Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

315 miejsce

Przerwana lekcja muzyki

Zarówno kolędy świąteczne śpiewane w Anglii, jak i radiowe przeboje nucone między sklepowymi półkami w Szkocji, albo pod prysznicem w Wenezueli znalazły się ostatnio na indeksie nut zakazanych...

Treść popularnych kolęd śpiewanych podczas świąt Bożego Narodzenia to czyste bzdury, które zniekształcają prawdziwy przekaz tych świąt, hołdując bardziej sentymentom epoki wiktoriańskiej niż prawdzie zawartej w Ewangeliach oraz wkładają postać Jezusa do jednego worka z Duchem Bożego Narodzenia i innymi wytworami ludowej fantazji. Jezus musiałby być upośledzonym dzieckiem, gdyby (zgodnie z fragmentem jednej z kolęd) nie płakał jako noworodek w żłobie - w taki sposób pewien biskup Kościoła anglikańskiego wyraża dezaprobatę wobec znanych, tradycyjnych kolęd, chętnie śpiewanych podczas Wigilii Bożego Narodzenia.

Kolędy, powszechnie uważane za radosne i podnoszące na duchu, okazują się tak naprawdę znakomitym środkiem na wywołanie depresji - tak stwierdzili kiedyś naukowcy pod wpływem obserwacji pracowników szwedzkich hipermarketów, którzy w okresie przedświątecznym przez całą zmianę katowani byli monotonnym i nużącym na dłuższą metę klimatem tych bożonarodzeniowych pieśni.

Z drugiej strony, lepsze kolędy z marketingowego radiowęzła niż cisza podczas pracy - jak w przypadku pewnego sklepu na szkockiej prowincji...

(Telegraph z 29.11.09)

Nielegalne koncerty między sklepowymi regałami


Sandra Burt, 56-letnia ekspedientka sklepu A&T Food z małej miejscowości w Szkocji, lubi sobie nucić popularne hity radiowe podczas wykładania towaru na półkę. Doczekała się z tego powodu ostrzeżenia od miejscowego Stowarzyszenia Praw Autorskich, które pouczyło muzykalną panią, że bez odpowiedniej licencji grozi jej kara do kilku tysięcy funtów za nielegalne rozpowszechnianie dzieł objętych prawami wśród odwiedzających sklep klientów.

Oskarżona tłumaczy, że nielegalne nucenie poprawia jej humor, bo w sklepie nie ma muzyki puszczanej z radia i od razu uderza w dramatyczny ton: Musieliby zakleić mi usta plastrem, żebym przestała śpiewać, nie mogę tego powstrzymać. Na szczęście obyło się bez kneblowania ust. Nadgorliwi strażnicy praw autorskich w porę zauważyli śmieszność całej sytuacji i wysłali pani Sandrze bukiet kwiatów z przeprosinami. Być może doszli do wniosku, że domniemana plagiatorka, mimo szczerych chęci, nie ma zbyt wielkiego talentu wokalnego, by naruszać swoim śpiewem czyjekolwiek prawa.

Okazuje się, że niewinny z pozoru śpiew może być nie tylko religijną profanacją, aktem kryminalnym, ale nawet działaniem dywersyjnym uszczuplającym ograniczone surowce energetyczne danego kraju...

(BBC News z 21.10.09)

Śpiewać każdy może (ale nie pod prysznicem)


Prezydent Hugo Chavez walczy z awariami prądu i niedoborami wody w Wenezueli. W ramach nowej polityki oszczędzania energii przywódca socjalistycznej rewolucji zakazał obywatelom śpiewania pod prysznicem. Chavez postradał zmysły - komentują mieszkańcy Wenezueli. Ale mniej bezproduktywnych aktywności pod prysznicem to mniejsze zużycie wody, więc może w tym szaleństwie jest metoda.

