Facebook Google+ Twitter

Przez absurdalne przepisy rośnie góra akt w sądach

  • Źródło: Dziennik Bałtycki
  • Data dodania: 2007-09-06 11:48

Wydział karny Sądu Okręgowego w Gdańsku zalewa fala tysięcy tomów akt, których nie ma ich gdzie trzymać. Sędziowie i ich asystenci są przerażeni. To konsekwencja wprowadzenia bezmyślnego przepisu do kodeksu postępowania karnego.

 / Fot. A. WarżawaWydział karny Sądu Okręgowego w Gdańsku zalewa fala tysięcy tomów akt, których nie ma ich gdzie trzymać. Sędziowie i ich asystenci są przerażeni. To konsekwencja wprowadzenia bezmyślnego przepisu do kodeksu postępowania karnego. Pomysł powstał w ministerstwie sprawiedliwości. Dotyczy wszystkich sądów w Polsce.

Zmiany w ustawach spowodowały, że kilkadziesiąt procesów karnych, które do połowy lipca toczyły się przed sądami rejonowymi, na Pomorzu przeniesiono do gdańskiego Sądu Okręgowego. W konsekwencji będą się toczyć od początku. Takim, które trwają od kilku lat, może grozić przedawnienie. Zmiany w przepisach obejmują tzw. sprawy karno-gospodarcze, to jest np. przestępstwa prania brudnych pieniędzy, różnego rodzaju oszustwa, niegospodarności w wielkich rozmiarach, przywłaszczeń oraz zorganizowanych grup przestępczych i kradzieży wartościowego mienia.

Do końca sierpnia do wydziału karnego SO wpłynęły 32 takie sprawy. - W sumie tysiąc tomów akt i drugie tyle teczek z dokumentami i dowodami rzeczowymi - mówi Rafał Terlecki, rzecznik SO w Gdańsku. - Sędziowie nie podejmują tych spraw, bo to fizycznie niemożliwe. Procesy zostaną wznowione nie wcześniej niż w przyszłym roku. Dlaczego? Są to najczęściej wielotomowe, skomplikowane sprawy. Sędziowie potrzebują co najmniej kilku miesięcy, żeby się z nimi zapoznać.

Setki spraw, tysiące tomów



Jeśli przepisy się nie zmienią, to tylko z Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe spadnie deszcz w sumie ponad 2 tysięcy tomów, z których każdy liczy sobie średnio 200 stron - to kilka ton dokumentów. Tylko z sekcji gospodarczej tego sądu zostaną przeniesione "wyżej" 54 sprawy. Jeśli wziąć pod uwagę sądy w terenie - od Wejherowa po Kwidzyn - będzie kolejne 50. Obecnie nie ma dla nich miejsca.

Do połowy lipca spraw dotyczących przestępczości zorganizowanej było w "rejonach" kilkadziesiąt. Krótka statystyka: w sądzie Gdańsk-Południe prowadzono ich 19, dotyczą 127 oskarżonych i obejmują 440 tomów. Na rozprawy wzywano lub miały być jeszcze wezwane 1062 osoby, a poszkodowanych przez gangsterów jest 162. Jedna z głośnych spraw, która w ostatnich dniach wpłynęła z "rejonu" do Sądu Okręgowego dotyczy największego w Polsce gangu złodziei paliwa. Przed sądem rejonowym odbyło się kilkadziesiąt rozpraw, teraz proces rozpocznie się od nowa. Oskarżonych jest w nim 24 mężczyzn. Nocą robili nocą odwierty w rurociągach na Stogach i Gdyni Dębogórzu. Wszystkim grozi 12 lat więzienia. To samo czeka postępowanie w związku z aferą w wydawnictwie archidiecezji gdańskiej Stella Maris.

IV Wydział Karny SO może zostać sparaliżowany. Pracuje w nim zaledwie 12 sędziów. Każdemu przybywa co roku blisko 40 spraw do osądzenia. Gdański wydział jest trzecim co do wielkości w Polsce - po Warszawie i Katowicach. O wielkości decydują takie kryteria, jak: ilość nowych spraw zarejestrowanych w danym roku, ich złożoność oraz liczba oskarżonych.

Projekt, projekt i projekt



"Projekt zmian w ustawie o prokuraturze, ustawie kodeks postępowania karnego i innych ustawach" powstał w ministerstwie sprawiedliwości. W pierwotnej wersji zakładał, że do sądów okręgowych trafiać będą wszystkie sprawy "karno gospodarcze" i "gangsterskie" przynależne dotychczas sądom rejonowym.

- Tylko żaden z miejscowych geniuszy nie pomyślał - łapie się za głowę jeden z sędziów - żeby wprowadzić przepis przejściowy, który umożliwiłby dokończenie spraw już rozpoczętych.

Projekt trafił do Sejmu w listopadzie 2006 roku. Tam któryś z posłów próbował ratować sytuację - zaproponował, by do sądów okręgowych przenosić tylko odroczone (przerwa między rozprawami wynosi więcej niż 35 dni) lub zawieszone sprawy. Niewiele to dało, bowiem sędziowie w "rejonach" ze względu na nawał pracy bardzo często odraczają rozprawy. Przepisy weszły w życie w 12 lipca br.

Kilka tygodni temu parlament wreszcie się opamiętał i opracował tzw. przepis przejściowy. Wynika z niego, że sądy rejonowe nadal będą prowadzić sprawy karno-gospodarcze i "gangsterskie", ponieważ do nich trafiły akty oskarżenia. Tę zmianę Sejm uchwalił 23 sierpnia. Obecnie jest w Senacie. - Czekamy na ten przepis - mówi sędzia Terlecki. - Kiedy wejdzie w życie sprawy z sądu okręgowego wrącą do rejonowych. Gdańscy sędziowie mają nadzieję, że trwająca w parlamencie zawierucha nie zaszkodzi projektowi i przejdzie on tzw. szybką ścieżką legislacyjną. Problem w tym, że jeśli nawet się to uda, wszystkie sprawy, które wrócą do sądów rejonowych rozpoczną się od nowa.

Nasz komentarz



IV RP miała być zbudowana na szybkim, dobrym, skutecznym prawie. Na szybkich (i oczywiście sprawiedliwych) wyrokach sądów. Tyle ideologii. W Gdańskim sądzie widać jak IV RP działa w praktyce. Bałagan - w przenośni i dosłownie, opóźnienia zamiast przyspieszenia. I - co w IV RP nie do pomyślenia - nie ma winnych. Naprawdę, nie można wskazać winnego. Ministerstwo Sprawiedliwości jakiś czas temu trwale utraciło zdolność przyznawania się do błędów, posłowie nigdy umiejętności naprawiania własnych błędów nie posiadali - co więcej pisanie o błędach Nieomylnych Przedstawicieli Narodu nie jest dobrze widziane. W efekcie zamiast prawa, porządku i szybkości mamy chaos i zwłokę. A osoby odpowiedzialne za ten stan brylują w telewizji, wyliczając na licznych konferencjach prasowych wady i grzechy politycznych przeciwników. O porządku w sądach i elementarnym choćby wspieraniu sędziów nie ma mowy. Bo to takie nudne.

Artur Kiełbasiński, Darek Janowski
K. W.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.