Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Cywilizacja > Społeczeństwo > Przyjezdni kontra warszawiacy

Pozycja materiału w rankingach:

4826 miejsce

Dział: Społeczeństwo

Ocena: 5pkt

Oceń:

Przyjezdni kontra warszawiacy


Co roku do Warszawy przyjeżdża coraz więcej osób. Głównymi przyczynami migracji do stolicy są niskie bezrobocie i prestiż uczelni. Jeszcze kilka lat temu często można było usłyszeć o konflikcie między warszawiakami a ludźmi osiedlającymi się w ich mieście. Jak sytuacja wygląda dziś?

Informacje z regionu
mazowsze.naszemiasto.pl
Warszawa - Nowy Świat / Fot. Wikimedia commons. Licencja GNU. http://commons.wikimedia.org/wiki/Image:Warsaw6df.jpgWedług badań OBOP z 2005 roku, warszawiacy różnie odnosili się do przyjezdnych. Jedni cieszyli się, że tak dużo osób przyjeżdża do Warszawy. W ich poczuciu świadczyło to o atrakcyjności stolicy oraz
jej dynamicznym rozwoju. Inni zaś chcieli bronić się przed napływem mieszkańców z innych regionów Polski, ponieważ obawiali się utraty tożsamości miasta i jego mieszkańców. Według tych samych badań warszawiacy byli postrzegani przez ludzi z pozostałej części kraju jako osoby władcze, odważne, światowe i otwarte. Jak dziś wygląda sytuacja?

- Typowy warszawiak to egoista, egocentryk i konformista. Brnie po trupach do celu, a tym samym krzywdzi innych. Osoba pochodząca ze stolicy daje innym do zrozumienia, że jest lepsza, bardziej doświadczona. Pokazuje, że ma większą wiedzę i umiejętności - mówi Beata Chrzanowska, mieszkanka Białegostoku. - Nie jest to do końca prawda - komentuje te słowa socjolog, dr Mirosław Pęczak. - Tę sprawę można rozpatrywać dwojako - dodaje. Jedno, to opinie o warszawiakach, które są rozpowszechnione w innych rejonach kraju. Tu mamy do czynienia z klasyczną sytuacją, w której funkcjonuje stereotyp. Drugie, to doświadczenia osób osiedlających się w stolicy, przyjeżdżających tu do pracy lub na studia. Jeśli chodzi o ludzi szukających pracy w Warszawie, to naturalne, że osoby już tu mieszkający obawiają się przyjezdnych. W grę wchodzi rywalizacja na rynku pracy. W środowisku akademickim sytuacja wygląda inaczej. Są pewne różnice w przypadku poszczególnych uczelni. Na Uniwersytecie Warszawskim wiele zależy od kierunku studiów. Natomiast w Szkole Głównej Handlowej ważna jest grupa w której ktoś funkcjonuje.

Jak odnoszą się do tego osoby urodzone w stolicy? - Przyjezdni postrzegają nas jako tzw. warszawkę. Myślą, że jesteśmy zadufani w sobie, oskarżają o pozerstwo.To nieprawda. Ludzie pochodzący z innych miast wcale nie są negatywnie postrzegani. Jest to raczej coś pozytywnego. Zwiększa to różnorodność środowiska akademickiego - mówi Jan Ziółkowski, student nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim. - W tym przypadku mamy do czynienia z pozytywnym autostereotypem. Trzeba pamiętać, że osoby urodzone w stolicy nie mają doświadczenia wchodzenia do zupełnie nowego środowiska - komentuje tę wypowiedź Pęczak.

Ludzie osiedlający się w Warszawie muszą poradzić sobie w sytuacji przeprowadzki do innego miasta. - Kiedy zamieszkałam w stolicy, wydawało mi się, że wszyscy są tu nastawieni na robienie kariery. Z biegiem czasu zrozumiałam, że ludzie z Warszawy są tak naprawdę bardzo pozytywni - opowiada Aneta Olewińska pochodząca z Dobrzynia nad Wisłą, która rok temu zaczęła pracować w stolicy. - Nie miałam żadnych nieprzyjemnych doświadczeń związanych z tym, że pochodzę z małego miasta. To naturalne, że początkowo wszyscy czują się zagubieni i osamotnieni. Ciężko się tu zaaklimatyzować - dodaje.