Nasuwa się pytanie, czy Wojciech Cejrowski, który na każdym kroku grozi polskiemu fiskusowi emigracją podatkową do Ameryki Południowej, jest gotowy zrezygnować ze swoich podstawowych swobód obywatelskich dla niższych podatków, czy jednak przemyśli sprawę jeszcze raz i odpowie Chavezowi parafrazą kultowego powiedzonka socjalistów: Jeśli nie mogę śpiewać, nie przyłączę się do twojej rewolucji.

(Telegraph z 28.11.09)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Mnie również. Dobrze skomponowany tekst na aktualny temat.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 05.12.2009 13:28

Sprostowanie

żeby nie słuchać pieśni świątecznych

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 05.12.2009 13:23

Po rewelacjach Telegraphu, BBC News mogę rzeczywiście popaść w dystymię, powiedzmy w tę lekką odmianę depresji, przeczytawszy wynurzenia dziennikarzy. Do czego ci panowie nawołują w czasach modnych i trujących tryndów, a no do tego żebym nie słuchać pieśni, różnych pieśni. Rozumiem, że Oni tylko opisują tę rzeczywistość ciszy i podejrzeń i zamieszczają poglądy smutasów na role dźwięku i rytmu w życiu Jednostek i zbiorowości.
„tak stwierdzili kiedyś naukowcy pod wpływem obserwacji pracowników szwedzkich hipermarketów, którzy w okresie przedświątecznym przez całą zmianę katowani byli monotonnym i nużącym na dłuższą metę klimatem tych bożonarodzeniowych pieśni.”
Widocznie umuzykalniona cześć społeczeństwa wenezuelskiego dobrze wyraziła sie o wiecznym rewolucjoniście Chavezie „Tu estas loco”, tak jak wszyscy ideolodzy są szaleni i pozbawieni poczucia humoru, i zapominają, ze muzyka (jaka by ona nie była) zatrzymuje czas i łagodzi obyczaje, a słowa i ideologiczne tezy nie potwierdzone źródłami, są bardzo denerwujące i wprowadzają celowe zamieszanie i są wirusem dla umysłu.
A obserwacja pracowników szwedzkich supermarketów jak i wszystkich tego rodzaju magazynów zakupu i spędzania weekendu, zmieni sie radykalnie po zwiększenie pensji personelowi. A zatem to nie słuchanie kolęd, lecz mała forsa jest przyczyna prawdziwej depresji w przypadku supermarketowych sił roboczych.
Wolę jednak przerwaną lekcję muzyki w wykonaniu Wynony Rider i Angeliny Jolie „w filmie „Przerwana lekcja muzyki”, a także książkę o tym samym tytule autorstwa Susanny Kaynes, bo tam jest głębia a tu w artykułach przytoczone tylko ględzenie kontrolerów ludzi o wyższości ideologii nad dźwiękiem. Muzyka jaka by nie była omija mózg i uderza prosto w serducho a słowa tego nie potrafią. I co, ci ideolodzy proponują klientom supermarketów-suche, nudne komunikaty o promocjach czyli o oszustwie klientów.
Nie będę sie przejmował próbą pisarskiej indoktrynacji, bądź co bądź poczytnych gazet i swoje robił, to znaczy bardziej słuchał. Już wole kolędy w wykonaniu Mazowsza, Śląska niż koszmarne zawodzenia wyborców zwycięskiej partii na wielu politycznych zlotach. Jak rytmiczne są niektóre kolędy, jedne refleksyjne, inne utrzymane w swobodnej tonacji itd. A zatem jestem „ideologiem” wyższego rodzaju.
A o to kolędy które słucham: oprócz znanych pięknych naszych polskich również z całego świata: m.in. Eine Muh eine Mäh, Marrys little child boy, Mille cherubini In Coro, Susser die Glocken nie Klingen, Aba Heldschi Bumbeidschi, We wish you a Merry Christmas i wiele innych.

A tu Wam Wszystkim pod choinkę
http://www.youtube.com/watch?v=icFpidpvZjw&feature=related

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobry tekst , uszczypliwie napisany ale o to właśnie chodzi dla opamietania co nie których.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.