Rozstawiony z numerem pierwszym w turnieju challengerowym w Kyoto Polak, odpadł dzisiejszej nocy w fazie półfinałowej z reprezentantem gospodarzy - Yuichi Sugiti, ulegając gładko w dwóch setach 3:6 6:7.
Michał Przysiężny jednak nie odbuduje swoich morali po kompletnie nieudanym sopockim starciu z Finami. Choć wydawało się, iż wszystko zmierzało ku najlepszemu, polski tenisista ograł w Kyoto zawsze niebezpiecznego "na własnych śmieciach" Go Soedę, wcześniej odesłał do domu dwójkę Australijczyków - Kleina i Sirianniego. I kiedy w najlepszej czwórce turnieju obok Polaka znalazło się mało wybitne tenisowe grono: Ebden, Junaid i wspomniany kat drugiej polskiej rakiety Sugita, niemal w ciemno można było obstawić, iż Przysiężny będzie triumfatorem tego niskiej rangi challengera. Zobacz także:
Artykuły
(13)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(5.00)
Wiek: 25 | Miejscowość: Gdańsk | Kraj: Polska
O mnie: Sport.. moje życie :)
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Mateusz Chmiel 13.03.2010 14:04
przydałoby się żeby wreszcie zanotował taki awans, który pozwoli mu grywać regularnie w turniejach ATP bez kwalifikacji. Jeszcze cały sezon przed nim więc mam nadzieje, że uda mu się wejść do pierwszej setki rankingu.
Częstochowa. Extremizer Motor Show, czyli wyścigi i drift [Fotorelacja]
(odsłon: +970)