Facebook Google+ Twitter

Przyjmijmy zasadę minimum tolerancji...

Głos w dyskusji o tolerancji, na podstawie orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu w sprawie obecności krzyży w szkołach.

Pomnik Ofiar Czerwca 1956, znany również jako Poznańskie Krzyże, projektu rzeźbiarza Adama Graczyka i architekta Włodzimierza Wojciechowskiego. / Fot. PAP/Adam CiereszkoJesteśmy świadkami nieco wymuszonej „dyskusji” (w istocie pohukiwania) dotyczącej krzyży w szkołach, a w istocie w instytucjach, w Parlamencie, w całej przestrzeni publicznej. Zdumienie wywołuje fakt, że obrońcy krzyży w naszym kraju nie dostrzegają oczywistych, zdawałoby się, w obecnych czasach faktów.

W istocie debata ta dotyczy pojmowania przestrzeni publicznej; dotyczy także miejsca każdego Polaka w tej przestrzeni. Idzie więc o to, czy ta przestrzeń ma być zdominowana przez jakąś większość, która, na podstawie siły, czy swoich nieformalnych wpływów, może narzucać
mniejszościom swoje symbole; czy, przeciwnie, przestrzeń ta jest wspólna dla wszystkich Polaków, i jako taka, powinna być wyłączona spod wpływów jakiejkolwiek z grup światopoglądowych? Czy większość musi w każdym miejscu utwierdzać się w swoich ideowych wyborach, czy może dopuścić wyłączenie pewnych miejsc spod symbolicznej gry, i pozostawić je w tejże symbolicznej neutralności?

Moim zdaniem nadchodzi w naszym kraju czas zupełnego zmęczenia walką i rywalizacją w każdym miejscu, w każdej sytuacji, walką toczoną w każdej dogodnej chwili. Mam przekonanie, że gdybyśmy pozwolili wypowiedzieć się większości Polaków bez „podkręcania” emocjonalnego kogokolwiek, zgodziliby się z moim przekonaniem, że istnieje pewna przestrzeń wspólna; przestrzeń, w której nie powinniśmy toczyć wojen ideowych, ani żadnych innych.

Przestrzenią tą jest, siłą rzeczy, przestrzeń instytucji państwowych, należących do wszystkich obywateli. Wierzę, że przebije się do zbiorowej świadomości myśl - wszyscy Polacy powinniśmy czuć się w miejscach publicznych "u siebie"; nikt, nawet przedstawiciel najbardziej egzotycznego nurtu światopoglądowego (o ile jest pokojowy), nie powinien czuć się w kontakcie z Państwem wykluczony. To musi być powszechnie akceptowany nowy standard życia społecznego; swoista zasada minimum tolerancji – publiczna przestrzeń państwa jest „domem” wszystkich i każdego z osobna.

I to jest prawdziwy powód realizacji zasady neutralności światopoglądowej miejsc takich jak szkoły, urzędy, czy parlament. W państwie naprawdę realizującym idee wolności osoby ludzkiej nie definiujemy wartości, idei, znaczeń, światopoglądów i filozofii odgórnie; nie narzucamy ich obywatelom.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (35):

Sortuj komentarze:

Niczego nie narzucajmy nikomu.
Racja nie jest po stronie większości. Przeważnie jest ona po stronie tych co mają władzę. Ale to też jest fałszywe stwierdzenie. Rację mają ci, którzy mają bardziej przekonujące argumenty i przekonają większą grupę! To też może być dyskusyjne, bo każdy może w jakimś zakresie mieć rację. Najważniejsze jest jednak to, żeby nikt nie czuł się źle, bo np. jest coś na nim wymuszane. Można tak w nieskończoność ciągnąć ten wątek. Dojdziemy zawsze do wolności, demokracji, swobody... Często te pojęcia są nam obce, źle rozumiane lub...
Ja wiem o czym piszę, ale czy jeszcze ktoś wie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Thadee
Czy ja coś o Polakach mówiłem..? Proszę czytaj wnikliwiej.. Ja tylko (fakt, cynicznie, za co przepraszam) wyolbrzymiłem Twoje tezy. Jest sprawą niesłychaną żądać, aby ludzie przyznawali się do religii, czy jakiegokolwiek światopoglądu, bo JEST ON SPRAWĄ PRYWATNĄ KAŻDEGO CZŁOWIEKA - I WSZYSTKIE MAJĄ BYĆ SZANOWANE, a zatem nie ma znaczenia co tam wyznajesz! Inne stanowisko - co próbowałem Ci pokazać - może prowadzić do faszyzmu..

