Facebook Google+ Twitter

Przeszkadza Ci płacz i krzyk dzieci w miejscach publicznych?

No proszę. I tośmy się doigrały. Doczekałyśmy się rzeczowej i popartej dowodami krytyki.

 / Fot. Marta Derkiewicz"Dzieciaki puszczone samopas, gdziekolwiek, a najlepiej na mój trawnik. To ich (matek) durne puszenie się świeżym macierzyństwem, które uczyniło z nich - przynajmniej we własnym mniemaniu - królowe balu. Patrzę więc, jak to idą i gdaczą, jak stroją fochy, uważając się za Bóg wie co. Jak pytlują nieprzytomnie, gdy tymczasem ich potomstwo obrzuca się piachem albo wyrywa sobie nawzajem włosy. Jak rozkoszują się własnym klekotem i wrzaskiem swych pociech. Jak turkoczą ohydnymi plastikowymi "jeździkami" - jak je powabnie nazywają - w które wyposażyły dzieci" (źródło: "Wysokie Obcasy Extra", wrzesień 2012, felieton prof. Zbigniewa Mikołejki).

No i pięknie. Oczywiście - tak nieodpowiedzialne i niepraktyczne podejście do / Fot. w24 własnych dzieci musiało w końcu zasłużyć na ostrą i zasłużoną krytykę. Ze strony oczywiście osoby najbardziej odpowiedniej - w końcu pan profesor Mikołejko z całą pewnością powinien wypowiadać się w kwestii macierzyństwa, na pewno jest ekspertem w tej sprawie - zapewne wychował (oczywiście w systemie 24 godziny na dobę) liczne pociechy i żaden z aspektów macierzyństwa nie jest mu obcy. Wobec tego wie dokładnie, jak wygląda życie młodej matki i absolutnie ma prawo krytykować kobiety, kŧóre zamiast pogłębiać horyzonty swojego potomstwa poprzez czytanie mu wartościowych książek lub przerabianie "Nauki j.angielskiego (bądź hiszpańskiego, rosyjskiego, japońskiego...) dla najmłodszych" "pytlują nieprzytomnie, gdy tymczasem ich potomstwo obrzuca się piachem albo wyrywa sobie nawzajem włosy", "rozkoszują się własnym klekotem i wrzaskiem swoich pociech".

Rozumiem! Cały problem polega na tym, że pociechy wrzeszczą, kiedy ich wstrętne matki plotkują! Biegają! Skaczą! Jeżdżą! Grają w piłkę! Nie daj Boże w parku, w którym kulturalne osoby chcą się zrelaksować! Napawać ciszą! Toż to skandal! W miejscach ogólnie dostępnych, gdzie chodzą normalni, spokojni, dojrzali ludzie, matki z ich rozwydrzonymi bachorami powinny mieć zakaz wstępu!
W sumie, czemu tylko skupiać się na parkach, podwórkach, placach zabaw. Dzieci (i ich wstrętne, nieodpowiedzialne matki, które tym rozpuszczonym bachorom na wszystko pozwalają) powinny mieć zakaz wstępu nie tylko do parków. Powinny raz na zawsze oduczyć się jeździć z wózkami środkami komunikacji miejskiej (ile miejsca zajmuje taki wózek, a jeszcze ZAWSZE ktoś tej paskudnej babie musi pomóc, żeby ten wózek wnieść), w końcu komunikacją miejską jeżdżą ludzie z ważnymi problemami, a tu jeszcze marudny gnojek marudzi, bo jedzie dopiero od 20 minut w ścisku na stojąco...

To samo powinno się tyczyć oczywiście restauracji, barów szybkiej obsługi, gdzie dzieciaki nawet gadają za głośno (25 minut czekania na zamówienie to w końcu nie jest długo!).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.