Pozycja materiału w rankingach:
Wielkie umysły tego świata nadal szukają odpowiedzi na pytanie w jaki sposób i czy w ogóle kiedyś narodził się wszechświat. Okazuje się jednak, że z każdym nowym odkryciem jesteśmy coraz dalej od poznania prawdy.
W przypływie chwili, leżąc beztrosko na trawie podczas bezchmurnego popołudnia nie jednemu z nas na myśl przyszło zapewne pytanie: jak to wszystko powstało? Wydawać by się mogło, że naukowcy już dawno poznali odpowiedz na to niezwykle istotne zagadnienie. Teoria "wielkiego wybuchu", która zyskała na popularności w latach 60. XX wieku jest dziś podstawą rozważań na temat powstania wszechrzeczy. W skrócie zakłada ona, że wszechświat powstał w pewnym momencie czasu a według dokładnych wyliczeń ponad 13 miliardów lat temu.
W takim razie my, zwykli śmiertelnicy nagle dowiadujemy się od naukowych autorytetów, że wszystko co nas otacza powstało "tak po prostu". Zgodnie z teorią wielkiego wybuchu, przed "Big Bangiem" nie istniał ani czas, ani przestrzeń, ani materia dlatego tym trudniej nam zrozumieć jakie siły i prawa fizyczne mogły doprowadzić do spontanicznego powstania wszechświata. W tym momencie musieli byśmy zapomnieć o obecnym pojmowaniu fizyki, rozpoczynając przy tym poszukiwania nowych praw naukowych. Jeden z pierwszych kroków ku poznaniu nieznanego postawił w 1995 roku amerykański fizyk teoretyk, Edward Witten opracował bardzo śmiałą uogólnioną teorię superstrun (M-teoria). Zakłada ona istnienie wielu wymiarów (zdaniem uczonych może ich być nawet 12), w których spontaniczne powstają wszechświaty. Co najważniejsze, według tej teorii nasza rzeczywistość odbywa się równocześnie w innych wymiarach, choć nie w ten sam sposób. Zobacz także:
Artykuły
(557)
Galerie
(84)
Średnia ocen
(3.96)
Wiek: 21 | Miejscowość: Trzebinia | Kraj: Polska
O mnie: http://drabikpany.blogspot.com/ >> Po prostu opisuję świat jaki jest - Bez cenzury i uprzedzeń. Po co marzyć o idealnym świecie skoro ten jest taki piękny ?
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
myNaród 05.05.2011 22:06
mała nieścisłość panie redaktorze
pisze pan " W skrócie zakłada ona (Teoria "wielkiego wybuchu"), że wszechświat powstał w pewnym momencie czasu ..." co nie jest ŚCISŁE.
przed "wielkim wybuchem", czasu nie było, zatem nie było momentu. w chwili powstania rozpoczyna się czas, rozpoczyna się przestrzeń.
dalej już jest OK
A TAK G WOLI ŚCISŁOŚCI, CZŁOWIEK NIGDY TEGO NIE OGARNIE.
WSZYSTKO CO WYDEDUKUJĄ Z OBSERWACJI JEST CHWILOWO NA TOPIE, ABY PO PEWNYM CZASIE ZNALEŹĆ SIĘ W ZAPOMNIENIU
NASZ WSZECHŚWIAT SZACOWANY W SKALI MAKRO JAKO PRZESTRZEŃ O ŚREDNICY OK. 150 (stopięćdziesiąt) MILIARDÓW LAT ŚWIETLNYCH, W SKALI MIKRO TO 10^-90m ZATEM POZA WYOBRAŹNIĄ CZŁOWIEKA.
pisze pan "...leżąc beztrosko na trawie podczas bezchmurnego popołudnia nie jednemu z nas na myśl przyszło zapewne pytanie: jak to wszystko powstało?"
