Facebook Google+ Twitter

Przesłuchano osoby pokrzywdzone przez Mirosława G.

  • Źródło: IAR
  • Data dodania: 2009-01-26 18:59

Sąd Rejonowy w Warszawie rozpoczął przesłuchiwanie osób pokrzywdzonych przez kardiochirurga Mirosława G. Przed sądem stanęli dziś lekarze, którzy byli asystentami ordynatora kardiochirurgii szpitala MSWiA w Warszawie. Prokuratura twierdzi, że są oni ofiarami mobbingu ze strony doktora G.

W czasie zeznań lekarze mówili, że podstawową motywacją do pracy był strach. Ich zdaniem pracownicy byli bardzo źle traktowani i zmuszani do stałej dyspozycyjności. Zarzucali też Mirosławowi G., że uniemożliwiał im rozwój zawodowy oraz zamykał drogę do specjalizacji.

Na sali rozpraw padły też zarzuty dotyczące niesprawiedliwego wynagradzania lekarzy, a także trudności z uzyskaniem urlopu, dnia wolnego, czy możliwości wcześniejszego wyjścia z pracy. Jednocześnie w czasie rozprawy pokrzywdzeni przyznali, że żaden z nich nie złożył skargi na ordynatora. O domniemanym mobbingu nie zostały też poinformowane żadne organy ścigania. Większość z lekarzy przyznała, że w szpitalu na Wołoskiej dopiero zaczynali swoją karierę medyczną, dlatego nie mieli wystarczającej wiedzy, aby oceniać pracę Mirosława G.

Dwóch z lekarzy wycofało się też z insynuacji dotyczących domniemanej korupcji. Przyznali oni, że nie mają żadnych dowodów na to, że doktor G. brał łapówki, ani nigdy nie byli świadkami takiego procederu. Obydwaj medycy oświadczyli, że zarzuty korupcyjne, jakie skierowali pod adresem ordynatora w czasie śledztwa były wyłącznie ich wyobrażeniami lub domysłami.

W czasie rozprawy oskarżony zwracał uwagę, że jego zachowania miały na celu zdyscyplinowanie personelu oraz podniesienie poziomu usług świadczonych na oddziale. Wielokrotnie zwracał uwagę, że pokrzywdzeni uczyli się i zależało mu na tym, aby wypracować u nich zachowania charakterystyczne dla zawodu kardiochirurga. Dodał też, że jeśli w czasie operacji dochodziło to szturchnięć czy odepchnięć asystenta, to było do spowodowane troską o dobro chorego.

48-letni doktor Mirosław G. jest oskarżony o 41 przestępstw korupcyjnych, naruszenie praw pracowniczych personelu warszawskiego szpitala MSWiA i zmuszanie pracownicy szpitala do "innej czynności seksualnej". Grozi mu do 10 lat więzienia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 26.01.2009 19:24

Poruszono tutaj bardzo ważny temat - lekarze. Coraz trudniej dostać się do lekarzy, którzy mają podpisaną umowę z Narodowym Funduszem Zdrowia argumentując ten fakt barkiem środków z służbę zdrowia. Zdarza się, że na wizytę u specjalisty trzeba czekać nawet pół roku. Teraz warto się zastanowić co można zrobić w sytuacji kiedy czas dla życia ludzkiego ma ogromne znaczenie? Oczywiste jest to, że są tacy, którzy dysponując odpowiednią gotówką są zdolni zapłacić każdą kwotę za ratowanie swojego zdrowia, a nawet życia. Także są i tacy, których nie stać na taki luksus. Cierpliwie czekają na swoją wizytę u lekarza lub też zapożyczają się w instytucjach bankowych. Bez względu na status wiadomym jest, że każdy z nas zrobiłby wszystko w swojej mocy, aby ratować swoje zdrowie.
Fakt, że człowiek gotów jest zapłacić każdą cenę za ratowanie swojego zdrowia i życia powoduje, że lekarze coraz częściej wyciągają rękę po małą białą kopertę. Warto tutaj dodać, że wielokrotnie wykorzustują w tym celu państwowy sprzęt medyczny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.