Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

17981 miejsce

Przez Auchana „olany”

Polska zaroiła się od handlu "wyższej kultury". Kupuje się coraz lepiej, milej i drożej. Zwrócić jednak zakupionego bubla coraz trudniej. Bo klient przestał być już panem.

16.03 - wchodzę do budynku Auchan Park na Woli. Miło jest, korporacyjnie, ale ciepło. Otacza mnie tłum podekscytowanych przyszłymi lub już odbytymi zakupami oszantoklientów. Dostojnym krokiem, powłócząc nieco nogami (zdrętwiałe codziennym biegiem po wydawnictwach!) wchodzę na pierwsze piętro supermarketu.

16.07 - staję jako drugi w kolejce do stoiska opatrzonego niezbyt miłym dla właścicieli sklepu szyldem: reklamcje/obsługa klienta. Staję, bo mam powód. A mam powód, bo w markecie Auchan dokonałem zakupu, (który kolejny raz okazał się bublem). A w zasadzie dokonuję zakupów nieustannie. Raz: bo mieszkam w pobliżu; dwa: bo mogę za „jednym zamachem” kupić tu wszystko. Zapominam niestety, dokonując zakupów, że tu kupuje się tanio, a jak mawiał pan Zagłoba „tanie mięso psi jedzą”.

16.33 - stoję. Nadal drugi. Obserwuję z największym podziwem pana obsługanta, który stara się obsłużyć parę klientów. Bezskutecznie stara się obsłużyć. Poszukuje jakichś dokumentów w stercie papierów z lewej strony, z prawej, po środku. Nie znajduje. Ponawia próbę. I jeszcze raz ponawia.

16.38 - stoję (nadal drugi, będąc mocno zdeterminowanym). Pan wyszedł, ponieważ coś wydrukował i szuka drukarki.

16.46 - stoję (nadal drugi), zaśmiewając się w kułak. Pan wraca z wydrukiem. Szuka. z lewej strony, z prawej, po środku. Nie znajduje. Ponawia próbę. I jeszcze raz ponawia. Efekt: zero. Pan dzwoni.

16.54 - stoję (nadal drugi) i lekko się niecierpliwię. Pan dzwoni. Kolejka za moimi plecami rośnie. Ktoś domaga się wezwania managera (?).

17.00 - stoję (nadal drugi). Jest coraz śmieszniej. Tłum za moimi plecami zaczyna się burzyć. Przychodzi menago (są jaja, choć efektów nie ma). Pan od reklamacji zaczyna się tłumaczyć: nie ma ludzi, a on jest na zastępstwie. Pan menago nie ma nic do powiedzenia, bo też co może powiedzieć (zrób mnie pan reklamę, każda jest dobra, - mówi, hehe, zaśmiewając się dosyć skrzekliwie – no to robię).

17.13 - nadszedł czas próby. Moja kolejka. Podaję kwity. Pan szuka.
17.22 - pan nie znalazł. Wie, że „reklamowany towar wyszedł”. Gdzie – pytam bezczelnie? No, no... tam, do serwisu. A kiedy wróci? Nie wiem, niech pan zapyta managera. (ustawowe terminy reklamacyjne minęły)
Nie chcę pytać managera, bo też nie spodziewam się jakiejkolwiek od niego odpowiedzi. Tak jak nie uzyskałem odpowiedzi na proste pytanie: kiedy mogę się dowiedzieć o stan realizacji mojej reklamacji: po miesiącu, kwartale czy roku. Pytam, tu – kiedy, dlaczego tak długo i jakim prawem jestem tak traktowany przez hmmm sprzedawcę.

O pomoc w rozwikłaniu tej enigmy serdecznie proszę Czytelników, Redakcję, a może i Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, a także wszystkich tych którym własny, konsumencki los jest miły.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Zenon Karbid
  • Zenon Karbid
  • 02.03.2011 14:50

Pan Zaranek. Postać legendarna, legendą są jego deklaracje rzetelności, tylko deklaracje. Pana Zaranek nie raczył nawet zapoznać się z prawidłową pisownią spolszczonej nazwy Auchan. Słowotwórstwo w jego wykonaniu jest żenujące. "Oszantoklientów" ? Ciśnie się na usta WTF ?? Ja rozumiem, że pan Z. nie bardzo ma ciągoty do jezyków, a spytanie kogokolwiek o wymowę tych skomplkowanych francuskich liter jest postrzegane jako niedopuszczalne. Ścisłości również brakuje w tej słabej relacji, bądźmy rzetelni do końca. Budynek nosi nazwę Wola Park, a Auchan jest tylko podnajemcą części powierzchni. Co do samej formy reklamacji, jeśli ktokolwiek radzi by spytać managera, to należy to zrobić, a nie wypinać się i stroić fochy. Ciekawy jestem jak miotałby się Pan Zaranek stojąc za ladą Obsługi Klienta.
Panie Zaranek jesteś pan żałosną parodią dziennikarza, felietonisty czy kim Pan się tam jeszcze mieni.

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) Bareja mógłby wykorzystać do scenariusza swojego filmu. Ciągle ubolewam, że pomimo takich absurdów w Polsce kręci się komedie romantyczne. Tymczasem życie dostarcza scenariuszy. Wiem, że z Pana punktu widzenia to nie było śmieszne, ale czasem nie pozostaje chyba nic innego jak zanieść się sardonicznym chichotem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobrze, że chodzi o Auchan w Wawie... jak wpadniesz tam z piłą mechaniczną, ja będę daleko...

Komentarz został ukrytyrozwiń

a co klienta obchodzi kto z kim ma na pieńku? Co mnie obchodzi producent Kupuję w Auchan i tu mam prawo byc obsłużony szybko, sprawnie i skutecznie. Czyż nie tak? Zapłatę za kupione produkty przyjmują sprawnie i bez udziału skłóconych menagerów!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

1) Dział reklamacji to taka czarna dziura... (oczywiście wiele zależy od pracowników)
2) To nie musi być wina Auchan, równie dobrze mógł zawinić producent.
3) Trzeba było zapytać managera i to najlepiej nie dyżurnego tylko z tego działu, z którego pochodził produkt. Oni też czasem mają na pieńku z serwisem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.