Facebook Google+ Twitter

Przeżyj "Jeszcze jeden dzień w raju"

Związek miłosny, to dwójka ludzi żyjących razem. Jeśli kochasz, twój partner jest dla Ciebie najważniejszy. Chcesz być z nim być, dzielić się każdą myślą, zasypiać i budzić się w jego ramionach.

Artur Szulc "Jeszcze jeden dzień w raju" / Fot. foto okładki książki Związek miłosny, to dwójka ludzi żyjących razem. Jeśli kochasz, twój partner jest dla Ciebie najważniejszy. Chcesz być z nim być, dzielić się każdą myślą, zasypiać i budzić się w jego ramionach.

Życie Brunona, bohatera książki Artura Szulca "Jeszcze jeden dzień w raju" to wiele lat napełnionych miłością.

Miłość. Czy znasz znaczenie tego słowa? Co to jest miłość? Czy istnieje? Bruno starał się ją zdefiniować -" Za jeszcze jeden dzień z nią, tylko jeden krótki dzień, od świtu do zachodu słońca, oddałbym wszystko. Całe swoje życie. To znaczy kochać".

Na widok swojej ukochanej wyszeptał “Milagros”*. Kochał ją i ufał jej. Bezgranicznie. Ufał, bo sam był uczciwy. Nie przypuszczał, że któregoś dnia go zdradzi i powie "Odchodzę! Nie pytaj mnie o nic, bo i tak Ci nie odpowiem ". Słowa, które rażą niczym piorun. Po nich wszystko traci sens i nie chce się już żyć.

A przecież płynie czas i zabija rany. Blizny się goją. Pojawia się Dziewczyna o Perłowych Włosach. Powoli wraca nadzieja na lepsze , szczęśliwsze jutro. Rodzi się romans. A może to coś więcej?

Ci, w czepku urodzeni, spoglądają na biegun pchających w górę kulę Syzyfa. Czy to złośliwość losu? Jakieś fatum? Jak wytłumaczyć to, co spotyka Brunona? Jego relacje z kobietami? Albo historia, która wydarzyła się na dworcu? Posłuchajcie jej. Jest krótka.

Na peronie dworcowym w Opolu ( równie dobrze mógłby to być inny dworzec, bo niemal wszystkie są do siebie bliźniaczo podobne). rozległ się gong i z głośnika dobiegło: “Międzynarodowy pociąg relacji Kraków Główny - Berlin Zoo wjeżdża na tor pierwszy"... Zanim przebrzmiał komunikat, do pary stojącej przy krawędzi peronu podbiegła postać skrywająca się dotąd w mroku. Pchnęła mężczyznę a on wpadł pod koła pociągu. Trwało to zaledwie ułamek sekundy. Zgrzyt hamulców, krzyk kobiety - i szok obserwatorów. Potem cisza.

Co było dalej? Ja wiem. Ty przeczytaj. Warto zajrzeć do "Jeszcze jednego dnia w raju" i się zaczytać. To książka pełna emocji. Narrator pozwala nam przeżyć wszystkie zdarzenia osobiście. Radosne, smutne i erotyczne...

A nad czym się zastanawiam? Czy to wszystko przydarzyło się autorowi naprawdę, czy to jedynie fikcja literacka?

Ciekawa jestem również Waszych wrażeń.

* Milagros - hiszpańskie imię żeńskie. Milagroso - cud.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

Jak naciśniesz myszką na fotkę, to wówczas przeczytasz co na niej jest napisane :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Widzę, że do książki dołączona jest płyta :) Mogłabym wiedzieć co na niej jest? :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Super recenzja. A po przytoczonym fragmencie to chętnie dowiedziełbym się co dalej. I ten tytuł. Chyba wiem co autor miał na myśli...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo ciekawa recenzja i bardzo ciekawe komentarze... Aż mi serce dwa razy mocniej zabiło. Opowieść pani Joli bardzo smutna. Nie zrozumiem jednak tego nigdy - jak można zabić się z powodu nieszczęśliwej miłości, zerwania z dziewczyną/chłopakiem? Po prostu nie rozumiem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Recenzja zachęca do przeczytania książki, co gremialnie zuważyli moi przedmówcy :)
A mnie nostalgicznie przypomniał się zespół Omega i "Dziewczyna o perłowych włosach" http://www.youtube.com/watch?v=0TgrHXa2kE0

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo zachęcająca ta recenzja, zwłaszcza, że urywa się w takim momencie. I bardzo dobrze.
Tematyka generalnie znana każdemu w jakiejś tam mierze... zależy też oczywiście co lubi, bo nie zawsze, gdy coś nas nawet dotyczy, to chcemy o tym czytać. Zwłaszcza, że książki bardzo często wywołują nie tylko refleksję, ale także wspomnienia...
No a jak widzimy: jest i miłości i zdrada...
A miłość czasami nie słowami trzeba wyrażać, to cię czuje w środku, w sobie, ciężko niekiedy określić ten stan. To przecież nie samochód. Myślę, że jeżeli w książce czuć tę miłość w powietrzu, w codziennych czynnościach, to zasługuje to na uznanie. A recenzja właśnie ku temu skłania:)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 12.01.2010 20:22

Przepraszam, że tutaj, a nie na ścianie. Recenzja - jak zwykle świetnie napisana - dowodzi niezbicie, że przeczytam tę książkę, ponieważ te klimaty są mi bliskie. Może gust mam wypaczony, ale lubię """wrony"""...... 5* :-)) Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Miłość i zawód bardzo często niestety chodzą w parze. Rozstanie, porażka - dla niektórych wszystko traci wtedy sens.
Jak Basia uważam, że te scenariusze znamy często z życia.
Czasem dotyczą bardzo młodych ludzi, którzy z odrzuceniem, zdradą zupełnie nie umieją sobie poradzić.
Mnie przyszedł na myśl bardzo dobrze znany mi uczeń - rezolutny, wulkan energii, wydawało się też szczęścia, który po zerwaniu z dziewczyną, postanowił zginąć pod kołami. Wyszedł ze szkoły, pokonał z plecakiem kilkanaście km wzdłuż torów... Nie był jeszcze pełnoletni. Dla rodziców - ogromna tragedia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

życie pisze scenariusze i powieści, takie jak ta.
. wczoraj pół szajcarskich kolei sparaliżował podobny wypadek na dworcu w Bernie.
Niestety tzw. wypadki osobowe, czyli , że osoba wpada lub rzuca się pod pociąg, zdarzają się coraz częściej, a każdy wypadek ma inną swoją historię... na książkę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.