Facebook Google+ Twitter

Przyjazne państwo? Trzy lata komisji Palikota

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2010-11-25 08:55

Szumnie organizowana komisja sejmowa działała pod przewodnictwem posła Palikota prawie trzy lata. Czy coś się zmieniło w naszej administracji i przepisach na lepsze?

Uważam, że nadal wiele przepisów prawa regulujących różne sfery życia nie przystaje do rzeczywistości. Niektóre z nich są wręcz kuriozalne. Szumnie organizowana komisja sejmowa działała pod przewodnictwem posła Palikota prawie trzy lata.

Komisja - obecnie pod przewodnictwem Mirosława Sekuły - zajmuje się absurdami prawnymi, które na co dzień utrudniają życie przeciętnego obywatela. Czy coś się zmieniło w naszej administracji i przepisach na lepsze?

Zakładanie działalności gospodarczej


Podejmujący decyzję o działalności gospodarczej na własny rachunek, zapoznali się osobiście z "jednym okienkiem". Miało być szybko, sprawnie i bez zbędnej biurokracji.
Miało być, ale nie jest. Rzeczywiście jest tak, że wniosek o rejestrację firmy składa się u jednego urzędnika w urzędzie gminy. Wniosek jest tak skonstruowany, że zbędna jest wizyta w Urzędzie Statystycznym nadającym firmie numer Regon. Nie trzeba też udawać się do ZUS, wystarczy wysłać odpowiednie zgłoszenia rejestracyjne pocztą.
Jest jednak pewien szkopuł. Otóż składając wniosek o rejestrację wypełniamy jednocześnie zgłoszenie rejestracyjne do urzędu skarbowego. Pomysłodawcy jednego okienka zabrakło jednak determinacji i konsekwencji, bowiem wizyta w urzędzie skarbowym jest konieczna, bo tam na miejscu należy jeszcze raz wypełnić druk, w którym wskazujemy wybraną formę opodatkowania. Osoby mające zamiar korzystać ze zwrotu podatku VAT muszą też złożyć stosowną deklarację. Na miejscu w US.
Praktyka obala więc mit o jednym okienku.

Pozwolenie na budowę instalacji gazowej


Przykład drugi na absurdalne wciąż przepisy jest bardziej drastyczny. Chcąc założyć w istniejącym budynku mieszkalnym lub usługowym instalację gazową centralnego ogrzewania musimy uzbroić się w cierpliwość. Powinniśmy też przystąpić do działania z bardzo dużym wyprzedzeniem, bo tego wymaga konstrukcja prawa budowlanego i administracyjnego.

Zaczynamy od wyboru firmy z odpowiednimi uprawnieniami, która wykona projekt instalacji. Trzeba też wskazać kierownika budowy i uzyskać pozytywną opinię kominiarską.
Dokumentację wraz z wnioskiem składamy w okręgowym zakładzie gazownictwa, który ma 30 dni na zaopiniowanie wniosku i wydanie warunków budowy instalacji gazowej. Kolejny krok, to złożenie wniosku w starostwie powiatowym o wydanie pozwolenia na budowę. Starosta ma 65 dni na wydanie stosownej decyzji. W praktyce jednak zwykle ten czas się wydłuża. Przyczyny są prozaiczne i wynikają z absurdów kodeksu postępowania administracyjnego.
Ma to miejsce szczególnie w sytuacji, gdy nie jesteśmy właścicielami lokalu, lecz dysponujemy tylko prawem do jego wykorzystywania i eksploatacji.
Wówczas urzędnik starostwa ma obowiązek zawiadomić listownie wszystkich współwłaścicieli lokalu o zamiarze prowadzenia w nim prac inwestycyjnych. Wcześniejsza zgoda właściciela, czy stosowna umowa w tej sprawie nie ma nic do rzeczy.
Urzędnik ma kolejne siedem dni na przyjmowanie ewentualnych uwag lub protestów od współwłaścicieli lokalu. Czas liczony jest od daty otrzymania zawiadomienia. W praktyce oznacza to wydłużenie procedury o co najmniej dwa tygodnie.
Decyzję w imieniu starosty przygotowuje urzędnik. Od tej chwili starosta ma 65 dni na podpisanie decyzji. Proszę zatem wyliczyć sobie, ile miesięcy wcześniej powinniśmy zaplanować tę inwestycję.

W roku 2003, kiedy prowadziłem podobną inwestycję, na pozwolenie czekałem jeden dzień. Wydawał je burmistrz miasta w podobno
nieprzyjaznym państwie.
Zachodzę w głowę, kto dał staroście takie kompetencje!

To tylko dwa przykłady na pozorne działanie posła Palikota przez trzy lata w Sejmie. Doświadczyłem je na własnej skórze.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Ej, ludzie, ludzie.
Wymyśliliście sobie jakieś nazwy-banały, nic nie znaczące słowa-klucze i żonglujecie tymi pustymi frazesami w oszukiwaniu samych siebie, bo udawaniu że od mieszania herbata słodszą się zrobi.
Pan Kazimierz pisze o "przyjaznym państwie", a wie Pan choć co to znaczy? Jeśli Pan wie, to z chęcią przeczytam jakąś definicyjkę.
Pan Piotr zaczął mądrze o genezach, ale zatrzymał się przy Wałęsie. No i główną wartość widzi w rozwoju, ew. w demokracji.

No nic, ale dziękuję za porcję porannego humoru. ;)
Miłego dnia.:)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 25.11.2010 18:30

Wszystko jest w miarę ok, dopiero kiedy rozpoczynamy batalię z urzędnikami, lub raczej urzędasami (w poważnej sprawie) napotykamy ścianę z betonu. To trzeba doświadczyć na własnej skórze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak obiecujące idee rozmywają się parlementarnej niemożności. Ogromne rozczarowanie

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przyczyna?! Należy zwrócić uwagę na genezę "pączkowania" pod sztandarowym hasłem "Palikot". Ten sam manewr pączkowania zastosowało PiS. Ludzie zapomnieli że twórcą tej strategii jest sam Lech Wałęsa. Wcześniej pisałem na ten temat w komentarzach "W24", więc nie będę się powtarzał. kto uważnie nie analizuje komentarzy, ma materiały do dyspozycji. Populiści jak nie mają programu na rozwój, to szukają rozwiązań na przetrwanie i "pączkowanie" jest jednym z nich. Tą metodą można w dużym stopniu zniwelować odpływ elektoratu z danej opcji politycznej. No, ale ludzie też nie stoją w miejscu i zaczynają coraz szybciej ewoluować, zdając sobie sprawę, że wykorzystano w 100% transformację ustrojową "Solidarność" do stworzenia układu kontrolowanego, stwarzając pozory demokracji, jednocześnie unowocześniając do niebywałych rozmiarów system nadzoru i kontroli do iście diabelskiej w sposób misterny uplecionej sieci pajęczej tak, żeby nam się wydawało że jesteśmy w ustroju demokracji.
I stąd te sztywne przepisy prawa. Zanim wprowadzi się przepis reformujący system, powstają dwa przeciwstawne i zakamuflowane, kontrolujące ten pierwszy. Tak żeby obywatel latami przedzierał się przez gąszcz przepisów. Nową "Irlandię" chce nam zgotować! I w końcu padniemy jak Irlandia. Z tym że Irlandia może teraz jeszcze otrzymać pomoc a my będziemy w o wiele gorszej sytuacji.

Komentarz został ukrytyrozwiń
krzys
  • krzys
  • 25.11.2010 11:12

niestety ma Pan racje...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.