Facebook Google+ Twitter

Przeżyć powódź kartka po kartce. "Altana" Arkadiusza Jankowskiego

O tegorocznej powodzi powstało wiele artykułów, ale chyba jeszcze nikt nie wydał o niej książki. By lepiej zrozumieć dramat ludzi, których dotknęło to nieszczęście sięgnęłam po książkę opisującą wydarzenia z 1997 roku. I wraz z jej bohaterami stanęłam oko w oko z żywiołem.

"Altana" Arkadiusza Jankowskiego / Fot. wyd. Prószyński i S-kaOd pierwszej do ostatniej kartki książki towarzyszy czytelnikowi zabawna para staruszków - Maria (emerytowana lekarka) i Maks (strażak z zawodu, także będący już na emeryturze). Mieszkają na przedmieściach Kotliny Kłodzkiej, gdzie wiodą szczęśliwe życie w wymarzonym, dopieszczonym domu. Małżonkowie są bardzo weseli i - jak to staruszkowie - czas umilają sobie ciągłym przekomarzaniem się. Mimo wszystko są szczęśliwym małżeństwem, takim na dobre i na złe. Ich miłość wystawiana jest jednak ciągle na próbę, przez przychodzące znienacka przygody i kłopoty.

Maks z wielką przyjemnością oddaje się ogrodniczym pasjom, zmieniając na własnym kawałku zieleni coś każdego roku. W lipcu 1997 roku zamarzyła mu się altana, którą sam postanawia zbudować. Nie jest to jednak proste zadanie, bo przeszkadza mu to kapryśna, deszczowa pogoda, to podejrzany osobnik, który nieźle jeszcze w ich życiu namiesza.

Ciągłe deszcze przynoszą w końcu powódź. Zupełnie nieoczekiwanie zastaje ona ludzi nocą, wyrywa ze snu i natychmiast mobilizuje do pracy całe osiedle i okoliczne miejscowości. Wraz z Marią, Maksem i setkami rodzin czytelnik staje oko w oko z żywiołem. Rozgrywa się prawdziwy dramat - ludzie tracą cały dobytek swojego życia, niektórzy także życie. Najważniejsza staje się solidarność i sąsiedzka pomoc. Ludzie, którzy dotąd byli dla siebie zupełnie obcy - znali się z widzenia lub nawet nie teraz wspólnie stają przed tym samym celem - uratowaniem siebie i miasteczka. Nie dla wszystkich jednak jest to oczywiste i w książce pojawiają się też negatywne obrazy ludzi, którzy na tragedii chcą jeszcze zarobić. Cóż, samo życie.

Maria i Maks biorą w tej akcji czynny udział. On stał się samozwańczym komendantem, dowodzącym całą akcją, ona prowadzi punkt medyczny. Także w tych działaniach potrafią niejednokrotnie zabawnie się pokłócić, bo i jedno, i drugie jak zawsze musi postawić na swoim. Ich małżeństwo przechodzi największą próbę, ale czy ją zdaje? Jak poradzą sobie mieszkańcy miasteczka z żywiołem? I w końcu co staje się z tytułową altaną i zakopanym w ogrodzie skarbem? Zapraszam do lektury.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.