Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

172741 miejsce

Przeszkody wPiSane w rządzenie

Trudno w tak krótkim czasie wróżyć, jak rząd zrealizuje obietnice złożone przez premiera Tuska, ale dość rozpaczliwe początki wskazują na determinację równie wielką, co pozostawione przez poprzednią władzę przeszkody.

Największą wydaje się (z punktu widzenia zwykłej obywatelki) budżet, ponieważ sprytną manipulacją został skrócony czas pozostawiony nowemu rządowi do jego uchwalenia, teraz natomiast ilość poprawek, wniesionych głównie przez samych autorów budżetu, daje opozycji nadzieję, że Sejm nie zdąży się z nimi uporać. I o to chodzi: jak nie uchwalą, to prezydent... itd., itd.

Kolejną przeszkodą wydaje się być realizacja obiecanych świadczeń i płac dla kilku grup zawodowych z lekarzami i nauczycielami na czele. "Słowo się rzekło, kobyłka u płota" - mówi ludowe przysłowie, a obserwując wysiłki rządu zmierzające do ich spełnienia, można od samej obserwacji spocić się z wysiłku. Na ten rząd przypadło bowiem spełnienie tego, co obiecywały poprzednie. Osobiście podejrzewam, że świadomość niemożności spełnienia tych obietnic była jednym z powodów oddania władzy. Między innymi.

Następną kłodą pod nogami nowego rządu widzę w absorbowaniu czasu jego funkcjonariuszy na udowadnianie, że nie są wielbłądami. Mam na myśli przede wszystkim prof. Ćwiąkalskiego, którego adwokacka przeszłość miałaby być argumentem eliminującym go ze stanowiska ministra. Ponieważ na ogół raczej rozumiem po polsku, wnoszę z tego co słyszę – reasumując za i przeciw, że dla opozycji najlepszym ministrem był człowiek nie sięgający obecnie desygnowanemu do pięt ani pod względem wiedzy, ani pod względem praktyki. Zajmuje się on zresztą obecnie działalnością podziemną z błogosławieństwem dyrektora Rydzyka ("...Ziobro wywołany przez dyrektora Radia Maryja wstał, odwrócił się i pomachał ręką do wiernych w kościele..."), podczas gdy jego była zastępczyni bije medialnie w rząd, a w ramach wolności słowa nawet w satyryków rzutem ciała na estradę.
Cokolwiek by – przy najlepszej woli uznania praw opozycji do opozycji – nie powiedzieć, widać gołym okiem grę nieuczciwą.

Znana ze swoich antykaczystowskich poglądów wyrażam tu swoją osobistą opinię, ale przecież wystarczyło kilka powszechnie znanych wydarzeń na terenie PiS, aby jeden z filarów tej partii nagle ”dał głos”, upubliczniając już nie akceptowalne stosunki wewnątrzpartyjne: ...wiele nieprawdziwych informacji na temat trzech b. wiceprezesów PiS bierze się stąd, że "w otoczeniu prezesa Kaczyńskiego są osoby bardzo sprawne w kłamaniu, manipulowaniu dziennikarzami poprzez kłamstwa". Tako rzecze Dorn. Szczególnie wzruszające właśnie w jego ustach.

Szerzej ujmuje sprawę kłamstw i manipulacji w działalności tej partii prof. Staniszkis, która w obszernej (już wtedy!) wypowiedzi dla "Dziennika" z 20 sierpnia 2007 stwierdza m.in.: "Zamiast częściej patrzeć w przyszłość, ekipa braci Kaczyńskich pozwala sobie na kłamliwe i selektywne oglądanie się wstecz, podkreślając jedne fakty, a zatajając inne, niewygodne - takie jak pezetpeerowska przeszłość współpracowników. Już mniej mnie razi choćby Jerzy Szmajdziński, który był szefem koła wojskowego Związku Młodzieży Socjalistycznej w latach 80. - kiedy PZPR szykowała się do oddania władzy - niż mały oportunista Łopiński, który w latach 70. chciał zrobić karierę zapisując się do PZPR. Opowiadanie, że tamto jest postkomuna, a to IV Rzeczpospolita, jest chore."

