Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

27097 miejsce

Przyroda daje nam bezwarunkową miłość

Z Piotrem Pukosem, leśnikiem, fotografikiem, byłym rzecznikiem prasowym Ministra Ochrony Środowiska, a przede wszystkim - wielkim pasjonatem przyrody, rozmawia Kamil Bieńko.

Piotr Pukos / Fot. Szymon PukosKamil Bieńko: - Darz bór!
Piotr Pukos: - Darz bór!

Mamy apogeum zimy, puszcza jest spowita śniegiem, tworząc baśniowy krajobraz. Ale zima poza tym, że piękna, to jest także sroga. Szczególnie dla leśnych zwierząt.
- To zależy jak się na to spojrzy, ponieważ od niepamiętnych czasów są takie gatunki, którym człowiek pomagał i przyzwyczajał do swojej bliskości. Takim gatunkiem jest np. kuropatwa, która zawsze podchodziła nawet w największe śniegi w pobliże stodół, gdzie było zboże, którym się mogła pożywić. Poza tym na wsi panował taki obyczaj, że chłopi dbali o zwierzynę i zawsze jakiś pokarm wysypywali. Mimo wszystko najtrudniej jest jednak przetrwać drobnym osobnikom: ptactwu, zającom, sarnom. Sarna np. w grubej pokrywie śniegu (a nie daj Boże jak spadnie jeszcze deszcz), żerując może sobie nawet połamać nogi.

Czy drapieżnikom jest łatwiej przetrwać w trudnych warunkach?
- Niemalże wszystkie drapieżniki są prawie cały czas aktywne. Rymowanki mówią, że stary niedźwiedź mocno śpi, ale to jest grubo przesadzone…

Ostatnio jeden się obudził i spacerował po obrzeżach Przemyśla.
- Tak, ponieważ niedźwiedź nie zapada w twardy sen, a w letarg. Mało tego, podczas tego letargu na przełomie grudnia i stycznia w gawrach rodzą się młode. Prawdziwe jest przysłowie o suśle, który śpi naprawdę mocno. Co do przetrwania drapieżników, to są one w o tyle lepszej sytuacji, że wystarczy im jedna ofiara raz na 3, 5 dni. Tak jak np. rysiowi.

Ryś obok łosia jest jedną z wizytówek Kampinoskiego Parku Narodowego, z którym jesteś związany od lat, jako że mieszkasz w jego otulinie, w Lesznie. Czy ten drapieżnik jest ci szczególnie bliski?
- Ja jestem z rysiem związany zarówno emocjonalnie, jak i życiorysowo. Gdy podjąłem tu pracę w 1993 r., to akurat były tu sprowadzane pierwsze samice. Mnie dane było od samego początku dokumentować cały projekt reintrodukcji rysia, począwszy od przywiezienia samic do parku.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Dziękuje za opinie. Co do pana Piotra Pukosa, to absolutnie najlepszym z nim wywiadem byłby wywiad radiowy. Jego literalny język kiedy mówi o przyrodzie w połączeniu z niebywałym tembrem głosu, sprawia wrażenie jakby się słuchało jakiegoś szamana, który potrafi rozmawiać z duchem kniei:) Jeśli nawet ktoś nie obcuje z przyrodą, to i tak wysłucha go z przyjemnością.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oby więcej takich wywiadów, pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z wielkim zainteresowaniem i przyjemnością przeczytałam wywiad z Panem Piotrem Pukosem. Jak to dobrze, że są jeszcze w naszym kraju tacy pasjonaci przyrody i wybitni znawcy tematu. Miałam kiedyś to szczęście, że zimą przebywałam w Białowieży. Wędrówki do rezerwatu zaliczam do jednych z najpiękniejszych przeżyć, jakich doznałam. Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo interesujący wywiad +5

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.