aby zobaczyć czy przypadkiem nie wypadły mi wszystkie włosy. Przeraziłem się tym bardziej, że ta informacja ukazała się w czasie gorących dyskusji nad przedłużeniem tak zwanego okresu składkowego, czyli przedłużeniem czasu przechodzenia na zasiłek emerytalny.

Jestem technikiem, a w moim dawnym technikum działały doskonale wyposażone warsztaty, i tam jeden dzień w tygodniu uczyliśmy się pewnego zdania, które wpajali nam nauczyciele - teoria nie poparta praktyką obniża (i to zdecydowanie) przygotowania do przyszłej pracy absolwenta. Obecnie ponad 70 procent studentów uważa, że studia co prawda zwiększają szansę zdobycia zatrudnienia, ale aż 90 procent ocenia, że absolwenci krajowych uczelni nie są przygotowani do pracy. Czy osoby nie mające praktyki, a wypowiadające słowa, które nie poparte praktyką brzmią nieco dziwnie, nas nie śmieszą?

Sam Jan Paweł II napisał, że; „Rodzina, ożywiona przez miłość, jest wspólnotą osób: mężczyzny i kobiety jako małżonków, rodziców, dzieci i krewnych”. Wspólnotę rodzinną reprezentuje więc ojciec rodziny, nazywany też głową tej rodziny. Taki dobry ojciec, dba więc o swoją żonę, córki, synów, finanse tej rodziny, oraz o rozwój duchowy, fizyczny oraz materialny powierzonych mu osób. Co to byłby za ojciec, który dbałby tylko o rozwój duchowy rodziny a o dobra materialne niby by nie zabiegał, ale dbał tylko o to, aby to rodzina zabezpieczała jego niemałe i ciągle rosnące potrzeby?

JPII myśląc prawdopodobnie o potrzebach takich ojców i oceniając jej znaczenie w takiej „wspólnocie rodzinnej”, powiedział, że; „jest ona naturalną i podstawową komórką ludzką i ma prawo do ochrony ze strony państwa, (…) Spełnia dwie podstawowe funkcje: utrzymuje ciągłość biologiczną społeczeństwa poprzez danie życia oraz przekazuje dziedzictwo kulturowe szerszych zbiorowości w jego zasadniczej postaci”. Czy takie słowa nie znaczą, że takich ojców rodziny państwo powinno wspomagać, i to nawet już na etapie kształcenia. Taka rodzina musi posiadać synów i córki, których „kundlowo-psim” obowiązkiem jest dbać o spokojne życie ojca zajętego przecież obmyślaniem nowych sposobów pomocy takiej rodzinie. Pomocy - naturalnie ze strony wszystkich z państwa, a nie tylko swojej wspólnoty!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Ania
  • Ania
  • 27.02.2012 13:01

Ja sie też przeraziłam

Komentarz został ukrytyrozwiń
erk
  • erk
  • 24.02.2012 09:04

"Nikogo na ziemi nie nazywajcie ojcem, bo jednego tylko macie Ojca"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.