Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

20820 miejsce

Przez Puszczę Osiecką w 50. urodziny Akademickiego Klubu Turystycznego "Maluch"

Akademicki Klub Turystyczny „Maluch” działający przy Wydziale Elektroniki i Technik Informacyjnych Politechniki Warszawskiej obchodzi w 2014 roku pięćdziesięciolecie swego istnienia.

Harcerska Stanica u Polewiczu nad Wilgą to miejsce spotkania uczestników 50-tych urodzin AKT Maluch z Wydziału Elektroniki i Technik Informacyjnych Politechniki Warszawskiej i miejsce ześrodkowania wszystkich tras rajdu zorganizowanego z tej okazji. / Fot. Jolanta Dyr50 lat to bardzo szacowny wiek, a sentymenty nadal wiążące z klubem kazały mi wziąć udział w hucznie zapowiadających się urodzinach. Wszystkie szanujące się starsze pokolenia klubowej braci, na kolejne urodziny od lat zjeżdżają samochodami. Dopóki miałam auto, także praktykowałam ten bardzo wygodny zwyczaj. Teraz gdy nie mam już samochodu, musiałam zastanowić się nad sposobem dotarcia do celu. Rzeka Wilga widziana w kierunku wschodnim z kładki w Polewiczu na terenu Stanicy Harcerskiej / Fot. Jolanta DyrOrganizatorzy oprócz wybrania stanicy harcerskiej w Polewiczu nad rzeką Wilgą na imprezę urodzinową, przygotowali także do wyboru wiele tras rajdowych tutaj prowadzących. Można było wybrać jedną z pośród czterech tras pieszych, jednej konnej tzw. patatajowej, jednej kajakowej, trzech rowerowych. Oczywiście można było dojechać też na miejsce ześrodkowania własnym samochodem o czym wspomniałam już wcześniej. Wszystkie trasy tak zaplanowano by prowadziły pięknymi terenami dawnej Puszczy Osieckiej, dzisiaj szlakami Lasów Państwowych. Najdłuższe były trasy rowerowe, najkrótsza konna ponieważ nieopodal stanicy znajduje się Stajnia Wilga wynajmująca konie na godziny do jazdy indywidualnej.

Spakować najpotrzebniejsze rzeczy do plecaka i w drogę na trasę rajdu z okazji 50 - tych urodzin AKT Maluch - z Pilawy do Stanicy Harcerskiej w Polewiczu - teoretycznie około 18 kilometrów. / Fot. Jolanta Dyr50-siątka zdarza się tylko raz w życiu. Postanowiłam ją uczcić po staremu, czyli docierając do celu na własnych nogach. Jednym słowem postanowiłam przejść o własnych siłach jedną z tras rajd 50 - lecia AKT Maluch. Spakowałam plecak wkładając do środka bieliznę na zmianę, ręcznik, kosmetyczkę z niezbędnymi przyborami, śpiwór, jedzenie, trochę pieniędzy, dokumenty, aparat fotograficzny i nie najlepszą mapę okolicy, bo innej nie miałam lepsza taka niż żadna - pomyślałam. Mój plecak był o połowę mniejszy niż za studenckich czasów i nie wszystko mogło się do niego zmieścić, co zmieścić się powinno. Grafika została stworzona ze skanu fragmentu mapy woj. Mazowieckiego oraz obrazu kompasu udostępnionego By Darolu na licencji GFDL (http://www.gnu.org/copyleft/fdl.html) or CC-BY-SA-3.0-2.5-2.0-1.0 przez Wikimedia Commons / Fot. kompilacja graficzna - Jolanta DyrWybrałam trasę pieszą prowadzącą z Pilawy do Polewicza o długości około 18 kilometrów. Drogą mailową zgłosiłam swój udział w rajdzie i zarezerwowałam sobie miejsce w domku campingowym aby po nocnych śpiewankach przy ognisku chociaż na chwilę położyć się spać przed powrotem do domu. Bardzo cieszyłam się na samą myśl o spotkaniach z dawnymi przyjaciółmi z klubu.

Tablica na budynku Dworca Śródmieście w Warszawie - wspomina czasy świetności kolei polskich. / Fot. Jolanta DyrNa Dworzec Śródmieście w Warszawie przyjechałam w sobotę 31 maja 2014 roku rano zbyt wcześnie, na długo przed umówioną godziną spotkania. Bilet do Pilawy kupiłam dzień wcześniej, a ponieważ mam kartę miejską, więc zapłaciłam jedynie za odcinek trasy między Falenicą a Pilawą. Doświadczeniem lat ubiegłych, liczyłam, że na trasie będzie kilkoro starych maluchów, zwanych obecnie mamutami. Bilet kolejowy na trasie Falenica - Pilawa, do Falenicy ważna karta miejska. / Fot. skan Jolanta DyrPięć minut przed planowanym odjazdem pociągu zeszłam na peron. Dzięki Bogu zobaczyłam czerwoną koszulkę z 45-lecia AKT Maluch. Ucieszyło mnie to bardzo, ale w grupie byli wyłącznie młodzi ludzie. Przywitałam się z nimi dość zdawkowo i powiedziałam, że postaram się trzymać na trasie w odległości wzroku, tak by się po drodze nie zawieruszyć, ale też zbytnio nie absorbować swoją osobą zgranego zespołu. Żałowałam odrobinkę, że nikt ze starych znajomych nie zdecydował się na pieszą wędrówkę.