Ewelina Zakrzewska, studentka psychologii na Uniwersytecie Kardynała Wyszyńskiego, urodzona w Nasielsku, zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt tego problemu: - Mieszkańcy Warszawy składają się już praktycznie z samych przyjezdnych. Nie znam zbyt wielu ludzi, których rodzice i dziadkowie tu się urodzili. Jej słowa potwierdza Mirosław Pęczak: - Rdzennych warszawiaków jest ok. 20 proc. - Stolica nie jest już miejscem psychospołeczne zamkniętym. Teraz ważne jest to, jak ktoś wykorzysta czas studiowania, a nie skąd pochodzi. Chodzi o jak najlepszą umiejętność funkcjonowania na rynku pracy - podsumowuje.
Justyna Kostrzewska OFFline profil autora

Autor: Justyna Kostrzewska

Napisz do autora

Artykuły (30) Galerie (1) Średnia ocen (4.84)

Wiek: 27 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska

O mnie: Praktykantka Wiadomości24.pl

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 14

Sortuj komentarze:

marekborucki

marekborucki 10.03.2012 21:09

Ocena: Ocena pozytywna 1 Ocena negatywna 1

Brawo Klaro. Tak Warszawy się nie lubi ,że bywają takie osobniki którzy widzą tylko to co złe,źle jeżdżących kierowców, pijaków i cwaniaków zapominając,że ten który ich zdenerwował może być z ich miasta lub wsi albo widząc np.jedną pijaną osobę mówią ,ale w tej Warszawie to chleją 1 osoba pijana 2miliony posądzonych o alkoholizm, nie złe nie wiem wtedy czy się śmiać czy płakać.
KOCHAM WARSZAWĘ choć hitler i stalin zrobili tu swoje

Komentarz został ukrytyrozwiń
marekborucki

marekborucki 10.03.2012 20:42

Ocena: Ocena pozytywna 1 Ocena negatywna 1

Kocham Warszawę i nie przeszkadzają mi przyjezdni dopóki nie zaczynają bluźnić na miasto, kląć na mieszkańców, ubliżać kierowcą którzy podobno jeżdżą najgorzej

Komentarz został ukrytyrozwiń
Ola

Ola 05.11.2011 13:45

Ocena: Ocena pozytywna 5 Ocena negatywna 3

Witam,ja tez urodziłam się w Warszawie i rodzice również..mnie tylko denerwuje jak ktoś mówi ,że nie nawidzi warszawiaków bo to chamy i prostaki, ponieważ jestem osobą otwartą, pogodną i pomocną, jak komuś na ulicy trzeba pomóc to zrobie to bez znaczenia czy on jest z Warszawy czy nie...moich koleżanek warszawianek już też nie ma, wyprowadziły się, w pracy tylko ludzie przyjezdni, zazwyczaj sama jestem z Warszawy...a pracodawcy tak wykorzystują myślą że za tysiąc zł każdy będzie robił...ok-dziewczyna ze wsi będzie cieszyła sie z każdych pieniędzy, bo u siebie tyle nie zarobi...natomiast jeśli ktoś mieszka tu to dobrze wie że tysiąc zł to nic;/nie da się przetrwać, mieszkamy tu od urodzenia i wszystko musimy płacic jak należy-nie możemy pojechać sobie i gdzie indziej zapłacic...Jak tylko się robi żle finansowo to ludzie przyjezdni wracają do siebie , do swoich ziem, domów...Płaca jest zaniżona właśnie przez przyjezdnych!!!
Nie wspomne o tym że mimo naszego wykształcenia ciężko nam znaleźć pracę, bo jak w cv mamy wpisane ,że jesteśmy z Warszawy to nie chcą zapłacić wiecej niż 1000zł, a jak z innego miasta to ludzie stawiają na chama swoje wymagania, bo ja nie jestem z Warszawy i musze sie jakos utrzymac..więc ja nie moge miec 1000na reke--szkoda gadać..idzie euro -bedzie jeszcze gorzej,,pozdrawiam WARSZAWIAKOW

Komentarz został ukrytyrozwiń
Piotrek

Piotrek 07.09.2011 21:30

Ocena: Ocena pozytywna 3 Ocena negatywna 5

Mieszkam w Londynie od przesżło 3 lat urodziłem się w Warszawie, rodzice są również z Warszawy, na wakacje nigdy nie miałem gdzie wyjechać bo na wsi żadnej rodziny nie mam. Ale kilkukrotnie spotkałem się z sytuacją tu w Londynie, kiedy powiedziałem, że jestem z Warszawy słyszałem zwrotne "nie lubie Warszawiaków, bo to cwaniaki" i w jednej chwili trafiałem do worka ze wszystkimi dresami i elementem nazwijmy to Pragi północnej(szacunek dla normalnych mieszkańców prawego brzegu). Dlatego teraz zapytany skąd jestem odpowiadam że ze "znienawidzonego miasta" i o dziwo nigdy nie muszę precyzować skąd jestem. bo ludzie dokładnie od razu wiedzą skąd. Tylko niech mi ktoś odpowie jeśli tak sporo ludzi nienawidzi tego miasta i ludzi w nim zamieszkujących po jaką cholerę się tam pchają. Przecież to jest jakaś paranoja. Przedewszystkim buractwo to stan umysłu nie miejsce zamieszkania, bądzcie dumni skąd pochodzicie. Pozdrawiam wszystkich Normalnych rodaków bez względu na miejsce zamieszkania!!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń
Paweł Rydlewski

