Pozycja materiału w rankingach:
Zainspirowana serią "alternatywnego przewodnika" po Warszawie, postanowiłam pokazać wam miasto od strony kulinarnej. Namawiam do zwiedzania "żołądkiem" lokali, bazarów, miejsc piknikowych. Niebanalnych i smacznych. Dziś CAFE.HU.
Węgierski Instytut Kultury istnieje od 1935 roku. Przeniesiony z Marszałkowskiej znalazł swoje miejsce na tyłach DH Sezam. Pasaż, od którego znajduje się wejście nie należy do najmilszych miejsc. Remont pobliskiego budynku, zaplecza domu handlowego i sąsiedztwo dwóch fast-foodów mogą odstraszać. Nie dajcie się jednak zwieść śmieciom poganianym wiatrem niczym w miasteczku na Dzikim Zachodzie (tam to akurat nie śmieci tak się kłębią, ale skojarzenia podobne). W WIK
można oczywiście obejrzeć ciekawe wystawy tematyczne. Nauczyć się języka i poznać kulturę kraju nad Balatonem. Obecność obowiązkowa jest jednak wymagana w CAFE.HU. Zobacz także:
Artykuły
(263)
Galerie
(50)
Średnia ocen
(4.33)
Wiek: 39 | Miejscowość: warszawa | Kraj: polska
O mnie: Zaratustra "Przyszłość należy do lwów, które umieją się śmiać."... Jestem zodiakalną Lwicą o ogromnym poczuciu humoru! "Lepiej spieprzyć coś po swojemu, niż według czyjejś podpowiedzi" Dziadek Honzy
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Krystyna Nita 14.04.2011 18:42
To bardzo dobry pomysł, z tym przewodnikiem. Czasem jestem w Warszawie i nie mam pojęcia, gdzie można znaleźć dobrą kuchnię za rozsądne pieniądze.
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +9952)