Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1094 miejsce

"Przybysz", czyli tramwajowe czytadło dumnie nazwane thrillerem

Książkę otrzymałem od Redakcji W24, nie znając ani nazwiska autorki, ani jej poprzednich "hitów", o których jest mowa na okładce. Zabrałem się więc za czytanie bez jakiegokolwiek nastawienia na to, co mogę dostać. A dostałem niewiele...

Okładka / Fot. Prószyński i S-kaZanim zabrałem się za czytanie, sprawdziłem w internecie, kim jest Hilary Norman. Niestety dowiedziałem się, że "Przybysz" jest już trzecią z kolei historią o detektywie policji w Miami - Samie Beckecie. Niezbyt mi się to spodobało, bo istniało ryzyko, że mogę dołączyć do bohaterów w samym środku akcji i nie mieć zielonego pojęcia o czym mówią. Trudno, zdarza się i tak.

Szczęśliwie okazało się, że historia jest zupełnie nowa, więc ze spokojem zagłębiałem się w kolejne rozdziały. Akcja rozpoczyna się znalezieniem przez policję dryfującej łódki, a na niej - zwłok mężczyzny. Ciało jest zmasakrowane i dodatkowo oblane chemikaliami, które w zasadzie uniemożliwiają identyfikację ofiary. Do sprawy przydzieleni zostają detektywi Becket i Martinez. Na ich szczęście naocznym świadkiem tego morderstwa jest bezdomna starsza pani (Mildred), którą detektywi bardzo dobrze znają.

W tym samym czasie jesteśmy świadkami drugiej, równolegle toczącej się historii. W domu Sama Becketa pojawia się siostra jego żony - Claudia. Ma pewne problemy, o których na początku nie chce wiele mówić. Z czasem zdradza, że miała romans, i ktoś szantażuje ją zdjęciami robionymi z ukrycia. Ma to pewien związek ze wspólną przeszłością obu sióstr...

Książkę czyta się lekko, przyjemnie i to jest jej jedyna mocna strona. Sama historia wydaje mi się dość banalna i przewidywalna, a dialogi postaci często irytują. A propos dialogów... Chcecie się dowiedzieć, ile razy w jednej książce bohaterowie mogą odpowiedzieć na pytanie "wzruszając ramionami"? Przeczytajcie "Przybysza".

Kolejną słabą stroną książki są rozmowy nawiązujące do poprzednich części cyklu. Bohaterowie kilkukrotnie wspominają jakieś wydarzenia w taki sposób, że czułem, iż omija mnie coś ważnego, choć, chwilę wcześniej byłem przecież w samym środku akcji. Dziwne podejście autorki - albo wprowadza się czytelnika w pewne historie, albo nie nawiązuje się do nich w ogóle.

Podsumowaniem tej recenzji niech będzie jej tytuł. Książkę czyta się szybko (u mnie to były 3 wieczory), ale z powodzeniem sprawdzi się jako np. czytadło tramwajowe albo książka na plażę, bo nie wymaga od czytelnika zbyt wiele uwagi.

Moja ocena (w skali 1-6): 3

Zupełnie odmienną opinię na temat tej książki przeczytacie w artykule Łukasza Mica.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Gdy ja otrzymałem od Redakcji pierwszy tytuł z serii, czyli "W sieci kłamstw" przyznam szczerze, że nazwisko autorki mi zbyt wiele nie mówiło, po za tym, że czytałem kiedyś recenzję jej książki "Pasierbice".

"Kolejną słabą stroną książki są rozmowy nawiązujące do poprzednich części cyklu" - w przypadku "Przybysza" ominęła Cię Kamilu historia niezwykle doświadczonej przez los Cathy i szereg innych wątków, np. z życia Becketów. Autorka postanowiła wysłać Cathy na zasłużone wakacje właśnie w trzeciej części.
Owszem mam odmienną opinię na temat tej książki, ponieważ czytam serię od początku. Z niecierpliwością czekam na kolejną część :)
Doceniam Twoje odmienne zdanie z racji tego, że o gustach się nie dyskutuje. Za recenzję 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czegoś takiego właśnie szukam:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.