Facebook Google+ Twitter

Przygotowania do wizyty Busha. Hel zamknięty, Wałęsa zdegustowany

  • Źródło: Dziennik Bałtycki
  • Data dodania: 2007-06-06 17:09

Lech Wałęsa czuje się obrażony tym, że nie przywita w piątek prezydenta USA na lotnisku w Gdańsku, strach paraliżuje służby, dlatego niewiele szczegółów wizyty mogą zdradzić, a mieszkańcy Helu przygotowują się do kilkugodzinnej blokady miasta.

Tym śmigłowcem prezydenci USA i Polski polecą z Gdańska do Helu. Maszyna przyleciała już kilka dni temu. / Fot. Adam Warżawa/Dziennik Bałtycki Były prezydent Lech Wałęsa ma pretensje do kancelarii obecnego prezydenta Lecha Kaczyńskiego, że uniemożliwiła mu powitanie George'a W. Bush'a na lotnisku swojego imienia w Rębiechowie. Tę decyzję nazywa kompromitacją i skandalem dyplomatycznym.

- Tak jest przyjęte w demokracjach, że byłe głowy państw mają możliwość wspierać obecne i służyć razem państwu. Mnie nie pozwolono. To prawdziwa kompromitacja w oczach Amerykanów. To skandal dyplomatyczny, bo przyjęło się na świecie, przystawać na sugestie gości - pisze Wałęsa w swoim felietonie dla Wirtualnej Polski.

Takie są prawa polityki

Jacek Kurski, poseł PiS nie widzi nic niestosownego w tym, że Lech Kaczyński nie chce zgodzić się na obecność Wałęsy podczas powitania prezydenta Bush'a na lotnisku. - Etykieta mówi, że byli prezydenci zastępują obecnych, wtedy gdy tamci ich o to poproszą, lub kiedy sami nie mogą uczestniczyć w takich wydarzeniach. Prezydent Kaczyński może sam powitać prezydenta USA - mówi poseł. Kurski twierdzi, że Lech Wałęsa jest sam sobie winien.

- Skoro były prezydent obraża Lecha Kaczyńskiego wyzywając go od durniów, musi się liczyć z tym, że ten nie będzie miał ochoty na wspólne witanie Busha - tłumaczy poseł. - Oczywiście byłoby miło, gdyby do tego doszło, ale takie są prawa polityki. Jeśli Wałęsa obraża Kaczyńskich musi liczyć się z konsekwencjami - dodaje Kurski.

Zablokowane miasto

W międzyczasie z dala (przynajmniej na razie) od wielkiej polityki na Półwyspie Helskim trwają przygotowania do piątkowych odwiedzin prezydenta USA. Tego dnia lepiej nie planować wyprawy do Helu. Już od południa droga od granicy z Juratą będzie zamknięta, a pojazdy zawracane. Policja przewiduje, że blokada potrwa do
godz. 21. Wszystko to w związku z przejazdem limuzynami obu prezydentów z portu wojennego w Helu do rezydencji.

- Ok. godz. 12 zamknięta zostanie wojewódzka 26-tka na wysokości ostatnich zabudowań Juraty - powiedział nam wczoraj komisarz Andrzej Bujas, naczelnik sekcji ruchu drogowego Komendy Powiatowej Policji w Pucku. - Radzimy wszystkim zmotoryzowanym, aby w piątek po prostu w ogóle nie wjeżdżali na Półwysep Helski.
Jeśli ktoś zrobi to z samego rana, aby np. odwiedzić helskie fokarium, musi się liczyć z faktem, że zostanie w mieście do późnego wieczora. Policja ponadto zapowiada surowe restrykcje wobec tych kierowców, którzy będą szukali miejsc do parkowania na poboczach głównej szosy i w miejscach niedozwolonych. Drogówka ostrzega, że wszystkie nieprawidłowo zaparkowane auta będą usuwane.

Ze szczególnymi utrudnieniami muszą się liczyć pasażerowie autobusów i busików. - Jestem już po uzgodnieniach z przewoźnikami. W piątek w godz. 12-21 kończyć oni będą swoje kursy już we Władysławowie, czyli u nasady mierzei - informuje komisarz Bujas. - Natomiast kursować będą do Helu pociągi.

Alterglobaliści w Juracie

W tym samym czasie na granicy Juraty z Helem zostanie zamknięta nawet ścieżka rowerowa. Przebiega ona w odległości kilkudziesięciu metrów od ogrodzeń rezydencji. Cały ruch będzie w Juracie zawracany. Poza tym lepiej tam się w ogóle nie zbliżać ze względu na zapowiadany protest alterglobalistów.
Do Juraty wybiera się ich około 500. Jeden autokar wyruszy wcześnie rano z Warszawy, drugi dojedzie na Hel z niemieckiego Rostoku, dokąd wyruszył już wczoraj. Alterglobaliści zapowiadają jednak, że ich protest przeciwko polityce zagranicznej USA przebiegać ma spokojnie.

- To będzie typowo pokojowa manifestacja. Nie jedziemy się bić, tylko zamanifestować nasz sprzeciw - wyjaśnia Filip Ilkowski z Inicjatywy "Stop Wojnie", która organizuje piątkowy protest w Juracie. Na wizytę alterglobalistów przygotowana jest policja. Dwa tysiące funkcjonariuszy, a także Żandarmeria Wojskowa, Biuro Ochrony Rządu i agenci amerykańscy strzec ma bezpieczeństwa prezydenta USA i spokoju na półwyspie.
- Na wszelkie próby zakłócania porządku będziemy reagowali stanowczo - zapewnia nadkomisarz Jan Kościuk, rzecznik pomorskiej policji. Filip Ilkowski twierdzi z kolei, że manifestanci liczą się z utrudnieniami ze strony policji.-
Zdaję sobie sprawę, że policja zrobi wiele, aby nas zatrzymać przed Juratą. Jeśli tak będzie, to zrobimy wszystko, aby im to utrudnić - tłumaczy Ilkowski.

Maciej Pawlikowski
Krzysztof Miśdzioł, (kasz)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.