Facebook Google+ Twitter

Przyjęcia rozwodowe, czyli oswajanie bolesnego procederu

Rozwiodłeś(aś) się, ale zależy Ci na utrzymaniu dobrych stosunków z eks-żoną lub eks-mężem. Okazją ku temu jest przyjęcie rozwodowe. Nowy trend rozwodowy powoli przyjmuje się w naszym kraju, powstają firmy, które świadczą usługi „imprez rozwodowych”.

 / Fot. AKPAWiadomości24.pl spytały Ryszarda Oszmiana, prezesa poznańskiej firmy reklamowej Multiradio, organizatora różnych imprez okolicznościowych oraz Mariusza Trzebniaka, organizatora przyjęć ślubnych, który podjął się przygotowania we wrześniu pierwszych targów rozwodowych we Wrocławiu skąd pomysł na takie usługi. - W zeszłym roku inauguracja targów rozwodowych odbyła się w Wiedniu i widziałem duże zainteresowanie - mówi Ryszard Oszmian. - To popchnęło mnie do spróbowania tego w Polsce.

Pomysł pojawił się po rozmowie z przyjacielem, który był zagubiony, w momencie, kiedy poznał ilość procedur rozwodowych. Potrzebował wsparcia, rozstanie nie było dla niego łatwe. - Pomyślałem, że nie tylko on ma takie problemy - podkreśla Mariusz Trzebniak. - Zorganizowałem im mediatorów, psychologów, adwokatów, świadczących porady.

Jego zdaniem spotkania rozwodowe mogą być szansą na osiągnięcie porozumienia, choć po rozwodzie nie uniknie się spotkań, rozmów, mając na uwadze dzieci, biznes, kredyt mieszkaniowy. - Rozwód dla małżonków często jest przeżyciem traumatycznym, jest żal, złość, rozpacz - każdy inaczej przeżywa tę chwilę – podkreśla Trzebniak. - Życie pokazało, że w momencie zamknięcia pewnego rozdziału w życiu dwojga ludzi, ważne jest spojrzenie z dystansu.

Przyjęcia rozwodowe, jak mówi Trzebniak, mają formę spotkania, na którym można porozmawiać, wyjaśnić sobie wszelkie spory czy niedomówienia, będące wstydliwym problemem na sali sądowej. Trzebniak podkreśla przykry charakter rozstania, chociaż dodaje, że każdy w inny sposób przechodzi ten etap w życiu. Zjawisko organizacji imprez rozwodowych jest stosunkowo świeże i tematem tabu. Musi minąć czas, by Polacy oswoili się. - Jesteśmy narodem myślących stereotypami - niestety. Nie chciałbym, by w świadomości ludzi istniało przekonanie, że bogacimy się na ludzkim nieszczęściu, bo prawda jest zupełnie inna – zaznacza organizator imprez porozwodowych.

Ryszard Oszmian, prezes Multiradia organizuje stypy, komunie, wesela, jubileusze, bankiety. Pierwsze spotkanie rozwodowe zrobił 5 lat temu. Oszmian sam się dziwi, że już tyle czasu minęło. - Zrobiłem je dla znajomego, miało charakter kolacji. Był zadowolony. Takich przyjęć nie było aż tak wiele, zdarzały się sporadycznie, chociaż teraz coraz częściej. "Impreza'' to za dużo powiedziane, spotkanie jest dyskretne, organizacją zajmuje się osoba dopracowująca każdy szczegół, dbająca o zadowolenie gości - dodaje.

Klient nasz pan dlatego Oszmianowi zdarza się też realizować wizje niespotykane i zaskakujące. Koszty nie są wysokie, każdy może znaleźć coś dla siebie. Z przymrużeniem oka traktuje pomysły polegające na paleniu aktu ślubu, topieniu obrączek w toalecie, krojenie lukrowego zdjęcia eks-partnera na torcie czy zabawy z laleczką wudu swojego eks. - Nie ma takich zwyczajów, bo naszą ideą jest oswojenie bolesnego procederu, pokonanie barier niezręczności wobec drugiej osoby, niezręczności wynikającej ze wstydu czy po prostu poczucia winy, że kogoś się skrzywdziło - wyjaśnia prezes.

- Udzielamy również porad i wsparcia tym, którzy nie radzą sobie z rozstaniem. Można skorzystać z uwag mediatorów, psychologów, prawników, ekspertów od ustalania ojcostwa czy usług detektywistycznych
- podsumowuje Oszmian. - Mam nadzieję, że po jakimś czasie trend przyjęć rozwodowych nie będzie czymś dziwnym i przyjmie się w Polsce. Podkreślam, że nie promujemy rozwodów, nie w tym jest sens naszej pracy - zaznacza.

Dla Ani, młodej mamy z dwuletnim stażem, rozwód to niewyobrażalny proceder. Sama jest w szczęśliwym związku. Coraz częściej natomiast słyszy o rozstaniach znajomych małżeństw o krótkim stażu. Jest przerażona tym zjawiskiem. Nigdy nie spodziewałaby się, że cukierkowe małżeństwo przyjaciółki rozpadnie się, choć wróżyła im miłość po grób.

***
Według GUS, w Polsce wskaźnik wzrostu rozwodów jest już dwa razy wyższy niż zawieranych małżeństw. Ze statystyk wynika, że coraz częściej rozpadają się związki o krótkim stażu, średni staż rozwodników to 7 - 13 lat, najczęściej na rozwód decydują się trzydziestoparolatkowie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Nie wyobrażam tego sobie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo ciekawy artykuł. (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hmm, ciekawe, ale od razu przypomina mi się znajoma psychoterapeutka, która opowiadała mi kiedyś, że nigdy nie bierze terapii małżeńskich, odsyła je zawsze do swojego kolegi: "Bo wiesz, on jest wystarczająco silny, w razie czego zdoła ich rozdzielić"

Komentarz został ukrytyrozwiń

To się może przyjąć pod warunkiem, że rozwód to pomysł obydwojga małżonków i, że każde z nich jest z tej sytuacji zadowolone . W przeciwnym wypadku takie przyjęcie może przemienić się w stypę :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawy tekst! Pierwszy raz o tym słyszę, a brzmi interesująco jako zjawisko społeczne. (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo ciekawe . Kurde "przyjęcie rozwodowe". Hm czego to już ludzie nie wymyślą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.