Pozycja materiału w rankingach:
Głos w dyskusji o tolerancji, na podstawie orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu w sprawie obecności krzyży w szkołach.
Jesteśmy świadkami nieco wymuszonej „dyskusji” (w istocie pohukiwania) dotyczącej krzyży w szkołach, a w istocie w instytucjach, w Parlamencie, w całej przestrzeni publicznej. Zdumienie wywołuje fakt, że obrońcy krzyży w naszym kraju nie dostrzegają oczywistych, zdawałoby się, w obecnych czasach faktów.Zobacz także:
Artykuły
(3)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(3.30)
Wiek: 48 | Miejscowość: Wrocław | Kraj: Polska
O mnie: Netysta - http://www.netysci.pl
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Autor usunął profil 15.11.2009 21:53
Żyję w tyglu subkultur religijnychlink i naprawdę nie przeszkadzają mi dzwony Kościelne, czy Cerkiewne, oraz nawoływania do modlitwy(azan/athan) z minaretu górującego nad Meczetem. Wszystko to ma swoje charakterystyczne piękne brzmienie. Tak samo wygląda sprawa krzyży rozmieszczanych przez ludzi różnych wyznań. Nikt nikomu tego nie broni. Natomiast faktem jest, że Kościół Katolicki za wszelką cenę stara się zdominować kraj i nie tylko, ale czyż sam nie jest sobie winien takich czy innych reakcji? Im większy nacisk tym większy opór.
Alexander Sikora 16.11.2009 20:37
Szanowni Państwo,
Zasadą udanej (i sensownej) dyskusji jest, że 1. dokładnie wnikamy w to, co mówi nasz partner w dyskusji (interlokutor), 2. posługujemy się argumentami, a jak nie potrafimy ich oddalić - przyjmujemy argumenty. Inaczej dyskutowanie nie ma sensu. Odnoszę niestety wrażenie, że my tutaj powtarzamy nasze stanowiska nie bacząc ani na jedno, ani na drugie. (Mam niestety smutne wrażenie, że ponieważ nie uczy się nas dyskusji ani argumentowania w szkołach - tak wygląda cała debata publiczna w naszym kraju).
Powtórzę zatem jeszcze raz moje stanowisko.
Drodzy Państwo - nie chodzi o to, że przeszkadza mi symbol religijny w przestrzeni publicznej, czy mi nie przeszkadza; nie chodzi o to, że on symbolizuje coś dobrego, czy złego, nie chodzi też o to, że można by powiesić w przestrzeni publ. inne symbole - chodzi o ZASADĘ CYWILIZOWANEJ TOLERANCJI; a ona mówi, że Z ZASADY, z samego faktu, że ktos jest Polakiem - należy mu się szacunek do jego osobistych wyborów - i nikt nie może mu narzucać (ani sugerować) światopoglądu. I z tego wynika ZASADA POWŚCIĄGLIWOŚCI, która mówi, że wszystkie wyznania, powinny ustalić taką cywilizowaną umowę, która mówi, że w przestrzeni publicznej - nie narzucamy nikomu żadnych symboli (wyłącznie orzeł - godło kraju). I to jest zasada nowoczesnej TOLERANCJI, zapisana w Konstytucji.
Jeżeli nie potrafimy przyjąć tak podstawowych zasad szacunku społecznego, nie będziemy potrafili ustanowić zasad współpracy społecznej - i tak też jest. Zaufanie społeczne jest u nas najniższe w Europie. Jest to także wynik tego, że społeczeństwo nie umie sie sensownie POROZUMIEĆ, (a porozumienie oznacza czasami samoograniczenie). U nas wciąż panuje filozofia siły - ot, znam faceta, który ma klucze do sali plenarnej sejmu - wejdę w nocy i powieszę krzyż - i niech ktos spróbuje go zdjąć.. i tym sposobem wisi w tej sali do dzisiaj.. A gdzie indziej, biskup wymusza na znajomym lekarzu lub nauczycielu.. I tak to się u nas dzieje. Brak podstawowych zasad społecznych. Brak myślenia systemowego. Jak cos mogę - to brutalnie wykorzystam swoje możliwości.. oto prymitywna filozofia, która u nas wciąż jest w większości..
I jeszcze kilka słów odniesień -
Panie Tadeuszu - to grube nieporozumienie - ja nie zarzucam dekalogowi niestosowności żadnej - za zarzucam tym, którzy mówią, że są jakieś specyficzne "wartości chrześcijańskie" - że takich nie ma, bowiem te, które są w dekalogu - są uniwersalne, a nie chrześcijańskie..
Panie Wojciechu - oj, historii Pan nie przestudiował.. Hitler doszedł do władzy całkiem legalnie, a potem rządził w aplauzie poparcia całego narodu. Stalin także cieszył się (i cieszy!) ogromnym poparciem narodu.. Co zaś do tradycji greckiej.. I właśnie o tym mówię - rozwój! Panie Wojciechu.. Rozwój! Co było dobre w Grecji, nie jest już wystarczające.. dzisiaj powinniśmy mieć dalej posunięte ambicje prospołęczne...
Co zaś do słabości opiekuńczych rządów wobec pewnych ekscesów muzułmańskich - o tym można sensownie dyskutować.. Ale to się nie ma nijak do zasady tolerancji światopoglądowej, która powinna nas obowiązywać..
