Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

12508 miejsce

Przygody Warszawskiego Nikifora część 2

Dalszy ciąg historii Dzieciństwa Marka Kraussa od chwili opuszczenia Garwolina do chwili zakończenia szkoły Podstawowej 1968 - 1974 rok

Marek jako 10 latek w Moskwie / Fot. Marek KraussMarek jako 10 latek w Moskwie / Fot. Marek KraussGdy wróciłem z Garwolina , zamieszkałem na ulicy Jarosława Dąbrowskiego róg Łowickiej w tym wieżowcu Mieszkaliśmy we dwoje z Mamunią na 7 piętrze była świeżo po Rozwodzie i tam zażywałem pierwszej samodzielności , a ponieważ mama pracowała w GUS , więc mnie umieszczono w Przedszkolu , błyskawicznie nadleciały wakacje beztrosko spokojnego dzionka wsiadłem autobus 125 i dojechałem do końca czyli do placu Zamkowego zagarnąłem w wir zabaw ruchome schody rozerwałem nogawkę od spodni , a że nie miałem pieniędzy to stałem tak długo aż w końcu lodziarnia podarowała mi śmietankowe lody , później znalazłem sobie zajęcie wyrzuciłem z 7 piętra wywrotkę zabawkę prod ZSRR chwała bogu iż komuś na łeb nie poleciało , raz spotkałem sąsiadkę która prosiła swojego chłopaka żeby pokazał klejnoty koło zsypu na odpady , a ten powiedział żebym ja pokazał jej klejnoty , to powiedziała brylanty me jej nie interesują , a ponieważ mama nie miała kasy wynajmowała jeden pokój murzynowi który przyprowadzał Polkę widać było przez szybę jak nago latali po pokoju a gdy go nie było wpadłem do jego pokoju i zobaczyłem Kondony tylko nie wiedziałem do czego to służy , trwała nauka w Szkole specjalnej nr 111 na ulicy Racławicka blisko Puławskiej , już była moda na szerokie spodnie , później była moda na GIT , koledzy chodzili na papierosy za kościołem a inni chodzili do parku Odyńca i tam koledzy podrywali małolaty , raz w szkole mijała pracowita lekcja rysunku chociaż ładnie obrazek pomalowałem to Nauczycielka nie uwierzyła i dostałem dwójkę szkolny momencik znowu lekcja rysowania dostrzegła swą pomyłkę uczciwie przeprosiła i stałem się ulubionym kolegą w szkole , raz inna nauczycielka zaprowadziła dzieciarnie do ogródka Jordanowskiego i chciała żebym zagrał w piłkę nożną i tak kopnąłem że piłka uderzyła w głowę Nieszczęsną , szkoła została przeniesiona na ulicę Różaną ,zrobiłem Wagary Seans Kina Przewodnik godz 20 , te kino miało złą sławę ,usytuowane na ulicy Madalińska blisko szkoły , gdy pokazali trupy , to zemdlałem i ta młodzież która miała złą opinię udzieliła mi pierwszej pomocy znudzony Rachunkami wolałem Politykę ,w dniu rozdania świadectw oszukiwałem matulkę ze nie ma cenzurki bo drukarnia nie zdążyła z planem i dostanie dostanie papierek po wakacjach

