Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

14234 miejsce

Przewroty polityczne w Afryce zapoczątkowane już w 2010 roku

18 lutego mija pierwsza rocznica przewrotu w Nigrze. Zamach stanu przeprowadzony w 2010 r. obalił dotychczasowego prezydenta Mamadou Tandja. Może to wydarzenie pokazało innym afrykańskim państwom, że można skutecznie walczyć z uzurpatorami?

Godło Nigru. / Fot. GodłoWszystko rozpoczęło się w roku 2009. Prezydent Tandja, piastujący urząd prezydenta od 1999 r., chciał dokonać w konstytucji takich zmian, które umożliwiłyby mu utrzymanie się przy władzy przez kolejne trzy lata. Nie mógł już, zgodnie z istniejącymi w konsytuacji zapisami, po 10 latach rządów kandydować w kolejnych wyborach prezydenckich. Takie posunięcia nie spotkały się jednak z aprobatą zarówno władz ustawodawczych jak i obywateli.

Po dość długiej i trudnej walce Mamadou Tandja dopiął swego. W wyniku referendum, przeprowadzonego po rozwiązaniu Zgromadzenia Narodowego oraz stłumieniu fali protestów społeczeństwa, 18 sierpnia 2009 wprowadzono poprawki do konstytucji. Nie oznaczało to, że obywatele przyjmą taką sytuację z pokorą. Oliwy do ognia dolała jeszcze sprawa wyborów parlamentarnych, przesuniętych w wyniku decyzji Tandja z listopada na październik. Wybory zostały zbojkotowane przez opozycję, która zarzucała prezydentowi rządy jedynie imitujące demokrację.

Niezadowolenie ludu i postawa prezydenta bardzo szybko dały się we znaki. Wcześniejsze decyzje uzurpatora zaowocowały już na początku kolejnego roku zamachem stanu. 18 lutego 2010 roku nastąpił przewrót - zbuntowane oddziały armii zaatakowały pałac prezydencki w stolicy, a następnie wywiozły w miejsce odosobnienia prezydenta, premiera i ministrów.

Powstała Rada Najwyższa na racz Przywrócenia Demokracji, która jeszcze długie miesiące po zamachu starała się przywrócić ład w Nigrze. Dopiero pod koniec października uchwalono nową konstytucję, a na początku tego roku odbyły się wybory. Pomimo, że ciągle rządy sprawują junty wojskowe, ustrój kraju można nazwać "raczkującą demokracją".

Być może właśnie to zeszłoroczne wydarzenia w Nigrze były punktem zapalnym dla ruchów w innych regionach świata arabskiego. Przecież rządzący od 20 lat Mubarak był dla Egiptu takim samym dyktatorem, jak Tandja dla wyzwolonego już Nigru. Czy rzeczywiście rozgrywa się przed nami arabska rewolucja, która zapisze się na kartach historii wielkimi literami?

źródło: www.rp.pl, www.bliznyswiata.bloog.pl, www.wikipedia.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.