Tadeusz Śledziewski 16.11.2009 21:34
Panie Alexandrze! Ale do tego, aby owe zasady uniwersalne zafunkcjonowały i zostały zaakceptowane w decydującym stopniu przyczyniło się Chrześcijaństwo. Utrzymało się Ono, mimo różnych sił, starających się usilnie, usunąć Je z życia społecznego. Teraz to my, nowocześni Europejczycy skorzystamy z waszego dorobku cywilizacyjnego. Jeśli zaś chodzi o wasze "narzędzia" przy pomocy których przejęty przez nas dorobek zdobywaliście - one nas nie interesują, bo one przeszkadzają, one się przeżyły, a do tego "napływowi" kręcą nosem na nie. Czemu to ludzie muszą pozbywać się symboli do których się przywiązali, które im pomagają w borykaniu się z trudami dnia codziennego? Czy pozbawienie ich tego nie jest - Nietolerancją? W czym to pusty plac ma być lepszy od placu na którym znajduje się krzyż? Nikt nikogo nie zmusza do patrzenia na symbole, pomagające innym. Niech inni wieszają swoje symbole. Niedługo dojdzie do tego, że będą mi kazać zgolić brodę, bo ona kogoś obraża. Ale komuś na tym zależy, aby ludzie skakali sobie do gardeł. Historii nie obce są wojny na tle religijnym. Nie ma już o co kotów drzeć , no to - my wam znajdziemy powód. Kto są ci "MY"? Czemu chcą prostować - proste- ścieżki? Chrześcijanie nikogo nie wyganiają i nikogo na siłę nie zmuszają do chrztu.
Alexander Sikora 17.11.2009 01:20
Ja tu o wolności i szacunku wzajemnym w społeczeństwie marzę - a tu proszę - oto prawdziwe dążenia części katolików.. http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,7257425,Katolicy_chca_umiescic_krzyz_w_polskim_godle__Bedzie.html?utm_source=Nlt&utm_medium=Nlt&utm_campaign=5957513
Tadeusz Śledziewski 17.11.2009 21:34
Widać wychodzą z założenia - jak przeginać to przeginać w obie strony.
Marta Jenner 18.11.2009 14:13
Spójrzmy na to z innej strony.
W czasach, gdy katecheza odbywała się poza szkołą, w zajęciach uczestniczono o wiele chętniej niż obecnie i traktowano je zupełnie inaczej. W szkole sprowadzono ją do poziomu jeszcze jednego "michałka", na którym wysyła się po kryjomu SMS-y, posyła liściki albo kpi z katechety. Jakże często można usłyszeć narzekania: "Chodzę, bo starzy mi każą..." To samo stało się z I Komunią Świętą, przekształconą w żenujące wystawne widowisko, a nawet z sakramentem bierzmowania, coraz częściej nazywanym sakramentem pożegnania z Kościołem - bo przecież przyjmuje się go tylko po to, żeby w przyszłości ksiądz udzielił ślubu... A sam ślub? Powiem tylko tyle, że w sądach kościelnych lawinowo rośnie liczba procesów o stwierdzenie nieważności małżeństwa.
To skłania do zastanowienia, że symbole nie skłaniają już do refleksji, nie przypominają o wartościach - może spowszedniały i trzeba szukać innego sposobu, mniej spektakularnego.
Autor usunął profil 18.11.2009 14:18
Dlaczego w godle Polski miałoby nie być krzyża? Przecież jesteśmy chrześcijanami od Mieszka. Czy się to komu podoba czy nie. Chyba nie uda się pod tym względem zafałszować historii.
Autor usunął profil 18.11.2009 14:23
Marto to już od dziesięcioleci w Polsce opluwana jest wiara, opluwany jest krzyż, ośmieszane wartości chrześcijańskie we wszystkich poprawnych mediach, przez wszystkich poprawnie myślących. Czy to Cię dziwi reakcja młodych, oni z kogoś biorą przykład! To jest normalne. To tym opluwaczom należałoby powiedzieć dość!
Alexander Sikora 18.11.2009 17:31
Pani Marto,
Rozumiem to tak, że sugeruje Pani, iż w gruncie rzeczy samym Katolikom byłoby na rękę ograniczyć nieco ekspansję swoich symboli, bo powszechnieją, i siłą rzeczy tracą dla młodzieży atrakcyjność... To świetna myśl.. Ale trzeba do tego otwartości, wizjonerstwa, a nie tępego myślenia w stylu: "jest nas więcej - więc robimy, co chcemy - należy nam się!" :-)
Thadee drogi - pomyśl jednak zanim coś napiszesz.. Jacy "opluwani"? Zaraz dodasz pewnie - że Katolicy w Polsce sa dyskryminowani.! Na boga! Trochę umiaru.. A i z tym "Od Mieszka jesteśmy Katolikami" - tez bym się zastanowił.. formalnie to może i jesteśmy (nie licząc czasów Bezpryma i Mieszka II), ale czy z ducha..? Oj, daleko jeszcze chyba, daleko.. :-)
Autor usunął profil 18.11.2009 17:43
Chrześcijanie w Polsce są opluwani przez garstkę nie wiadomo co szukających. Uważam, że ubiegający się o stanowiska państwowe powinni podawać do wiadomości publicznej jakiego są wyznania jak również ujawniać swoje pochodzenie. W Szwajcarii w każdej gminie przy zameldowaniu prosi się o podanie swojego wyznania i nikt nie uważa to za przestępstwo. Politycy szwajcarscy opisują swych przodków i co!!!! Żyje się na miarę dobrym poziomie, bo łatwo wyeliminować szubrawców. Wiadomo jabłko daleko od jabłoni nie pada.
Śmierć Madzi z Sosnowca jak wyciskanie cytryny
(odsłon: +3309)