Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

18290 miejsce

Przymusowe aborcje w Chinach. Przerywają ciążę nawet w 8. miesiącu

Prowadzona od wielu lat w Chinach polityka jednego dziecka, skrywa przed światem okrutną tajemnicę. Każdego dnia w państwie środka wykonuje się przymusowe aborcje, nawet w 8. miesiącu ciąży.

Plakat propagujący politykę jednego dziecka w Chinach (http://www.flickr.com/photos/azwegers/6169806541/in/photostream/) / Fot. azwegers, CC 2.0Październik 2011 r., okręg Lijing w prowincji Shandong, Chiny. Jihong Ma, kobieta w szóstym miesiącu ciąży zostaje aresztowana przez funkcjonariuszy planowania rodziny. Ten oddział chińskiej policji ma na celu przestrzeganie polityki jednego dziecka - każda para może mieć tylko jedno dziecko, a za każde kolejne ponosić słoną opłatę. Z powodu zbyt dużego stresu, kobiecie podano maskę z tlenem. Przyszło więcej niż dziesięć osób z Biura Planowania Rodziny, zdjęli z niej maskę tlenową zmusili do wywoływania porodu. Od momentu, kiedy została wprowadzona do sali operacyjnej, nie było żadnych wiadomości. W nocy, około godz. 22, (...) wpadliśmy na salę porodową i zobaczyliśmy, że lekarze i pielęgniarki zniknęli a ciało Jihong Ma było już całkiem zimne. Miała fioletowe usta i krwawienie z nosa, leżąc na stole operacyjnym, bez ruchu - tak członkowie rodziny opisują przymusową aborcję Jihong Ma, podczas której kobieta zmarła. Niestety, nie był to odosobniony przypadek - komunistyczne władze miały dokonywać przerwania porodu nawet w ósmym oraz dziewiątym miesiącu ciąży. Dlaczego władze w Pekinie postępują tak nieludzko?

Czy państwo chińskie dba o wszystkie dzieci? (http://www.flickr.com/photos/wattsdave/120230058/in/photostream/) / Fot. dave watts, CC 2.0Początek polityki jednego dziecka sięga rządów Deng Xiaopinga w latach 70. ubiegłego stulecia. Wówczas komunistyczni dygnitarze postanowili zahamować rosnący z każdym rokiem przyrost naturalny. I tak od ponad trzydziestu lat zza wielkim murem obowiązują przepisy, dzięki którym aparat państwowy kontroluje życie rodzinne swoich obywateli. Według nich, każda para może wychowywać tylko jedno dziecko jeśli żyje w mieście. Natomiast mieszkańcy wsi mają prawo do dwójki potomków. Ale jest jedno ale - pierwsze z nich musi być dziewczynką. Każde dodatkowe dziecko wiąże się z dodatkowymi opłatami lub gdy jest ukrywane - z poważnym konfliktem z prawem. Jak można się domyślić, Chińczycy starają się jak mogą ominąć politykę jednego dziecka. W państwie środka nadal panuje tradycyjny pogląd o faworyzowaniu synów, którzy m.in. na wsi są bardziej przydatni w pracy na roli. Z tego powodu, ukrywa się przed państwem narodzone dziewczynki lub co najgorsze - pozbawia się je życia.

Według statystyk sprzed dziesięciu lat, stosunek płci w chwili urodzenia za wielkim murem wynosił 117 chłopców na 100 dziewczynek. Natomiast zdaniem prognoz Państwowej Komisji Ludności i Planowania Rodziny, w 2020 r. w Chinach będzie aż 30 milionów mężczyzn więcej niż kobiet. A taka dysproporcja może doprowadzić do niepokojów społecznych. Zdają sobie z tego sprawę również władze w Pekinie, walcząc z tą nieuchronną perspektywą ale przy okazji za wszelką cenę realizując politykę jednego dziecka. 300 tysięcy funkcjonariuszy planowania rodziny każdego dnia dokonuje aresztowań ciężarnych kobiet, które potem poddawane są przymusowej aborcji. Niestety, brakuje dokładnych statystyk na ten temat ale tajemnicą nie jest, że rokrocznie w Chinach wykonuje się 13 milionów zabiegów usuwania ciąży (około 35 tysięcy na dzień). Tak makabryczne statystyki nie robią wrażenia na komunistycznych dygnitarzach i w przyszłości powyższe liczby mogą jeszcze wzrosnąć.

