Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

29146 miejsce

Przerwany sen o ćwierćfinale. Dlaczego reprezentacja Polski zawiodła?

Najsłabszy zespół w najsłabszej grupie - to najbardziej trywialne i najbardziej brutalne podsumowanie występu Polaków na Euro 2012 niczego nie wyjaśnia. Bardziej niż z rywalami, przegraliśmy sami z sobą, bo wszystkie okoliczności sprzyjały nam jak nigdy.

 / Fot. EPA/AIDAN CRAWLEYCzwarty turniej z rzędu kończymy na fazie grupowej. Wszelkie znaki na boisku i poza nim przemawiały za tym, że piszący się scenariusz może odbiegać od tych poprzednich: nie przegraliśmy meczu otwarcia, rozpędzonemu faworytowi grupy postawiliśmy twarde warunki, będąc nawet bliżej zgarnięcia kompletu punktów, w optymistycznych nastrojach przystępowaliśmy do decydującego meczu z rywalem pozbawionym kluczowego zawodnika. Ton wypowiedzi naszych piłkarzy, zwykle szalenie ostrożnych, również był inny niż zwykle. Dominowało: "jesteśmy dobrze przygotowani", "damy radę, czujemy się mocni", "może są lepsi, ale to my wygramy".

Czy ulegliśmy masowej iluzji, że mamy zespół godny ćwierćfinału? Czy żyliśmy złudzeniami, niezdolni do chłodnej oceny potencjału kadry Franciszka Smudy?

Nie starczyło sił i umiejętności aby rywalizować na poziomie elity Starego Kontynentu. Patrząc w skali mikro, przegraliśmy mistrzostwa Europy Środkowo-Wschodniej, jakie odbyły się w naszej grupie. Nawet dziś, czując wciąż futbolowy ból głowy po wrocławskim widowisku, wydaje się, że awans, jeśli nie leżał w zasięgu tej drużyny, był tuż-tuż. Łatwo powiedzieć z perspektywy fotela, ale w każdym meczu można było wycisnąć ciut więcej. Z Grecją - trudno wytłumaczyć, jak wypuściliśmy z rąk pewne zwycięstwo. Z Rosją - spoczęliśmy zadowoleni remisem, nie dobijając leżącego na deskach rywala. Czechom, którym w pierwszej połowie zależało tylko na przetrwaniu bez straty bramki, po piorunującym początku (cztery bramkowe sytuacje), całkowicie oddaliśmy inicjatywę.

Przez 270 minut nasi rywale oddali dziewięć celnych strzałów, średnio trzy na mecz. Jeden z tych trzech kończył się bramką. To zatrważająca statystyka.

Układ sił w tabeli pokazał, że każdy mógł wygrać z każdym. Monotonna Grecja wyrwała awans przebojowej Rosji, wcześniej ulegając grającym w kratkę Czechom. Nasi pogromcy złamali odwieczne prawo turnieju, wdzierając się do najlepszej ósemki Euro, mimo porażki w pierwszym meczu.

Piękne momenty, bo zdarzyły się i takie, to za mało dla zaistnienia na wielkich imprezach. Bramka Roberta Lewandowskiego była ukoronowaniem wspaniałej zespołowej akcji, jakiej nie powstydziliby się obrońcy tytuły z Hiszpanii, gol Kuby Błaszczykowskiego określany jest przymiotnikiem "niesamowity", a obroniony rzut karny przez Przemysława Tytonia to najbardziej spektakularna interwencja mistrzostw. Poza tymi fajerwerkami, dysponowaliśmy zbyt ubogim piłkarskim warsztatem.

Czytaj dalej --->


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Grali jak nigdy, przegrali jak zawsze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czy mi się wydaje czy to jest artykuł o sporcie, a nie o polityce?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wszyscy ulegliśmy czarowi rozsiewanemu przez rządowe i medialne PR. A tak naprawdę to drużyna niewiele lepsza od tej z przed roku. A co wtedy o niej sądziliśmy?
Długofalowe budowanie nadziei i wiary nie może w sposób nagły, jak chirurgiczny skalpel, przeciąć wirtualnych sukcesów.
Dziś, mimo porażki (ostatnie miejsce w grupie i 67 w rankingach), buduje się sukces. A wiceprzewodnicząca PO organizuje fetę w warszawskiej strefie kibica.
Kochamy naszych piłkarzy a Ci dziękują wspaniałym kibicom.
Mecze piłkarskie, zawody żużlowe, turnieje. Te wszystkie igrzyska wzbudzają w nas emocje. Raz lepsze, raz gorsze. Tym razem jednak miliony sprzedanych chorągiewek i szalików musi czekać lepszych czasów. Doczekają czy wylądują na śmietniku wraz z wiarą w przejezdność i wirtualny sukces?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dla mnie najbardziej zawiódł Obraniak i Murawski. Szczególnie ten psuł dobre momenty w grze. O tyle dziwne, że uważałem go za jednego z najlepszych kadrowiczów.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Kosik
  • Kosik
  • 17.06.2012 19:34

Zaliczenie Szczęsnego do grupy tych, co zawiedli jest mało uzasadnione. Patrząc realnie na całą sytuację, co miał zrobić? 2 opcje: puścić Greka i dać mu strzelić, licząc, że odrobimy? czy to co zrobił? Został sam. Obrona zawiodła. Można też powiedzieć, że podjął decyzję za cały zespół, bo tak niestety w piłce bywa. I dobrze, bo utrzymaliśmy remis przy narastającej przewadze Greków. I nie wiemy jednego: czy przekalkulował szybko czy to po prostu odruch.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Podoba mi się artykuł - jest konkretny i ciekawy.

Komentarz został ukrytyrozwiń
internauta
  • internauta
  • 17.06.2012 17:37

Bo kiepsko kibicowałeś !
Po medycynie , polityce zaczynamy być wszyscy ekspertami od piłki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.