Paweł Rydlewski 07.09.2011 20:47

Ocena: Ocena pozytywna 5 Ocena negatywna 3

Kocham wszystkich po równo ale nikomu nie pozwalam pluć na moją małą ojczyznę,
Możesz mnie chamem zwać, możesz mi w mordę dać, lecz od stolicy won,
bo krew się będzie lać. Dla mnie warszawiakiem jest każdy kto kocha i szanuje to miasto
i każdy kto płaci tu podatki.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Marcin warszawiak

Marcin warszawiak 10.06.2011 22:30

Ocena: Ocena pozytywna 17 Ocena negatywna 13

ja nie mam nic do ludzi z innych miast czy wsi ,ale jak ja słyszę u siebie w pracy teksty , że życie na wsi jest takie drogie to mnie po prostu rozwala.ja samego komornego mam 700 zł a taki głupek tłumaczy żę on musi wydać na opał 4000 tyś rocznie .druga sprawa to to że jadąc gdziekolwiek na wakacje ja musze płacić klimatyczne a przyjeżdżający do warszawy do pracy , nawet nie odprowadzają podatku w Warszawie tylko wszystko wywożą do siebie a po warszawskich ulicach jeżdżą.Poza tym wszystkim ludzie zazwyczaj ze wsi zaniżają swoje stawki żeby tylko w stolicy pracować a na wsi to on jest pan bo przywiózł 3000 tyś.Wjeżdżając do warszawy powinno być płatne 1zł od głowy może by wtedy człowiek więcej zarobił ,a nie przyjeżdżają po 5-7 osób ,bo taniej i nawet nie mają pojęcia o poruszaniu się po ulicach ,tylko lewy pas i 60 km/h na godzinę .a tak poza tym to na wsi niech tak nie narzekają bo dopłaty biorą .pozdrawiam rodowitych warszawiaków

Komentarz został ukrytyrozwiń
daniel michalski

daniel michalski 18.03.2011 18:46

Ocena: Ocena pozytywna 28 Ocena negatywna 21

gdzie polaków 2 to o jednego za dużo,jesteśmy najgorszym narodem ,wredni,żli,zawistni itd...

Komentarz został ukrytyrozwiń
daniel michalski

daniel michalski 18.03.2011 18:42

Ocena: Ocena pozytywna 22 Ocena negatywna 25

ciekawe czy ci co piszą żle o warszawiakach,to ilu ich tak naprawdę znają,prawdziwych warszawiaków z dziada pradziada ....a nie zbieranine z całej polski którzy po paru latach mieszkania w warszawie zwą się" Warszawiakami" i gdzie kolwiek nie pojadą to robią bydło zaznaczając jestem z Warszawy

Komentarz został ukrytyrozwiń
Laura

Laura 02.12.2010 22:09

Ocena: Ocena pozytywna 32 Ocena negatywna 30

Ja jestem rdzenną Warszawianką i przeraża mnie postawa młodych ludzi z innych miast typu "po trupach do celu", którzy zrobią wszystko żeby tu zostać i nie ukrywaja tego. Smutne i niepokojące.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Laryska

Laryska 01.10.2010 23:24

Ocena: Ocena pozytywna 32 Ocena negatywna 26

Tak się składa, że ja jestem rdzenną warszawianką. Czekałam niedawno przed gabinetem lekarskim, obok mnie dziewczyna w moim wieku. Do gabinetu weszła starsza pani i pewnie z racji sprzyjających wiekowi dolegliwości przebywała tam dłuższą chwilę. Komentarz dziewczyny:" siedzi tam i siedzi, socjalizować się przyszła, jakby gdzie indziej nie mogła. Jak ma za dużo czasu, to niech sobie poszuka innych rozrywek. Ja nie mam czasu, do roboty muszę wracać! Itp., itd "
Przykre, niestety prawdziwe.
Nie wszyscy przyjezdni są tacy, ale odnoszę wrażenie, że coraz więcej osób przyjeżdża tu " na roboty ".

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.