Facebook Google+ Twitter

Przypadki Tomasza Kuszczaka

Brytyjscy dziennikarze znaleźli sobie kolejną ofiarę. Po ciągle krytykowanym Jerzym Dudku, przyszedł czas na Tomasza Kuszczaka. Bramkarz Manchesteru United nie ma łatwego życia, ponieważ na jego błędy patrzy cała Anglia.

Tomasz Kuszczak. / Fot. APPTomasz Kuszczak to jeden z najbardziej uzdolnionych bramkarzy na świecie. Swoimi warunkami fizycznymi i umiejętnościami przypomina trochę byłą gwiazdę Manchesteru United – Petera Schmeichela. Z takim przekonaniem już prawie dwa lata temu ściągał polskiego zawodnika do swojej drużyny jeden z najlepszych trenerów w historii – sir Alex Ferguson. Od tamtego czasu nasz bramkarz jest jednak tylko zmiennikiem doświadczonego Edwina Van Der Sara, chociaż pojedyncze występy Kuszczaka w Pucharze Anglii, Lidze Mistrzów czy rozgrywkach ligowych pokazały, że Ferguson się nie pomylił i mógłby na tego gracza liczyć w przyszłości. Jego fantastyczne mecze z AS Romą, czy obroniony rzut karny w debiucie z Arsenalem sprawiły, że Polak coraz częściej i głośniej wypowiadał swoje pragnienie występowania w pierwszej jedenastce "Czerwonych Diabłów". Dodatkowym argumentem Kuszczaka stały się częste kontuzje Van Der Sara, wynikające głównie z zaawansowanego wieku Holendra.

Wydawało się więc, że wszystko idzie zgodnie z planem i już niedługo polscy kibice będą mogli obserwować piłkarza z numerem 29, w każdym meczu na słynnym Old Trafford. Niestety angielscy dziennikarze od samego początku byli zdania, że Kuszczak w Manchesterze United wielkiej kariery nie zrobi, ponieważ sir Alex ma w obwodzie jeszcze najzdolniejszego bramkarza na Wyspach – Anglika Bena Fostera. Przykład Jerzego Dudka sprzed kilku lat pokazuje, że media brytyjskie mogą skutecznie wyeliminować zawodnika z gry. Dziennikarze działają tym bardziej bezwzględnie jeśli chodzi o zawodników grających na pozycji bramkarza, bo ze znalezieniem właściwego na tą pozycję Anglika, reprezentacja boryka się już od kilku lat. Wtedy nasz bramkarz (mowa o Jerzym Dudku) musiał walczyć o miejsce w składzie Liverpoolu z Chrisem Kirklandem i gdyby nie kontuzje Anglika, to pewnie Dudek nie zostałby bohaterem ze Stambułu i teraz nie byłby zawodnikiem Realu Madryt (chociaż tam jest tylko rezerwowym). Co ciekawe z Kirklandem w klubie West Bromwich Albion spotkał się Tomasz Kuszczak i wygrał z nim rywalizację o grę w pierwszym składzie. Głównie dzięki częstym urazom brytyjskiego konkurenta, które eliminowały go z gry na kilka miesięcy.

Walka o być albo nie być

Wracając do rywalizacji o pierwsze miejsce w składzie Manchesteru United - sprawa jest o tyle skomplikowana, że wspomniany wcześniej Foster w tym sezonie do tej pory nie zagrał (oczywiście przez kontuzję) i buduje formę dopiero na następne rozgrywki. Dotychczasowy pierwszy bramkarz – Edwin Van Der Sar natomiast zgodził się na przedłużenie kontraktu i będzie walczył o miejsce w składzie rok dłużej. Dodatkowo pojawiły się w ostatnim czasie doniesienia prasowe, jakoby sir Alex Ferguson chciał do Manchesteru sprowadzić bramkarza
Espanyolu Barcelona – Carlosa Kameniego. Sytuacja więc, z dobrej dla samego Kuszczaka, robi się coraz mniej ciekawa, tym bardziej, że trudno oczekiwać od włodarzy Czerwonych Diabłów, by ci byli zainteresowani trzymaniem aż czterech bramkarzy wysokiej klasy. Sam Polak zresztą bardzo pogorszył swoje notowania ostatnim występem w meczu z Portsmouth w ostatni weekend. To jego przewinienie w polu karnym i czerwona kartka w dużej mierze zadecydowała o sensacyjnej porażce Manchesteru United i odpadnięciu tej drużyny z Pucharu Anglii. Rzecz jasna to bardzo ucieszyło brytyjskich dziennikarzy, którzy jednym głosem mówią, że jest to początek końca Kuszczaka w drużynie Sir Alexa. Fakt, że czerwona kartka eliminuje polskiego bramkarza z trzech gier znacznie zmniejsza jego szansę na choćby jeszcze jeden występ w tym sezonie (trudno bowiem przypuszczać, że trener Manchesteru desygnuje go do gry w prestiżowych meczach Ligi Mistrzów). Szansa zwiększa się dla... Bena Fostera, który wyleczył kontuzję i czeka na swój debiut.