W świetle tych wypowiedzi brzmiałyby niewczesnym żartem stwierdzenia Jarosława K. na Kongresie:
"Polska demokracja jest niepewna, dlatego musimy jej bronić". Oraz - "Zagrożona jest wolność słowa". Niestety, te i inne wypowiedzi żartem nie są i zostały skomentowane przez słynącego z tzw. niewyparzonej gęby Niesiołowskiego, którego osobiście uważam za o wiele bardziej inteligentnego od obu Kaczyńskich razem wziętych.

Oto fragmenty jego wypowiedzi: "Właściwie dobrze jest tylko wtedy, kiedy on jest u władzy - taka teza jest absurdalna, typowa dla dyktatorów i despotów, dla ludzi ograniczonych, o ciasnych horyzontach". Według niego, opis Jarosława Kaczyńskiego Polski po roku 90. jest mniej więcej taki: "wszystko było złe dopóki ja i mój brat nie doszliśmy do władzy, ale ja już nie rządzę, więc zło znowu podnosi głowę".

Kończąc moje z natury rzeczy dość powierzchowne rozmyślania, przyznam szczerze: niechże to zło podniesie głowę, niech ten rząd dokona chociażby połowy tego, co obiecał. A żeby trochę rozładować nastrój, cytuję za przyzwoleniem naszego kolegi R.D. jego własny dowcip: Dlaczego Donek postanowił w dwa lata wybudować 2.999.950 mieszkań? Bo poprzednia ekipa wybudowała 50.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (21):

Sortuj komentarze:

Chwilowo dobre i to!

Od czegoś trzeba było zacząć.

PS. do zorientowanych; czy istnieje już fanklub Jadwigi?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ale przynajmniej najwieksze chamy europejskie nie dławia sie kartoflami ze smiechu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No cóż, jazda bez trzymanki była. Ale w kierunku normalnego państwa. Potem zboczyli z kursu. Szkoda. Teraz odnosi się wrażenie, że wciąż stoimy na parkingu, bo nowa ekipa dogoniła i musi sobie zrobić dłuuugi popas.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ossad - udowodniłeś w powyższym elaboracie, że za kierownicą walca drogowego nie powinien siadać człowiek, ktory nie dostaje nogami do sprzegła, na pedał gazu kładzie cegłę a do kierownicy ma zbyt krotkie rączki. Nic dziwnego, że niektorzy pasażerowie wysiedli, kazdy ceni sobie swoje zycie.

Aluzju paniała - do Władimira (oraz wszystkich jego poprzedników) krygują sie najwieksze potęgi świata - vide np. wypowiedzi Roosvelta i jego rozmowy ze Stalinem w Teheranie - ale my, Polacy piekne ptacy musimy Rosjanom powtarzać że sa najpaskudniejsi, najgorsi i mamy prawo pluc im na buty.
A potem jestesmy obrażeni że sobie te buty wycieraja o nasz własny tyłek.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grzesiu, cieszę się, że robisz notatki z moich komentarzy. Jest szansa, że czegoś się nauczysz:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czemu nie zgałosowalem na PiS? Wytłumaczyłem to swego czasu na Salonie. Tu przytaczam:

* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *

"Prawdopodobnie brak gruntownej znajomości przepisów Kodeksu Drogowego stał się przyczyną porażki wyborczej Prawa i Sprawiedliwości. Oto lista wykroczeń i przewinień partii Jarosława Kaczyńskiego:

1. Nie ma nic złego w tym, że postanowili zjechać z szerokiej i wygodnej drogi ekspresowej Warsaw-Brussels na wąską, krętą i dziurawą drogę lokalną bez utwardzonego pobocza. Odbyło się to jednak z przekroczeniem prędkości i bez włączonego kierunkowskazu - 2 punkty karne.

2. Jazda na pierwszym odcinku przypominała połączenie filmów sensacyjnych i komedii z Louisem de Funes. Za kierownicą siedział młody człowiek, ale o tym, jak ma jechać instruował go pasażer na tylnym siedzeniu bez prawa jazdy, a pasażer na przednim siedzeniu, zupełnie podobny do tego na tylnym, cały czas trzymał naciśnięty klakson; gdy udało się pokonać kolejny zakręt, kierowca krzyczał zwykle "yes, yes, yes" albo coś podobnego. Za nieuzasadnione używanie sygnałów dźwiękowych - 3 punkt karne.