Na stacji w Pilawie - stąd ruszamy na pieszą trasę rajdu z okazji 50 - tych urodzin AKT Maluch / Fot. Jolanta DyrW pociągu siadam nieopodal grupy. Vis a vis mnie siedzi młoda kobieta, właściwie dziewczyna, która całą podróż poświęca nauce. Przegląda stronę po stronie zeszytu z notatkami i powtarza sobie przeczytaną treść z pamięci bezgłośnie ruszając wargami. Przyłapana wzrokiem na chwilę „milknie”, ale natychmiast kontynuuje naukę. Podziwiam ją. Ja lubiłam naukę w czytelni, albo nocą, gdy wszyscy już spali. W pociągu jednak nie umiała bym się uczyć. W pewnym momencie do przedziału wchodzi konduktorka i sprawdza bilety. Na szczęście wszyscy je mamy w porządku. Wkrótce pociąg zatrzymuje się na stacji Pilawa. Wysiadamy. Piękny dzień, słońce wysoko na niebie, choć jeszcze wczoraj padało i było ponuro. Stację PKP w Pilawie zostawiamy za sobą ruszając na pieszą trasę rajdu z okazji 50 - tych urodzin AKT Maluch / Fot. Jolanta DyrPamiętam doskonale, że gdy dawniej jechałam na rajd, zawsze była piękna pogoda, a nawet gdy nie była przed wyjściem z domu, to często w miejscu wędrowania taką się stawała. Taką właśnie mamy i dzisiaj, jak na zamówienie. Na peronie cofamy się nieco na północ i przechodzimy wydeptaną ścieżką przez tory na zachodnią ich stronę. Potem znowu trochę na północ ulicą Sportową dochodzimy do Bursztynowej, a tą z kolei dochodzimy do Słonecznej by idąc nią dojść do Wojska Polskiego, która wyprowadza nas w las. O godzinie 10.10 opuściliśmy peron, a o 10.24 osiągamy już ścianę lasu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Pani Grażyno, dziękuję za miłe słowa i chociaż dawno w świecie nie bywałam dalej niż tu czy tam w różnych pięknych okolicach Polski, obiecuję, że postaram się też w przyszłości trochę "świata", być może tego, który już nie istnieje, a jak istnieje, to być może do dzisiaj bardzo się zmienił. Jeśli ktoś w świecie bywały, to być może będzie potrafił porównać teraz z przeszłością, którą zaprezentuję, a ten kto nie jeździ za granicę, przynajmniej będzie mógł popuścić nieco wodze wyobraźni. Opisany materiał dotyczy stosunkowo bliskiego terenu Warszawy. Ponieważ nauczyłam się ostatnio robić ślady na mapach własnych wycieczek, więc można taki ślad poprać z linków dostępnych w tekście i samemu wybrać się na pieszą lub rowerową wędrówkę trasa opisaną w powyższym tekście. Tak czy inaczej jestem przekonana, że warto od czasu do czasu wybrać się pooglądać polskie zakątki, bo często jedziemy na koniec świata, nie wiedząc nawet, że tuż za progiem własnego domu, osiedla, miejscowości w której mieszkamy znajdują się miejsca i obiekty piękne a dawniej w ogóle nie zauważane. O wielu z nich obiecuję opowiedzieć. Jeszcze raz dziękuję za sympatyczny komentarz.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Jolu, zrobiła Pani kawał świetnej roboty!
Osobiście uwielbiam informacje "z pierwszej ręki", albowiem pozwalają poznać choćby tylko namiastkę kolorytów, zapachów i smaków krain, do których z racji różnych przyczyn nigdy się nie trafi.
Dzięki, dzięki!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję Panie Rafale za miły komentarz, na pewno zachęca on mnie do dalszej pracy, a przyznam, że materiału trochę czeka na opracowanie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Jolanto, słowa uznania dla Pani za bogaty i ciekawy materiał.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Basiu, liczę na Twoje kolejne materiały o Indiach, które śledziłem z wielkim uznaniem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Znam Indie, ale z obecnych czasów, natomiast Pani relacja będzie dla mnie cenną wartością. Zobaczymy co się tam zmieniło - jeśli się zmieniło :) Czekam z niecierpliwością i sama jeśli czas pozwoli, natychmiast coś nowego o Indiach przygotuję. Serdecznie pozdrawiam !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piękne krajobrazy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Basiu - to właśnie nad tym tematem pracowałam, gdy rozmawiałyśmy ostatnio na temat Indii. Bardzo dziękuję za miłe słowa, zabieram się powolutku za skanowanie slajdów, więc proszę do mnie zaglądać. Raz jeszcze dzięki za miłe słowa. Serdecznie pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wspaniała praca Pani Jolanto. Ile razy nie zajrzę na W24 m.in. zawsze mogę poczytać Pani ciekawy materiał. Podziwiam, dziękuję i pozdrawiam serdecznie !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.