
Dla kogoś niewtajemniczonego taka forma poznawania ludzi może wydać się dziwna. Bo brakuje kontaktu wzrokowego, nie słyszymy głosu drugiego człowieka, a co najważniejsze osoba, z którą rozmawiamy może podawać się za kogoś zupełnie innego, niż w rzeczywistości jest. A tego niestety możemy się spodziewać. Rzeczywiście można przyznać tu trochę racji najostrożniejszym i jak we wszystkim trzeba zachować zdrowy rozsądek. Oczywiście przyjaźnie internetowe nie zastąpią tych w prawdziwym życiu, ale przecież można funkcjonować w obu sferach. Jedna nie wyklucza drugiej.
O ile czaty i inne serwisy, na których możemy poznać nowych ludzi są bardzo popularne, o tyle posiadanie przyjaciela z innego kraju czymś powszechnym nie jest. I chociaż ilość zawartych w ten sposób znajomości stale rośnie, to nie jest aż tak rozpowszechniona jak internetowe kontakty z rodakami.
Główną przyczyną. Dla której tego typu znajomości nie są nawiązywane, jest bariera językowa. Czasem to zwykły brak zainteresowania, a niekiedy obawa o brak wspólnych tematów. Takie strony, jak penfriends.com.au czy world-english.org, to dwie z wielu stron, gdzie swoje anonse umieszczają ludzie z całego świata. Także z Polski. Większość pisze w języku angielskim. Mają różne motywacje i zainteresowania. Cel jeden. Zacząć korespondować z kimś z innej części świata.
Strona anglik.net w pewien sposób ułatwia nam zadanie. Dzieli użytkowników na grupy wiekowe. Od razu więc możemy zacząć poszukiwać ludzi chętnych do korespondencji w grupie wiekowej najbardziej nam odpowiadającej. Witryna englishjet.com idzie jeszcze dalej. Pozwala na korzystanie z czatu. Możemy więc dzięki krótkiej pogawędce stwierdzić, czy chcemy zacząć korespondować z konkretną osobą. Wystarczy tylko zalogować się, napisać kilka zdań o sobie, a później czekać, aż nasz przyszły rozmówca się odezwie.
Praca włożona w pisanie e-maili może zaowocować nową znajomością wartą uwagi, ale przynosi również wiele innych korzyści. To przede wszystkim szansa na "szlifowanie" języka obcego. Pisząc z obcokrajowcem nie tylko rozwijamy słownictwo, ale także poszerzamy swój zakres wiedzy z języka o zwroty potoczne używane w codziennym życiu. To również okazja do poznania kultury i obyczajów innych krajów, a także świetne miejsce do wymiany poglądów, czasem inne spojrzenie na życie, a to wszystko w zasięgu naszej ręki.
Można również dopatrzeć się kilku minusów. Bo o ile korzystając z komunikatora internetowego na odpowiedź czekamy kilka sekund, o tyle pisanie e-maila wymaga więcej pracy, a co za tym idzie więcej czasu. Cierpliwość zostaje nagrodzona, bo w odpowiedzi dostajemy dłuższą wypowiedź, a nie kilka słów. Niektórzy wolą jednak natychmiastowe rozwiązania. Dla tych idealny będzie czat, ale form komunikowania jest tak wiele, że z pewnością każdy znajdzie tę właściwą.
Taka znajomość może rozwijać jak każda przyjaźń internetowa. I tutaj nie sprawia już różnicy, czy mamy do czynienia z Polakiem czy obcokrajowcem. Jak na większości portali, również na stronach dla poszukujących przyjaciela z innego kraju istnieje ryzyko, że nasz rozmówca może podawać się za kogoś innego. Jednak,biorąc pod uwagę, że pewnie nigdy nie spotkamy znajomego z internetu,
nie powinniśmy się tym przejmować. I jeszcze jeden minus. Internetowe przyjaźnie mają to do siebie, że często rozczarowują. Bo ktoś tak po prostu odszedł, nie odpisał, nie pożegnał się. Pozostaną po nim tylko e-maile, które i tak kiedyś wykasujemy.
Jeżeli potraktujemy to tylko jako przygodę, rozrywkę i możliwość poszerzenia wiedzy o innych narodach, czy chociażby sposób na miłe spędzenie czasu przed monitorem, to taka nawet krótkotrwała znajomość może przynieść nam korzyści. Gdy jednak za bardzo zaangażujemy się i z niecierpliwością będziemy wyczekiwać na e-mail, który nigdy może nie nadejść, to chyba lepiej zrezygnować. Bo jak każda znajomość, również ta internetowa ma to do siebie, że nie zawsze jest trwała i szczera.