Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

18163 miejsce

Przyprostynia. Maciej Kozłowski nie przepada za piłką polską

Maciej Kozłowski (1994) zamieszkały w Świebodzinie. Środkowy pomocnik ofensywny. Wcześniej trenował w klubach: AD.Cartaya, Real Club Recreativo de Huelva, Isla Cristina, Błyskawica Lubinicko, Pogoń Świebodzin, Formacja Port 2000.

Maciej Kozłowski w Płomieniu!

Maciej Kozłowski w Płomieniu! / Fot. Archiwum KS Płomień PrzyprostyniaDrugim zawodnikiem, który dołączył do zespołu „Płomień” Przyprostynia jest Maciej Kozłowski.
- Po zakończeniu kariery przez Tomka Śliwy szukaliśmy zawodnika ofensywnego, który chociaż w połowie uzupełnił by lukę, jaka została po „Profesorze”. Wybór padł na Macieja, bo on z testowanych zawodników prezentował się najlepiej. Macieja zapewniam, że tutaj piłka będzie cieszyć - powiedział Paweł Szott.

Maciej Kozłowski (1994) zamieszkały w Świebodzinie. Środkowy pomocnik ofensywny, waży 79 kg, przy wzroście 183 cm.
Wcześniej trenował w klubach: AD.Cartaya, Real Club Recreativo de Huelva, Isla Cristina, Błyskawica Lubinicko, Pogoń Świebodzin, Formacja Port 2000, obecnie KS Płomień Przyprostynia. Nie przepada za piłka polską, szczerze mówiąc nie ogląda ekstraklasy.


Kiedy zacząłeś przygodę z piłką i w jakich klubach występowałeś przed przyjściem do Przyprostyni?
- Moja przygoda z piłką nożną zaczęła się w Hiszpanii, dokąd wyjechałem mając zaledwie 8 lat. Moją pierwszą drużyna to AD Cartaya. Z tą drużyną, w wieku 15 lat udało mi się zadebiutować w hiszpańskiej 3 lidze. Byłem bardzo zachwycony. Po tym właśnie sezonie przeszedłem do drużyny juniorów Recreativo de Huelva. W Polsce grałem w Pogoni Świebodzin, Formacja Port 2000 i Blyskawica Lubinicko.

Jak to się stało, że trafiłeś do Płomienia i co wiedziałeś przed rozpoczęciem treningów o tym zespole?
-Mój były trener z Błyskawicy Lubinicko rozmawiał ze mną. Powiedział mi, że nasz trener jest mną zainteresowany, chce abym grał w Płomieniu. Spotkałem się z Panem Marianem Fiodorowiczem. Trener Marian opowiedział mi o drużynie, przekonał, że warto grać w Płomieniu. Znałem drużynę Płomienia od byłego bramkarza Pogoni Świebodzin. Przemo przeszedł do tej drużyny wcześniej. A, że utrzymywaliśmy kontakt, to z ciekawości podpytywałem o klub.

Maciej Kozłowski w Płomieniu! / Fot. Archiwum KS Płomień PrzyprostyniaJak zostałeś przyjęty przez kolegów i kiedy wkupne? Co Ciebie zaskoczyło w Płomieniu?
- W naszej drużynie panuje bardzo pozytywna atmosfera, od początku czułem się jakbym wszystkich znał. Przyjęli mnie bardzo dobrze i cieszę się z tego powodu. Podoba mi się porozumienie, które mamy na boisku. Oczywiście, atmosfera zaskoczyła mnie pozytywnie. Jeszcze w Polsce nie grałem w drużynie z taką dobrą atmosferą. Samopoczucie jest bardzo ważne.

Słabe i mocne strony Macieja Kozłowskiego?
- Moją słabą stroną jest to, że się bardzo denerwuje na boisku i za dużo dyskutuję z sędziami. W tym sezonie moim celem jest to w sobie zmienić. Moją mocną stroną jest gra zespołowa, bo tak od małego mnie uczyli grać. Trzeba być w grupie, gdyż na boisku się gra w jedenastce. Nikt nie lubi tak zwanych Sępów...

Co chciałbyś przekazać kolegom z drużyny?
- Chciałbym przekazać kolegom z drużyny, że mam bardzo dobrze przeczucie na sezon. Mamy bardzo dobrych zawodników i myślę, że kibice Płomienia będą cieszyć się naszą dobrą grą.

Marzenia, cele sportowe i prywatne na najbliższe lata?
- Celem sportowym na ten sezon jest zagrać jak najwięcej meczów, wykonać dobrą robotę na boisku. Prywatnie oczekuję dziecka. Chciałbym, żeby to był chłopak i żeby był zdrowy. Daje mi to dużą motywację do dalszego działania.

Z Maciejem rozmawiał - Radek Borkowski
Klub Sportowy Płomień Przyprostynia
ksplomien@gmail.com
www.plomien1946.glt.pl
www.facebook.com/ksplomien

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.