Facebook Google+ Twitter

Przesuwanie szafy

Pozycja towarzyska starszej damy, z racji stanowiska męża, była niezachwiana i nie podlegała dyskusji; w związku z czym, ogłoszony pewnego roku bal sylwestrowy został przez owa damę zdominowany bezapelacyjnie.

Mrówcza pracowitość i pomysłowość każdej polskiej dziewczyny w dziedzinie http://www.wiadomosci24.pl/artykul/trzy_guziczki_przerwa_8230_87653.htmlmody
zaowocowała na przełomie lat 60/70 niezwykle dekoracyjną częścią garderoby, czyli fałdzistymi spódniczkami na sztywnych halkach.

Płócienna, lub batystowa haleczka, szyta z kilku mocno marszczonych falban wymagała nie tylko krochmalenia, ale i umiejętnego prasowania na wilgotno. Miała stać, unosić spódniczkę, elegancko wystawać spod niej koronkowym brzegiem, a całość miała się rzucać w tańcu równo z głową. W tańcu, czyli w rock and rollu. Panowie w tym czasie, jak wspomina w komentarzu jeden z moich czytelników (patrz link wyżej), nosili spodnie wciągane po łyżce do butów; a również na mokro, lub zapinane od kostki po kolano na zamki błyskawiczne.

Nasze dyskoteki zwane były potańcówkami, lub, bardziej wieczorowo-dancingami i odbywały się w Klubie Kuracjusza, przy znakomitej muzyce zespołu tanecznego orkiestry zdrojowej; był skromnie zaopatrzony bufet i bardzo duży parkiet do tańca. Na parkiecie królował rzecz jasna rock and roll oraz twist; było na co popatrzeć, było się gdzie wyszaleć, a umiejętności taneczne wielu osób były ponadprzeciętne.

Stałym bywalcem tych tańcujących wieczorków był pewien starszawy pan na wysokim stanowisku, który wprawdzie sam nie tańczył, ale wysiadywał sumiennie klubowy fotelik, towarzysząc swej małżonce. Pani bowiem pałała niezmiennie chęcią rozrywki.

Latem – brylowała na ławeczkach w parku, demonstrując frywolne suknie na ramiączkach, młodzieżowe spódniczki i opaleniznę typu makrela. Zaawansowana w latach kalendarzowych, była jednak ciągle młoda duchem, a nadmiernie wybujałe wdzięki pacyfikowała ciasno sznurowanym gorsetem, kokietując niezmiennie parkowo - kuracyjną publiczność. Sto procent kobiecości.

Oboje państwo siadywali przy służbowym stoliku, a lampka wina i ciasteczko zjawiały się przed nimi niejako automatycznie, było bowiem utartym obyczajem, że któryś z bawiących się pracowników, fundował dyskretnie poczęstunek dyrektorowi i jego pani.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 14.03.2009 19:37

+ bezapelacyjnie :)))))

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 07.02.2009 20:11

Pani Jadwigo, wiem! Ja po prostu nie lubię zmian. Wszystkie zmiany, nawet najbardziej upragnione, odznaczają się nostalgią, bo to, co porzucamy, jest cząstką nas samych i trzeba dla jednego życia umrzeć, aby do innego wstąpić. Pozwalam sobie:

Podszept

Na początku strać wszystko
abyś nie miał już nic do stracenia -
Wtedy dopiero weź pióro do ręki
(to nie musi być wiersz
nawet najprostsze listy stają się poezją)
Gdy nie ma w nich strachu
Na początku wmów sobie
że od Ciebie zależą losy tego świata
Wtedy dopiero zacznij walczyć
o świeże myśli
o czystość intencji
o twórcze spełnienie
o prawdziwość uczuć
o moc emocji
Tylko nie walcz o stypendium!
Na początku uwierz tym,
którzy mówią
że strach należy zostawić przed progiem
razem z kaloszami -
Wtedy dopiero potknij się o próg
i krzyknij:
A jednak nie upadłem!
Na początku strać wszystko -
wtedy zrozumiesz, jak niewiele mamy do stracenia...

marr jr.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Wożąc panią Daisy" - :)
Komplement od takiego autora! No, no! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 06.02.2009 16:48

Wspaniałą stylistyka, którą ubóstwiam! Mimowolnie już chciałbym "poczytać dalej", tak jak to ma miejsce z "zaczytaną" pozycją, klasyką - "Podróże z moją ciotką" Grahama Greene`a, albo z fenomenalnym obrazem "Wożąc panią Daisy". Pani Jadwigo, skutecznie Pani leczy - nie tylko - skołatane dusze!... Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

+) :)))
Do dzisiaj mam traumę z powodu obowiązkowego "przesuwania szafy".
Pani Jadwigo, to znakomita opowieść. Dowcipna, odrobinę zgryźliwa ale i trochę nostalgiczna. Powiastka o świecie minionym napisana z dystansem i jednocześnie ciepłem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ moja wyobraźnia bardzo ożyła.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ ... :))) , piekny , zabawny tekst

Komentarz został ukrytyrozwiń

Barwny język i humor z jakim Autorka opisuje sceny z życia wyjęte, bezapelacyjnie godzien plusa :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Widać, że ostatnimi laty nie była Pani na zabawie zakładowej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.