Bramkarz bardzo łatwo może zostać bohaterem spotkania, może zyskać poparcie kibiców, także dziennikarzy. Jak jednak pokazuje przykład Premiership, jeszcze łatwiej można stać się kozłem ofiarnym i głównym winowajcą, który przyczynił się do porażki swojego zespołu. Rzeczywistość w jakiej znalazł się Kuszczak pokazuje, że jeśli tylko konkurentem staje się Anglik, to każdy błąd może spowodować koniec marzeń o pierwszej jedenastce. Brytyjscy dziennikarze są bezwzględni, żywym tego przykładem jest Jerzy Dudek.

Cel numer dwa - reprezentacja

Od samego początku sytuacja Tomasza Kuszczaka w drużynie narodowej była odzwierciedleniem jego pozycji w klubie. Zwolennikiem jego talentu od samego początku był selekcjoner polskiej reprezentacji Paweł Janas (pracował z reprezentacją w latach 2002 - 2006). Polski bramkarz zadebiutował w 2003 roku w meczu z Maltą (wygranym 4:0) i mimo wysokiej formy jego konkurentów – Jerzego Dudka, czy Artura Boruca, notowania Kuszczaka systematycznie rosły (jego ówczesnym klubem była Hertha Berlin).

Jego przejście w 2004 roku do klubu West Bromwich Albion i znakomite występy w Premiership (został nagrodzony za najlepszą paradę bramkarską sezonu 2004/2005) sprawiły, że tuż przed Mistrzostwami Świata w Niemczech, ten utalentowany bramkarz był bardzo blisko występu w pierwszej jedenastce w meczu z Ekwadorem. Niestety i tutaj, jeden błąd, a raczej bramka kuriozum, jaką dał sobie strzelić przez bramkarza reprezentacji Kolumbii, z ponad 80 metrów, przyczyniły się do zmiany decyzji ówczesnego selekcjonera. Nie bez znaczenia miały tutaj negatywne głosy dziennikarzy i kibiców, które skupiły się głównie na samym Kuszczaku, chociaż tak naprawdę cała drużyna zagrała fatalne spotkanie.

Na Mundialu wystąpił Boruc, zebrał znakomite recenzje i znowu szanse na grę w bramce reprezentacji oddalały się. Po nadejściu ery Leo Beenhakkera sytuacja nie uległa dramatycznej zmianie. Zdecydowanym numerem jeden jest Boruc, jego zmiennikiem jest Łukasz Fabiański lub Wojciech Kowalewski i to raczej wśród tych zawodników należy upatrywać faworytów do wyjazdu na Mistrzostwa Europy do Austrii i Szwajcarii. Sam Kuszczak nie daje za wygraną i chce zrealizować swoje największe marzenie - być pierwszym bramkarzem drużyny narodowej. Kuszczakowi okresy zwątpienia co jakiś czas wracają, a w prasie pojawiają się wtedy informacje jakoby miał on zrezygnować z występów dla drużyny narodowej.

Tomasz Kuszczak to bez wątpienia bardzo zdolny i ambitny zawodnik. Jego umiejętności przekonały samego sir Alexa Fergusona, trudno więc raczej mówić ze Polak gra w Manchesterze przez przypadek.
Niestety czasami oprócz umiejętności potrzebne jest szczęście, a tego najwyraźniej Polakowi brakuje.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

kuszczak dostał powołanie na USA,może się w końcu uda:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) za bardzo fajny tekst. :)

Jestem ogromnym fanem talentu Kuszczaka, ale prawdą jest, że ciągle czegoś mu brakuje do pełni szczęścia. Na pewno Tomek ma pod górkę z angielskimi mediami, ale jego trenerem jest sir Alex Ferguson, który przy ustalaniu składu i kadry zespołu angielskie brukowce ma głęboko w poważaniu. To, że trafił do ManUtd. nie jest przypadkiem i mam ogromną nadzieję, że w przyszłości będzie numerem 1 na Old Trafford i w biało-czerwonych barwach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja, Marika - tego, że Boruc jest zdecydowanym nr 1 w kadrze absolutnie nie podważam. Ciekawe tylko, czy Kuszczak w ogóle pojedzie do Austrii (bo przecież w kadrze na Euro musi być dwóch rezerwowych bramkarzy)?

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) Świetny, interesujący tekst, Maćku!

toja - w reprezentacji Kuszczaka nie ma, bo bezwzględnym numerem jeden jest Artur Boruc, przede wszystkim z racji doświadczenia (podstawowy zawodnik Celticu) ale i - jak sądzę - umiejętności, bo jednak 'Boruc', to już jest pewna marka.
Teraz trwa zaś wielka, zacięta walka o "numer dwa" u Leo Beenhakkera, szczególnie w perspektywie zbliżającego się Euro '08.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Fajnie się czyta, plus. Z Tomkiem jest tak, jak piszesz. Niby (bardzo) dobry, ale czegoś jednak mimo wszystko brakuje, żeby przebić się czy to do pierwszego składu ManU czy też reprezentacji. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.