W TAKIEJ SYTUACJI JA WYOBRAŻAM SOBIE OWSIKA ŻYJĄCEGO W KOŃCOWYM ODCINKU PRZEWODU POKARMOWEGO, KTÓRY ZBLIŻAJĄC SIĘ DO KRESU ZASTANAWIA SIĘ, "CO JA TU ROBIĘ I CZY ABY TRAFIĘ DO NIEBA. ZRESZTĄ, GDZIE ONO JEST"
KONTAKT UFO 22.04.2011 01:57
naukowe autorytety jezeli mowia ze wszystko powstalo przez przypadek we wszechswiecie-Uniwers niech ida do powtornej przypadkowj szkoly podstawowej, lub nie kupuja dyplomow na bazarze Ruzyckiego w Warszawie, w uniwersie niema przypadkow wszystko porusza sie i trzyma naturalnom-magnetycznom-energiom,opisze wam big-beng na Ziemi-w1900roku byl wybuch malej bomby z naturalnej-magnetycznej-energi srednica tej malej kuli bomby wynosila okolo 5-cm. tzn.nenergia magnetyczna -skompresowana w kule ,wyrzucona leci z predkosciom jak dziwiek ma kolor purpurowy od polaryzacji jaka wystepuje wewnatrz, przy predkosci miliardow-trylionow i wiecej predkosci swiatla samoczynnie zamknietego, prze dotknieciu z materiom nastepuje wyzwolenie-rozprzezeni energi-magnetycznej,ktura nutralizuje energie magnetycznom w materi a takze grawitacje planety, materia np.domy,czy drzewa tak jakby na moment wiotczaly kladom sie pokotem niema ognia niema dziur w ziemi niema wybuchu-huku,swiatlo idzie do gury i cisza ,wszystka-materia zastyga zpowrotem tylko do innych ksztaltow-pochylona czy polozona ,mozecie to zobaczyc wyraznie na tajdze w rosji tajga-tunguska ,ladnie pokotem drzewa lerza nipotrzebna bomba -atomowa,urzadzenie do robienia tych bomb wyrzuca je co 1-1\5 sekundy,moze cale miasta zmiatac bez radioaktywnosci z powierzchni ziemi.Trzeba zawsze wiedziec z czego jestesmy zbudowani-stworzeni ,kazda materia twarda czy ,biologiczna ,ciekla ,w Uniwersie jest zbudowana z-ze zmaterializowanej energi-magnetycznej-naturalnej !! to jest podstawowa wiedza ,jezeli nie wiesz jak uzywac energi-magnetycznej tzn. panstwa to nie sa zadne mocarstwa,to sa jak dzieci kture sie narodzily i jeszcze nie widza ,ale juz slysza dziwieki.Teraz planeta Ziemia ma wejsc w system Uniwersu i wszystkie panstwa sie temu opierajom,a musza przyjac technologie -technicznom bezpaliwowom inaczej grozi calkowita zaglada ludzkosci na planecie ziemia.Ja nie jestem zadnym naukowcem ja jestem w ciele czlowieka on jest zegarmistrzem.
Jan1 22.04.2011 01:22
Dobry artykuł Panie Piotrze, z puentą nad którą można by się zamyślić. Istotnie pytań jest multum, i tych szczegółowych, i tych ogólnych, i tych dotyczących samego siebie. Teraz człowiek jest tam, gdzie zaprowadzili go wyniki badań (przedzierając się po drodze przez gąszcz sprawdzanych hipotez, jak przed wiekami). Natomiast patrząc na ogrom wszechświata i naszą niedoskonałość ciągle pytamy, czy rozum człowieka jest w stanie ogarnąć tą złożoność. To prawda, człowiek jest niecierpliwy, już chciałaby poznać istotę wszechświata, a tu być może najbardziej jest potrzebna pokora, cierpliwość, nowe wielkie idee i stałe poznawanie nieznanego. Puki nie dotarliśmy do celu, powinniśmy sobie cenić też i drogę po której idziemy. Pytanie skąd to wszystko, jest jednym z najbardziej fundamentalnych, to pytanie o swoje pochodzenie, o swoich rodziców (lub Boga jak kto woli). Ludzkość nigdy z niego nie zrezygnuje, ale gdy znajdzie na nie odpowiedź, zapewne nie będzie już ludzkością.
Loos 21.04.2011 14:45
Należy odróżnić naukowe teorie, które podlegają weryfikacji, od zwykłego poglądu, który, no cóż, nie ma żadnego znaczenia. W naukach przyrodniczych opinie na jakiś temat, np. wspomnianego spontanicznego tworzenia, są bezwartościowe. Nie ma znaczenia waga autorytetu, który je wypowiada, dopóki pozostają w sferze spekulacji. W ramach nauk przyrodniczych każde zjawisko otaczającego nas świata można wyjaśnić przy pomocy hipotez, które charakteryzują się niezerowym prawdopodobieństwem. Sam fakt istnienia wszechświata w kształcie takim, a nie innym, daje się uzasadnić w sposób podobny, w jaki istnienie życia wyjaśnia się przy pomocy zasad antropicznych: wszystko, co się stało, stało się przez przypadek i przypadkowo my również znaleźliśmy się w tym wszechświecie, by go opisywać. Nie jest przecież powiedziane, że nie istnieje niepoliczalna liczba innych wszechświatów, w których ww. zjawiska nie wystąpiły, wystąpiły natomiast inne, mniej lub bardziej osobliwe. Nie jest dowiedzione również, że tak właśnie jest. Jest to po prostu możliwa hipoteza, która zdejmuje z barków fizyków ciężar jakichś nierozstrzygalnych paradoksów.
Ratomir Wilkowski 21.04.2011 12:35
Katowice - Straż Pożarna zaprasza
(odsłon: +623)