Facebook Google+ Twitter

Przez prawa dziecka do więziennej celi

W Chinach ustawowo uregulowano przyrost naturalny, u nas ustawami zaczyna się regulować wychowanie. Jedno i drugie pociąga za sobą nienaturalne skutki.

Wykorzystałam program fotofunia / Fot. A. NowakJak Polska długa i szeroka toczą się dyskusje bić czy nie bić, karać, nie karać? W sytuacjach spornych wszyscy wnioskują bezstresowe wychowanie, zapominając o uczeniu tego, że w życiu ponosi się konsekwencje za dokonane wybory i zachowania. Ukoronowaniem zapewniania najmłodszym szczęśliwego dzieciństwa jest ostatnio ogłoszona teoria amerykańskiego uczonego jakoby klapsy „wybijały” z dziecka inteligencję.

Patologia rządzi się swoimi reakcjami, bo o prawach w środowiskach z marginesu trudno mówić, tam żadne paragrafy nie powstrzymają katów przed dręczeniem fizycznym swoich bliskich, tych którzy mają lat kilka, kilkanaście czy kilkadziesiąt. Małe dziecko podobnie jak stara matka bywają bezbronnymi ofiarami zwyrodnialców, których paragrafy mogą powstrzymać tylko na jakiś czas, a ofiary, niestety, często przejmują okrutne dziedzictwo. Najpierw są to siniaki, złamania i inne urazy, a w wieku późniejszym takie same reakcje, jakie były ich udziałem w dzieciństwie.

Jeżeli dobrze się zastanowimy, to bywa, że sami zauważamy, iż czasami stajemy się lustrzanymi odbiciami naszych rodziców. Jeżeli były to pozytywne reakcje to dobrze, jeżeli naganne, przypomnijmy sobie, co czuliśmy, a łatwo zobaczymy stan ducha najbliższych, których nieświadomie przenosimy do własnej przeszłości.

Publiczna dyskusja nad sposobami radzenia sobie z wychowaniem dzieci coraz częściej dotyczy tzw. klapsa, czy machnięcia ścierką, którą nieraz matki częstują krnąbrne pociechy. Wpychanie ustaw w życie rodzinne odbiera rodzicom możliwość radzenia sobie z latoroślami, które w bezczelny wręcz sposób potrafią pogrozić rodzicom telefonem zaufania, błękitną linią czy prawami dziecka, nie uznając przy tym praw rodzicielskich i ich odpowiedzialności za poczynania nieletnich.

Swoje dzieciństwo wspominam z rozrzewnieniem, chociaż dostałam pasem od ojca, ścierką od mamy, drewnianym piórnikiem po łapach od nauczycielki, stałam w kącie, klęczałam na grochu, a w ramach odpowiedzialności zbiorowej w czasie wolnym od lekcji szorowałam ławki, które jakiś huncwot pomazał.

Z powodu odniesionego w dzieciństwie „gwałtu” na swojej godności nie mam szczególnych dolegliwości fizycznych, ani psychicznych, nie mam też z tego tytułu do nikogo pretensji, a nawet żalu. Brak zdolności matematycznych nie wiążę z metodami wychowawczymi moich rodziców i nauczycieli. Robili to, co uważali za słuszne, a przykłady wychowawcze czerpali z własnych doświadczeń.

Patrząc z perspektywy śmiało powiedzieć mogę, że wychowujący mnie dorośli, czasem i sąsiedzi do wychowania się wtrącali, robili to, by nauczyć mnie i moich rówieśników tego, że życie czasem boli, a za swoje uczynki ponosi się konsekwencje. Według ówczesnej teorii mojego brata, który niemało siwych włosów rodzicom przysporzył, lepiej było oberwać, niż słuchać „ględzenia”.

Podkreślam jeszcze raz, że w tekście tym odnoszę się do zachowań w rodzinach normalnie funkcjonujących, w których nie ma czegoś takiego jak przemoc fizyczna, a rodzic maksymalnie wkurzony trzepnie swoją latorośl, gdy ta przekroczy wszelkie granice bezczelności.

Inną sprawą jest przemoc psychiczna, nie zostawia widocznych śladów, ale te niewidoczne urazy są głęboko zakodowane w poranionej psychice, często bardziej bolą niż uderzenia paskiem czy odciśnięte na twarzy pięć palców. Jak ująć w ramy ustawy zakaz stosowania przemocy psychicznej? Rany tak zadane nie znikają, a poczynione w psychice spustoszenie pozostawia niezatarty ślad w intelektualnym rozwoju człowieka, negatywnie wpływa na jego relacjach z otoczeniem.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

O właśnie!
"Co zrobił źle, nie rozumie, bo przecież w szkole mu uchodziło. Udział w kradzieży dziennika zatuszowano na skutek aktywności rodziców, zachowania nie obniżono, bo mama zrobiła wychowawczyni awanturę, ze skargą na niedobrego nauczyciela poleciała do dyrektora..."
Jeszcze może być, że PIERWSZĄ karą jest umieszczenie w młodzieżowym ośrodku wychowawczym:
link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szkoda tych 18 latków bo dojrzewanie do dorosłości nie u każdego następuje dokładnie w tym wieku a odpowiedzialność jest już jak u dorosłego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.