3. Po przejechaniu kilkunastu kilometrów pojazd i tak musiał wrócić na wspomnianą już wcześniej drogę ekspresową. Jednak na odcinku lokalnym wsiadło wiele osób. Niektórzy wraz z tzw. inwentarzem: widłami, kosami, kłonicami. Pojazd przypominał już autobus jadący na odpust, pasażerowie wychylali się z okien, krzyczeli, machali wyprostowanymi rękami do mijanych aut. Choć w towarzystwie znalazł się nawet duchowny, który grzmiał: "Trwamy, trwamy!", to i tak doszło do gorszących scen na tylnych siedzeniach. Za przekroczenie dozwolonej liczby pasażerów, zakłócanie porządku na drodze ekspresowej i kilkukrotne unikanie kontroli drogowej - 5 punktów karnych.

4. W ciągu dalszej drogi sytuacja w dużym stopniu unormowała się. Niestety, za kierownicą usiadł pasażer bez prawa jazdy, który okazał się jednak w miarę sprawnym kierowcą. Doszło do dziwnych scen: pojazd kilkukrotnie zatrzymywał się na środku drogi ekspresowej, wysiadała z niego część pasażerów robiąc ogromny hałas i zamieszanie. Ci sami pasażerowie wsiadali jednak po chwili do tego samego pojazdu. Za zatrzymywanie się w miejscach niedozwolonych i cofanie na drodze ekspresowej - 6 punktów karnych.

5. Na końcowym odcinku na dachu pojazdu pojawił się nagle wyjący, czerwony "kogut", kierowca zaczął przez okno wymachiwać małym pistolecikiem, połowa pasażerów okazała się być uzbrojona. Dodatkowo wyszedł na jaw nie najlepszy stan techniczny pojazdu - zepsuły się hamulce. Za nieuprawnione użycie sygnałów pojazdów uprzywilejowanych, zakłócanie porządku na drodze ekspresowej i brak okresowego przeglądu technicznego pojazdu - 8 punktów karnych.

Łącznie 24 punkty karne. Zakaz prowadzenia pojazdu na lat cztery.

Należy dodać, że szczęśliwie nie skończyło się karambolem, bo inni uczestnicy ruchu drogowego przestrzegali najważniejszej zasady na polskich drogach: zasady ograniczonego zaufania."

No i wsiadł człowiek-czyn w białych spodniach i koszuli. Wsiadł do autobusu z liściem na głowie. A Władimir czułym ruchem zdjął ten liść i szepnął: Dioniek, tak nielzja.

Nieprędko ktoś przyciśnie tak polityczny gaz do dechy, jak Kaczki!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ptasia grypa zatacza coraz większe kręgi! Kaczki zagrożone! Szkoda, że kaczyzmowi to nie zagraża.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Były premier Kaczyński wzbudza u mnie swoimi wypowiedziami tylko uśmiech. Nawet mnie już nie irytuje jego wiara w kłamstwa, które wypowiada. Zbliżają sie Święta i pieczona kaczka z jabłkami i pomarańczami mojej Mamy. I tylko takich Kaczek, smacznych i ,,lekkostrawnych" życzę wszystkim uczestnikom dyskusji :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oj Asenie Asenie - rozumiem, że ustawiasz mnie na pozycji piranii - świeża krew, Jadwiga powinna sie rzucić. A ponieważ najlepsze kasztany są na placu Pigalle, mam zamiar popatrzec z boku kto będzie wyciągał teraz te najgorętsze.
Może Ossad, a może Marika?:):)

Komentarz został ukrytyrozwiń

ossad, o Ci chodzi z tym socjalistą? W swoim krótkim życiu głosowałem i byłem związany jedynie z organizacjami o profilu liberalnym. W przeciwieństwie do Ciebie, wyborcy jakiś śmiesznych Komitetów Bezrobotnych.

erasmus, ja jadynie polemizowałem z Twoim stwierdzeniem, że w Polsce nie da się wprowadzić liberalizmu, bo mentalność na to nie pozwala.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.