Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

180698 miejsce

Przetrzyj oczy Polaku!

Afera, skandal – te określenia są znów w życiu politycznym na topie. Dzięki opiniotwórczym dziennikom doczekaliśmy się międzynarodowej "sławy". Cierpią na tym nie tylko polityczne morale, ale moi rodacy, którzy muszą się temu przyglądać.

W ostatnim tygodniu opinię publiczną i świat dziennikarski ogarnęła "gorączka". Każdy z niecierpliwością wyczekuje kolejnej, świeżutkiej i łechtającej ludzką próżność rewelacji dotyczącej seksafery. W autobusach, w pracy, na ulicy, wszędzie, gdzie tylko nie spojrzę, widzę roześmiane i chytre twarze plotkujące z wielką zaciętością o tym, jakie to cudowne lata czekają Polskę, kiedy koalicję, która z góry jest skazana na niebyt, w końcu zastąpi najsłuszniejsza i najczystsza ze wszystkich partii.

My Polacy uwielbiamy podniecać się cudzym podwórkiem. Cóż z tego, że wielu mogłoby doszukać się analogii seksafery w swoich rodzinach, najważniejsze przecież jest to, że ten już nie może, tamten wypiera się ojcostwa, a ona działała tylko w obronie swoich dzieci. Tak jak kiedyś w programie Kuby Wojewódzkiego, Andrzej Niemczyk, były trener polskich siatkarek stwierdził, że prawie każda dziewczyna nadaje się na siatkarkę i co bardzo ważne, powinna być równie atrakcyjna z wyglądu jak i w grze, tak i z każdego człowieka można zrobić polityka, byle tego zadania podjął się sam Piotr Tymochowicz.

Co ciekawe, nie brakuje ochotników, którzy chcieliby być politykami w naszym kraju. Władza wszak to łakomy kąsek, szczególnie dla mężczyzn, którzy słowo "kąsek" odnoszą do przedstawicielek płci przeciwnej. Nie ukrywajmy zatem, że praca dla kandydatek "bez kompetencji" nie istnieje, bo owszem i takie panie nie muszą obawiać się bezrobocia. Tyle, że problem ów istnieje nie od dzisiaj. Można przecież w "ekstremalnych" sytuacjach powiedzieć nie i uciekać gdzie pieprz rośnie, gdy obcy mężczyzna składa kobiecie niemoralną propozycję. A jeśli już złożył i nawet się z niej wywiązał, co wtedy? Należy jak najprędzej zgłosić takiego delikwenta na policję, bo przecież ewidentnie mogło dojść lub doszło do nadużycia. Okazuje się jednak, że ten, który miał być ojcem, nim nie jest. Kogo teraz typować? Sama zainteresowana wydaje się być zakłopotana i grunt zaczyna się jej osuwać pod nogami, ale jeszcze nie brakuje siły, aby zmusić do badania, nie kogo innego jak przewodniczącego. Idąc tym tropem, może sprawdźmy wszystkich, którzy mieli lub mogli mieć nie tylko słowną "styczność".

W natłoku newsów, warto by przystać na chwilkę i zastanowić się nad jeszcze jednym ciekawym wątkiem całego zamieszania. Mianowicie wziąć pod uwagę akta sprawy rozwodowej naszej bohaterki, w których były mąż twierdził, że żona go zdradzała... Zanim coś skrytykujemy, może zastanówmy się uprzednio, czy moralnie jest wykorzystywać niewinne dziecko do załatwiania własnych porachunków.

Wyścig w pogoni za tanią sensacją, który obserwujemy w mediach, moim zdaniem, powinien być zgłoszony do komitetu olimpijskiego, aby wpisano go na listę dyscyplin. Cóż to byłby za bieg sprinterski, gdybym na finiszu zobaczyła zawodników z krajowej ekstraklasy prasowej lub co bardziej ekscytujące, bieg sztafetowy, gdzie pałeczkę mogłyby podawać sobie zawodnicy z "wrogich" sobie, ale jednocześnie przecież identycznych drużyn. Najsmutniejszy nie jest, o dziwo, sam skandal. Najbardziej niepokojące jest to, że w wielu z nas brakuje wewnętrznej "młockarni", która oddzieliłaby prawdę od fałszu, a w szerszym kontekście, rozum od siana.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.