Niedzielnymi rankami z Mamą szliśmy do Działkowicza ul Odyńca nabywać naręcza wonnych Bukietów niosłem ten barwny ciężar fantazjując kapitalnie jestem Pięknym motylkiem po marszu wstęp do niedalekiej ogródkowej Kawiarenki jabłecznik z sokiem Poezja każdego łakomczuszka znikał stanowczo za prędko obejrzeliśmy poświęcając mamine oszczędności z Książeczki PKO filmową klasykę Rzeka bez powrotu ," przejechała krewna z Nowej Dęby , Ewa uczyła się zawodu Krawca , imprezowaliśmy przy byle okazji bywałem czasem spóźnialską gapą w takich sytuacjach Rodzeństwo Ewki zatrzymywało autobus 125 wsiadałem wśród chichotów zdziwionych naszym tupetem pasażerów i mknęliśmy w nieznanej draki świat , nieraz u mamy brakowało TV to chodziłem do Sąsiadki która wiecznie narzekała po co my pomagamy Chińczykom a szkole niektórzy uczniowie nosili na flanelowej Koszulce znak Pokoju dla Wietnamczyków czyli symbol Mercedesa do góry Nogami , chłopaki chwaliły się kartami do gry z gołymi babkami oglądali wyrywając wzajemnie drugim bazarowego Playboya , mama widziała mą pasje rysowania wojny dlatego poszła zabierając smyka na rozmowę w kafejce na Marszałkowskiej , z Węgierskim Artystą jadłem srebrną łyżeczką ciasto Wuzetkę podziwiając płytki kolorowej glazury Mistrz orzekł to beztalencie nie będzie Malczewskim szkoda zachodu Krótka historia Mamy - Mama urodziła się w Przasnyszu jej rodzice byli kupcami oraz opiekunami miejscowej Synagogi , gdy zbliżały się Wojska Niemieckie musieli opuścić Miasteczko Ciężarówkami tknięci nagłym impulsem wyskoczyli i pobiegli co tchu w mijany las ocaleli innych mieszkańców rozstrzelano i tak wydostali się na teren ZSRR , we czworo dotarli do miasta Leningrad i podczas jego oblężenia z głodu braku lekarstw oraz wody pitnej dziadkowie zmarli i została sama z Bratem przeżycia bliźniacze jak wg Audiobooku pt " Miedziany Jeździec " dowiedziałem się iż jacyś obcy mieszkańcy złapali malutkiego pieska który od właścicielki dostawał tylko malutką kromeczkę chlebka ale porcyjkę tylko języczkiem polizał bo rozumiał brak żywności nie zjadł zostawił Pani i ci psinkę złapali i zjedli rozrywając na części na oczach właścicielki nie dała rady psychicznie przeżyć tego wstrząsu ,umarła dwa dni po pupilu , a innym nieboszczykom obcinano całe korpusy wyrywano płuca gotowano zjedzono wszelkie zapasy pożywienia szczury zwiały by nie zostać zeżarte gdyż zwierząt już nie było , a jeden rodzic z jakieś rodziny miał pięcioro dzieci , to udawał malutkie dziecko celowo się kurczył kucając żeby tylko dostać kromkę chleba szybciej w szeregu , od innych dostałem informację że Stalin nie dbał o ludność cywilną i gdy uciekło wojsko to ludność została zostawiona sama sobie , a Mame jako sierotę razem z innymi sierotami Żołnierze Armii Czerwonej przez Ładogę Jezioro Życia które hitlerowcy Non stop bombardowali , później zamieszkała w Domu Sierot w Azji Środkowej i długo chorowała na Malarię , w domu dziecka nazywali ją Reniusia w 1946 na wniosek rządu Polskiego wróciła do Polski i przebywała w Rozdzielni dla sierot w jakimś byłym szpitalu psychiatrycznym ,gdzie Ministerstwo finansowało pobyt tych sierot , ale tyle dawało że wychowankowie jeździli ciężarówkami po różnych wsiach prosząc ludzi żeby dawali różne warzywa owoce jaja bo wszystkiego brakowało , nawet ubrania dawali tyle że o niebo za duże na takie maleńkie szkraby , po podleczeniu znalazła schronienie w Żydowskim Domu Dziecka u jakieś Lekarki w Śródborowie , wg książki PT " wojna i Pokój 1945 " doszła do mnie wieść o złym traktowaniu tych dzieciaków aż wojsko musiało biedactwa