Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

41167 miejsce

Przetasowania na arenie politycznej. Co chodzi po głowie Millerowi?

Pisarz Lew Tołstoj powiedział ongiś, iż nie ma większego oszołomienia nad to, które daje władza. Kierując się narkotykiem władzy, dwaj politycy, płynący na chybotliwej desce politycznej, budują pozycje do skoku na lepszą tratwę.

Wycieczki turystyczne Waldemara Pawlaka po "obiektach" politycznych opozycji w ostatnich dniach miały na celu budowanie przyczółków dla ewentualnej nowej koalicji z udziałem PSL, na wypadek wypadu z gry, po udanym konstruktywnym wotum nieufności dla rządu Platformy, zgłoszonym przez PiS. Zawiódł się spotkaniem z szefem ludowców Janusz Palikot, który stracił nie tylko poparcie społeczne, ale i znany wcześniej impet w działaniu i głoszeniu najdziwniejszych haseł. Nie miał życzenia na spotkanie z Pawlakiem szef SLD, Leszek Miller. Tym gestem Leszek Miller puścił oko do Donalda Tuska. "Jestem do wzięcia" - zdaje się mówić - pisze "Gazeta Wyborcza".

Podobny gest z perskim okiem, ocieplający stosunki z Platformą, uczynił Sojusz Lewicy Demokratycznej podczas ostatniej debaty sejmowej o Smoleńsku. Także po tym, kiedy się okazało, że doszło do zamiany ciał w trumnach - nie skorzystał z okazji, aby razem z PiS "spałować" premiera Tuska.

Politycy wszystkich opcji, oczywiście opozycyjnych, ale też koalicyjnych ludowców, tak jakby szykowali się do nowego rozdania kart. Choć wszystkie strony podkreślają, że koalicja PO-PSL jest najlepsza dla obu tych partii (i w ogóle dla Polski) - mają przecież inne elektoraty, nie wchodzą sobie w paradę - to jednak dwulicowy PSL ociepla już stosunki z PiS i coś cichaczem, knuje, a Sojusz Lewicy Demokratycznej wyraźnie próbuje, co przyprawia o palpitacje serca Palikota, przypodobać się Platformie.

Spotkanie prezesa Pawlaka z prezesem PiS Kaczyńskim, było głównie wyrazem frustracji szefa PSL. W listopadzie, ludowcy wybiorą sobie na kolejną kadencję prezesa PSL, a Waldemar Pawlak liczy i zabiega o reelekcję. Jednak niechętni mu politycy wewnątrz partii, jak na przykład Janusz Piechociński, mogą zarzucić mu zbytnią uległość wobec Platformy i małą skuteczność polityczną. Rządowe pomysły ludowców blokuje skutecznie, broniący publicznych pieniędzy, minister finansów Jacek Rostowski.

Ludowcy boją się również, bo stracą część poparcia, że w zapowiadanym na jutro drugim exposé, premier Donald Tusk wróci do kwestii opodatkowania bogatych rolników i reformy KRUS. Na wszelki wypadek rozdygotany z nerwów Waldemar Pawlak stara się pokazać, że może stanąć okoniem i np. spróbować przeprowadzić z opozycją - wbrew Platformie - jakieś ustawy przez Sejm – czytamy w wyborczej.pl.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.