Chińskie dzieci w wiosce Kashi (http://www.flickr.com/photos/prestonrhea/5017045542/in/photostream/) / Fot. preston.rhea Ludzki płód w 8. tygodniu życia (http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Human_Embryo_-_Approximately_8_weeks_estimated_gestational_age.jpg) / Fot. lunar caustic, CC 2.0

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

fucker
  • fucker
  • 29.02.2012 12:22

Pierdole to wszystko

Komentarz został ukrytyrozwiń
Mou Bendan
  • Mou Bendan
  • 29.11.2011 18:08

Feministki w Polsce szacują liczbę aborcji na 200 tys. rocznie. Przy 38 mln ludności daje to średnio 5 razy więcej zabiegów aborcji, niż w Chinach (13 mln na 1,3 mld).
Nota bene, katolicka Polska ma niższy przyrost naturalny niż Chiny, pomimo polityki jednego dziecka.

Ciekawe, prawda?

Komentarz został ukrytyrozwiń
Li Cha Do
  • Li Cha Do
  • 29.11.2011 06:26

Co za totalne bzdury i ciemnogród, typowy zresztą dla mieszkańców znad Wisły. Nigdzie nie byli a na wszystkim się znają. Polityka jednego dziecka obowiązuje tylko w wielkich miastach i wcale nie jest przymusem, a bzdety autora artykułu o przymusowych aborcjach i to kobiet w ósmym miesiącu ciąży wołają o pomstę do nieba. Ale autor znany jest z takich sensacyjnych wiadomości z całego świata, kiedy zapewne nidy nie wychylił nosa ze swoje grajołka. Człowieku jeżeli chcesz o czymś pisać rozsądnie, to rusz d..ę w troki a nie kopiuj jakiś artykułow ze szmatławców.
Gdybyś ruszył człowieku trochę łepetyną to przy rodzinie 2+1 Chiny powinny być narodem wymierającym, a tymczasem od czasu wprowadzenia oficjalnej polityki jednego dziecka populacja Chin zwiększyła się z 850 milionów do 1,35 miliarda. To co, te dzieci z nieba spadły? Jak wspomniałem wyżej, jedno dziecko obowiązuje w dużych miastach, można mieć ich skolko ugodno, ale za każde nastepne nie płaci się żadnej kary ale jet ono pozbawione darmowych usług społecznych. I wiekszość mieszczuchów, szczególnie tych zamożniejszych nie chce mieć więcej dzieci, wolą wygodne życie z mieszkaniem w dobrej dzielnicy i samochodem światowej marki. Na prowincji sprawy przedstawiają sie zupełnie inaczej, a w niektórych rejonach kraju, szczególnie na zachodzie wręcz zacheca sie rodziny do wielodzietności.
Ponieważ mieszkam od wielu lat w Chinach i mam wielu przyjaciól a także żonę Chinke (która nota bene ma dwóch braci) to mogę coś na ten temat powiedzieć sensownego, a nie szukając tanich sensacji smarować pier...ły.
Na koniec tylko dodam że rząd chiński ostation poważnie rozważa zaprzestania polityki jednego dziecka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wprowadzono to przed 30 laty. http://www.bibula.com/?p=26867

Dla odmiany w Indiach zabija się dziewczynki.
http://www.bibula.com/?p=36511

Komentarz został ukrytyrozwiń

I tu wychodzi cała obłuda wielkiej polityki. Niezależnie od szerokości geograficznej.
Chiny mają w głębokim poważaniu wszystkie ustalenia międzynarodowe.

Dlaczego tak się dzieje?
Ponieważ przywódcy Chin po prostu myślą, praktycznie. Wiedzą, że rządy wielu najważniejszych dla nich biznesowo krajów działają tak, jakby były albo skorumpowane, albo opanowane przez hipokrytów. Setki a może tysiące organizacji protestujących w różnych zakątkach świata, zbierających podpisy pod najprzeróżniejszymi petycjami działają swoim torem, a biznes i tak będzie się kręcił pod ochroną większości rządów, które oczywiście popierają protestujących, ale "puszczają oko do rządzących Chinami" i utrzymują mniej lub bardziej intensywne z nimi kontakty. Władcy Chin potrafią z tej prawidłowości korzystać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bo to pewnie dziewczynka miała być...

Komentarz został ukrytyrozwiń

W Chinach również handluje się dziećmi. Paradoksem jest fakt, że biedni muszą więcej zapłacić za dziecko niż bogaci.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.