chronić , a ci którzy w czasie wojny pomagali , to po wojnie reagowali agresywnie wobec nich , mama zapisała się do szkoły Baletowej na placu Teatralnym w zrujnowanym Teatrze Wielkim uczyła się Baletu i tam poznała wielką Aktorkę Barbarę Kwiatkowską Lass która grała w filmie PT " Ewa chce Spać " i były przyjaciółkami długie lata , później zapisała się do Zespołu Pieśni i Tańca " Skolimów " i podjęła pracę w Hotelu " Polonia " Poczta główna - telekomunikacja , ZUS ie podjęła Funkcje , Instruktorki Tanecznej w Pałacu Młodzieży / Dom Kultury i Nauki / a następnie GUS , poznała ojca który był Studentem Uniwersytetu Warszawskiego , Matka opowiadała o zapamiętanym zdarzeniu Hanna Krall znana Pisarka pochodzenia żydowskiego ocaliła swe paroletnie istnienie bo rodzona matka wypchnęła dziewczątko z wagonu towarowego jadącego do Oświęcimskiego Krematorium z transportem setek Żydów Sama zaś nie uszła zagładzie , Mama wzięła ślub w Urzędzie Stanu Cywilnego na Woli , bo ojciec wynajmował pokój na Warszawskim Kole gdzie gospodyni piekła czekoladowe Wafle , a obok mieszkało małżeństwo którym Znany Malarz Pablo Picasso pomalował Gołębia tłum z całej Polski nachodził te lokum oglądać niezwykłe dziwo inie dawał sekundy spokoju zamalowali to kłopotliwe arcydzieło ze złości , moi Rodzice starali się o mieszkanie służbowe z racji pracy ojca w gazecie Żołnierz Wolności " i jasno powiedzieli młodym że jak się będzie dziecko to dostaniecie mieszkanie a ponieważ mama nie miała Dowodu Osobistego to pojechali do Przasnysza i znaleźli niby sąsiada świadka i zgodził się z powodu tego że miała wielki Brzuch i o jeden rok dodała sobie podając urzędnikowi dane osobiste i ten ślub wzięli i już we trójkę zamieszkaliśmy na Marymoncie w Mieszkaniu Służbowym dla Wojska , gdy u ojca pojawiła się powojenna gruźlica to musiałem trafić do Prewentorium w Bardo Śląskim , później dowiedziałem się od byłej wychowawczyni iż byłem w Domu Dziecka , to był największy dom dziecka w Polsce , a potem w Domu Opieki gdzie dopiero jako siedmiolatek wsiadałem na nocnik , Mama przyjeżdżała z Warszawy do Wrocławia a stamtąd do Barda Śląskiego Tamtejsi pracownicy musieli mamę dokarmiać bo zemdlała z głodu , powiedzieli żeby mnie szybko zabierała z stamtąd bo się zmarnuję i tak się stało , a mieszkańcy zazdrościli nam z tego powodu że na chore dzieci przychodziły paczki z Zachodu / gdy wróciłem do Warszawy to zamieszkałem na Ochocie na ulicy Rokossowska w parterowej Kawalerce , niedaleko przedszkola , i co niedzielę chodziliśmy do kina Ochota na Bajki Filmowe " Disneyland " mama dostała zaproszenie do ZSRR do Przyjaciółki z Domu Dziecka , jej przyjaciółka miała ważne stanowisko w Pałacu Kultury w Moskwie , wyobrażałem sobie że w ten kryształ który stał na Połysku stole o wysokim połysku wleją moją krew a do smaku będą zajadać rogalika , później znalazłem się w jakimś uzdrowisku na morzu Kaukaskim , jakiś znany Profesor leczył moją nogę widziałem jakąś wiejską okolicę gdzie bydło wędrowało przez centrum sioła a piwnice były zawalone Arbuzami , gdy wróciłem do Polski po załatwieniu formalności znalazłem się w Zakładzie Neuropsychiatrii w Garwolinie , podczas odwiedzin razem wychodziliśmy na spacer do miasta przepływała przez nie czerwona rzeka , mama już była po rozwodzie - obok naszego ośrodka był ośrodek dla niebezpiecznych dzieci gdzie były drzwi bez klamek a oni wychodzili w białej piżamie z rękawami wiązanymi z tyłu pleców na spacery a jeden wymordował całą rodzinę /

Wybrane dla Ciebie:


Tagi:


Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.