Facebook Google+ Twitter

Przez lubuskie przechodzi fala wezbraniowa. Powodzi jednak nie będzie

- Mamy kulminacyjny moment przechodzenia fali wezbraniowej – oceniają stan rzek służby kryzysowe wojewody. Korzystna pogoda sprzyja jednak stabilizacji poziomu wód na rzekach w regionie.

 / Fot. Dad of Oktaeder, własność publiczna- Obecny korzystny wpływ na zachowanie się rzek w Lubuskiem oraz w miarę bezpieczne spływanie wody z roztopów ma pogoda – zauważa dyrektor wydziału bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego Lubuskiego Urzędu Wojewódzkiego, Jarosław Śliwiński.

Rzeczywiście, sam to obserwuję w moim miejscu zamieszkania. Od kilku dni nocą przychodzi lekki przymrozek, zaś za dnia mamy tu temperaturę dodatnią, mnóstwo słońca i przede wszystkim jest wokół sucho, z lekko przymarzniętą powierzchnią ziemi. Znikły wokół mojej posesji, nie tak dawno jeszcze
pojawiające się roztopy na polach i nieużytkach. Temperatura przebija się do pięciu kresek plus. Możemy być spokojni, że nie wystąpi z koryt rzek wielka woda.

- Coraz mniej wody trafia do rzek – dodaje Śliwiński. Nie wyklucza jednak, że na niektórych obszarach mogą wystąpić lokalne podtopienia głównie nieużytków rolnych i łąk. - Nie spowoduje ten fakt istotnych strat – ocenia dyrektor.

Zgodnie z wtorkowym wieczornym i dzisiejszym porannym komunikatem hydrologicznym, na rzece Odrze odnotowano przekroczenie stanów alarmowych w Nowej Soli, Cigacicach i Nietkowie. Poziom wody średnio wywindował się powyżej 9 cm. Dziś o godz. 7 rano w Nietkowie odnotowano jednak 10 cm przyrost wody, zaś w Nowej Soli, w pobliżu mojej miejscowości, Odra ma 406 cm i jest to nadal stan alarmowy. W Słubicach – 375 i jest tu stan ostrzeżenia.

Alarm powodziowy obowiązuje nadal w Żaganiu, a także w gminie Małomice. Tutaj do ostrzegawczego głosu dochodzi rzeka Bóbr. Poziom jej w Żaganiu wynosi 411 cm i o 11 cm przekracza wskaźniki przeciwpowodziowe. Ale Bóbr uspokoił się z kolei w gminie Szprotawa. Wczoraj po godzinie 13.00 odwołano alarm przeciwpowodziowy.

- Alarm przeciwpowodziowy uwidocznił także wielu rolnikom, że dalej tak nie można stać z założonymi rękoma - wyjawia Tadeusz Marysiak, rolnik z Ciecieszowa. - Musimy też coś sami zdziałać.

Właśnie zrodził się pomysł reaktywowania spółek wodnych. - Całym ciężarem administracyjno-logistycznym w przygotowaniu projektu zajmie się gmina – deklaruje burmistrz Szprotawy, Józef Rubacha. - Ja tylko wychodzę z inicjatywą, chciałbym, aby rolnicy wyrazili taką wolę, bo działań na obszarze melioracji jest bardzo, bardzo dużo – podkreśla.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.