Facebook Google+ Twitter

Przesadzona krytyka Moniki Olejnik

Tak się złożyło, że ostatnim dziennikarzem, który zabrał głos na dzisiejszej konferencji prasowej była Monika Olejnik- i być może była to największa kropka nad i jaką postawiła w całej swojej karierze.

W kilku zdaniach Olejnik powiedziała to, czego rozemocjonowani dziennikarze: Rachoń, Wildstein oraz Pereira nie byli w stanie powiedzieć przez całą konferencję. To ta właśnie "resortowa stokrotka" jak mówią o niej "autorzy niepokorni" zadała Tuskowi nokautujący cios.

Zawsze mnie zastanawiało jakim prawem, wielu dziennikarzy prawicowych, którzy służą jednej partii poucza Monikę Olejnik w sprawie bezstronności dziennikarskiej. Wielokrotnie widziałem kiedy Olejnik rozjeżdżała w swoich programach polityków PO czy partii Janusza Palikota; dziennikarze prawicowi nawet nie silą się na pozory i w rozmowach, które prowadzą występują jako żołnierze głównej partii opozycyjnej. Jak może ktoś kto sam służy medialnie jednej partii oskarżać innych dziennikarzy o bezstronność? Czy to przypadkiem nie nazywa się hipokryzja?

Często słyszę, że Olejnik nie prowadzi wywiadów tylko przesłuchania, że nie daje gościom dojść do słowa i w chamski sposób przerywa. Nawet jeśli tak jest, to czy to dobrze czy źle? Czy naprawdę chcemy, aby w programach telewizyjnych ludzie pokroju Sławomira Nowaka czy Janusza Palikota wygłaszali monologi? Widzimy dzisiaj bardzo wyraźnie, że politycy są kłamcami; że jedno mówią w telewizji a co innego na prywatnych spotkaniach- w telewizji przedstawiają się na bohaterów serialu telewizyjnego, a w rzeczywistości okazują się cynicznymi gangsterami. Czy zatem dziennikarz ma pomagać politykom w budowaniu wizerunku zaplanowanego przez macherów od propagandy, czy ma raczej obnażać jego kłamstwa i obłudę? Ma pozwalać mu na wygłaszanie monologu pełnego kłamstw i przekazów partyjnych, czy raczej ma zmusić polityka do mówienia prawdy łapiąc go na kłamstwach? Maglując polityków Olejnik robi to w naszym interesie.

Olejnik jest często wyzywana od "Stokrotek" oraz "ubeckich dam". Prawda jest jednak taka, że była jedną z nielicznych osób z tzw."salonu", która zdecydowanie krytykowała Palikota za jego brzydkie numery. Pamiętam jak w jej programie tak zakręciła Palikotem, że ten niemal powiedział, iż jest zwolennikiem pedofilii. Później za to straszył ją sądem Andrzej Rozenek. Pamiętam również i to, że po śmierci Lecha Kaczyńskiego potrafiła powiedzieć o nim ciepło słowo, czego do dzisiaj wielu nie potrafi uczynić. Dlatego nie dziwi mnie fakt, że to ona dzisiaj stanęła przeciwko Donaldowi Tuskowi, za co już została skrytykowana przez Ewę Milewicz z "Gazety Wyborczej". Redaktor Wołek również nie widzi niczego niedobrego w interwencji ABW w redakcji "Wprost". Gdyby Donald Tusk wysłał pisowców do obozu w Oświęcimia, to ci ludzie również znaleźliby uzasadnienie dla tej decyzji, ale Olejnik do nich się nie zalicza. Warto o tym pamiętać.

















Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

A ja pamiętam, że Olejnikowa nie daje rady przepyskować Kempy i Wróblowej i jedyną przewagę w dialogach z tymi posłankami stanowią jej buty.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.