Facebook Google+ Twitter

Przewodnik po Warszawie ze smakiem. Zagłębie Foksal

Foksal to jedno z modniejszych knajpianych zagłębi stolicy. Niewiele jednak osób wie, że tradycje "imprezowe" tego miejsca sięgają XVIII wieku. Wtedy właśnie powstały ogrody Vauxhall, których spolszczona nazwa to... Foxal.

deser polski / Fot. Ewa TinaWszystko zaczęło się od spotkania dwóch panów F: Franciszka Kabryta, bankiera i Franciszka Ryxa, awanturnika. Pewnego dnia wpadli na pomysł, by w uroczym zakątku na tyłach Nowego Światu założyć ogrody dostępne jedynie dla wyższych sfer. I tak w 1776 r. otwarto ogrody Vauxhall opierając się na wzorcach londyńskich. Światowo było już na samym początku, jak widać.

Elitarności broniły wytyczne - "dostęp dla pospólstwa i osób w liberii zabroniony" oraz... wysokie ceny. Ogrody czynne w czwartki i niedziele zapraszały do czterech pawilonów, gdzie odbywały się przedstawienia i pokazy oraz spożycie wykwintnej kuchni. Mniej wykwintnie i bez strawy duchowej można było pożywić się w rozstawionych na terenie ogrodów namiotach.

Wiek później dzięki zburzeniu jednej z kamienic przy Nowym Świecie główny trakt ogrodów zyskał bezpośrednie połączenie z Traktem Królewskim. I tak właśnie narodziła się ulica Foksal.

Dziś mamy tu blisko dwa tuziny lokali, mniej lub bardziej gastronomicznych. Jednak wartych polecenia widzę zaledwie kilka.

Trattoria Włoska Chianti to elegancka restauracja prezentująca kuchnię z regionu Toskanii. Elegancja nienadęta ale pachnącą świeżymi ziołami i doskonałą oliwą. Kuchnia bardziej wyrafinowana niż ta, którą oferują restauracje skoncentrowane włoski makaron / Fot. Ewa Tinana południowej części Włoch. Miejsce idealne na romantyczną randkę, pierwsze spotkanie z przyszłymi teściami jak i biznesową kolację dla dobrego klienta. Drugi lokal proponuje kuchnię autorską, pisaną ręką kobiety szefa kuchni. A do tego jest to miejsce gdzie czytanie przy jedzeniu jest dobrze widziane.

Opasły Tom PIW, bo o nim to mowa, powstał w lokalu po księgarni i nawiązuje do tradycji z lat 60. ubiegłego wieku, gdy w tym miejscu znajdowała się kawiarnia literacka. Można było tu spotkać panów Głowackiego, Słonimskiego i Lema. Ciekawe zestawienie nieprawdaż?

Kuchnia lwowska w klimatycznym wydaniu to propozycja spod numeru 10. Kamanda Lwowska, siostra zamkniętej niedawno Kresowej Hawiry - jeśli ktoś ceni kuchnię kresową będzie zadowolony z wizyty, a jeśli ktoś nie zna Kamanda, jest dobrym miejscem na pierwszy kęs w tym temacie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.