Komentarz został ukrytyrozwiń

Swietny art... Moje stanowisko szerzej w komentach do tego arta: link

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 19.11.2009 12:00

Alexandre nie dramatyzujesz za bardzo, przecież żyjemy w państwie chrześcijańskim najbardziej od wieków tolerancyjnym w Europie. Gdy Żydzi amerykańscy odrzucali swych współwyznawców uciekających z Niemiec Polska ich przyjmowała, nie wciskaj skrajnej syjonistycznej propagandy, bo za chwilę powiesz, że to Polacy są współwinni przyszywaniu tych trójkątów i budowaniu murów dzielących społeczności! Bardzo się mulisz, bo Polacy, Polacy CHRZEŚCIJANIE nigdy tego nie robili. Zostaw Polaków i ich krzyż w spokoju!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Thadee
.. ale może kilka konkretów, kto kogo i gdzie "opluwa"?
A co do przyznawania się do wiary - to ja bym dodał jeszcze obowiązek przyszywania na ubraniu odpowiednich trójkątów we właściwych kolorach.. a potem odgrodził dzielnice tych z kolorami, których nie lubimy.. mówi Ci to coś..?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 18.11.2009 17:43

Chrześcijanie w Polsce są opluwani przez garstkę nie wiadomo co szukających. Uważam, że ubiegający się o stanowiska państwowe powinni podawać do wiadomości publicznej jakiego są wyznania jak również ujawniać swoje pochodzenie. W Szwajcarii w każdej gminie przy zameldowaniu prosi się o podanie swojego wyznania i nikt nie uważa to za przestępstwo. Politycy szwajcarscy opisują swych przodków i co!!!! Żyje się na miarę dobrym poziomie, bo łatwo wyeliminować szubrawców. Wiadomo jabłko daleko od jabłoni nie pada.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Marto,
Rozumiem to tak, że sugeruje Pani, iż w gruncie rzeczy samym Katolikom byłoby na rękę ograniczyć nieco ekspansję swoich symboli, bo powszechnieją, i siłą rzeczy tracą dla młodzieży atrakcyjność... To świetna myśl.. Ale trzeba do tego otwartości, wizjonerstwa, a nie tępego myślenia w stylu: "jest nas więcej - więc robimy, co chcemy - należy nam się!" :-)

Thadee drogi - pomyśl jednak zanim coś napiszesz.. Jacy "opluwani"? Zaraz dodasz pewnie - że Katolicy w Polsce sa dyskryminowani.! Na boga! Trochę umiaru.. A i z tym "Od Mieszka jesteśmy Katolikami" - tez bym się zastanowił.. formalnie to może i jesteśmy (nie licząc czasów Bezpryma i Mieszka II), ale czy z ducha..? Oj, daleko jeszcze chyba, daleko.. :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 18.11.2009 14:23

Marto to już od dziesięcioleci w Polsce opluwana jest wiara, opluwany jest krzyż, ośmieszane wartości chrześcijańskie we wszystkich poprawnych mediach, przez wszystkich poprawnie myślących. Czy to Cię dziwi reakcja młodych, oni z kogoś biorą przykład! To jest normalne. To tym opluwaczom należałoby powiedzieć dość!

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 18.11.2009 14:18

Dlaczego w godle Polski miałoby nie być krzyża? Przecież jesteśmy chrześcijanami od Mieszka. Czy się to komu podoba czy nie. Chyba nie uda się pod tym względem zafałszować historii.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Spójrzmy na to z innej strony.
W czasach, gdy katecheza odbywała się poza szkołą, w zajęciach uczestniczono o wiele chętniej niż obecnie i traktowano je zupełnie inaczej. W szkole sprowadzono ją do poziomu jeszcze jednego "michałka", na którym wysyła się po kryjomu SMS-y, posyła liściki albo kpi z katechety. Jakże często można usłyszeć narzekania: "Chodzę, bo starzy mi każą..." To samo stało się z I Komunią Świętą, przekształconą w żenujące wystawne widowisko, a nawet z sakramentem bierzmowania, coraz częściej nazywanym sakramentem pożegnania z Kościołem - bo przecież przyjmuje się go tylko po to, żeby w przyszłości ksiądz udzielił ślubu... A sam ślub? Powiem tylko tyle, że w sądach kościelnych lawinowo rośnie liczba procesów o stwierdzenie nieważności małżeństwa.
To skłania do zastanowienia, że symbole nie skłaniają już do refleksji, nie przypominają o wartościach - może spowszedniały i trzeba szukać innego sposobu, mniej spektakularnego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.