Facebook Google+ Twitter

"Przyjaciel" Paczochy na deskach poznańskiego Teatru Polskiego

"Tylko ja i on, on i ja. Wódka i czekolada. Była dziesiąta, może jedenasta. Nie wiem, nie pamiętam. Każdy przecież może nie pamiętać" - gra pozorów czy uczciwość? "Przyjaciel" Radosława Paczochy to spektakl, który na długo zapada w pamięć.

Plakat / Fot. Materiały prasoweKażdy będzie szedł w uparte jeśli: a) jest niewinny lub b) chce być uważany za niewinnego. Niezwykle trudna historia przeniesiona na deski Teatru Polskiego w Poznaniu, daje wiele do myślenia. Inspiracją dla sztuki była, znana w całej Polsce, sprawa porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika. Na tytułowego przyjaciela zostaje rzucony cień podejrzeń. Czy Jaco jest współwinny śmierci Krzysztofa?

W rolę Jaco wcielił się Łukasz Chrzuszcz. Kapitalnie zagrał mężczyznę przesłuchiwanego przez śledczego (Piotr Kaźmierczak). Konieczność odpierania zarzutów powoduje, nieuniknione zresztą, zmiany świadomości podejrzanego. Kreacja genialna - widzem targają sprzeczne emocje – przyjaciel jest winny czy niewinny? Jaco podnoszący głos, wstający z miejsca, zapalający papierosa. Raz wybuchowy, a raz skruszony. "Gdzie on, tam ja", "zawsze razem", "była dziesiąta, może jedenasta", "nie wiem, nie pamiętam" - nie pamięta? Może nie chce pamiętać?

Oprócz Jaco i śledczego, na scenie pojawiają się trzy osoby - ojciec (Wojciech Kalwat), matka (Teresa Kwiatkowska) i siostra (Ewa Szumska) zamordowanego. Oni również zostają przesłuchiwani przez policjanta. Każda z odegrana postać, zasługuje na gromkie brawa. Dzięki aktorom, widz wczuwa się w przekazywane emocje, wierzy im, przeżywa wielką tragedię, brak szczęścia i chęć zemsty, krwawej zemsty.

W "Przyjacielu" co rusz pojawiają się pytania: Czy przyjaciel zazdrościł Krzyśkowi pieniędzy, domu, powodzenia u kobiet? Czy Jaco ukochanego "synusia" mógł zdradzić? Złożoność przedstawianej historii, nie pozwala jednoznacznie odpowiedzieć. Zderzające się wypowiedzi rodziny i stawianego w opozycji przyjaciela, nie pozwalają stwierdzić, czy coś jest białe czy czarne. Masa pojawiających się "cieni", nie rozstrzyga jaki będzie finał sprawy.

Widz przestaje traktować sztukę jak fikcję. Zapewne nie bez znaczenia jest budzące się w jego głowie przeświadczenie, że rzeczywiście - był ktoś taki jak Krzysztof, jego ojciec, matka, siostra i przyjaciel. Sprawa Olewnika pozostaje wciąż wielką tajemnicą. Żadne spekulacje nie pomogą zamordowanemu. Wiadomo jednak, że historia będzie budziła wiele emocji, i to nie tylko w zamkniętej przestrzeni teatru.


Do Wiadomości24 możesz dodać własny tekst, wideo lub zdjęcia. Tylko tu przeczyta Cię milion.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.