Facebook Google+ Twitter

Przysiężny odprawiony z kwitkiem

Rozstawiony z numerem pierwszym w turnieju challengerowym w Kyoto Polak, odpadł dzisiejszej nocy w fazie półfinałowej z reprezentantem gospodarzy - Yuichi Sugiti, ulegając gładko w dwóch setach 3:6 6:7.

 / Fot. Michał JelionekMichał Przysiężny jednak nie odbuduje swoich morali po kompletnie nieudanym sopockim starciu z Finami. Choć wydawało się, iż wszystko zmierzało ku najlepszemu, polski tenisista ograł w Kyoto zawsze niebezpiecznego "na własnych śmieciach" Go Soedę, wcześniej odesłał do domu dwójkę Australijczyków - Kleina i Sirianniego. I kiedy w najlepszej czwórce turnieju obok Polaka znalazło się mało wybitne tenisowe grono: Ebden, Junaid i wspomniany kat drugiej polskiej rakiety Sugita, niemal w ciemno można było obstawić, iż Przysiężny będzie triumfatorem tego niskiej rangi challengera.

21-letni Japończyk sprawił niemałą niespodziankę kibicom gospodarzy, nikt nie zakładał bowiem, iż 264. rakieta na świecie dojdzie aż do finału. Choć prócz 3-4 zawodników turnieju, pozostała stawka kompletnie nie rzuca na kolana, to finału Ebden - Sugita nie spodziewał się nikt. Gospodarze stawiali przede wszystkim na Go Soedę i Tatsumę Ito, obaj jednak odpadli dość szybko. Sugicie należy jednak oddać, iż zasłużenie wspiął się do samego finału, miał zdecydowanie najtrudniejszą drabinkę i drogę do najważniejszego meczu. Przed Przysiężnym odprawił z kwitkiem dobrze spisującego się ostatnio Andre Begemanna, a w I rundzie znanego w światku tenisowym - Siergeja Bubkę.

W tym momencie można "gdybać", czy aby na pewno decyzja Polaka o wystartowaniu w Kyoto była słuszna? W końcu jest to najsłabiej obsadzony turniej tygodnia, pula pieniężna marna i odległość przerażająca. Czy nielepiej było wystartować w europejskiem chellangerze w Sarajewie? A może w ogóle odpuścić w tym tygodniu gry turniejowe i odbudować morale w zaciszu treningowych kortów? Turniej w Kyoto to już historia i chyba należy jak najszybciej o nim zapomnieć, bo półfinał i tylko półfinał to porażka Przysiężnego. Miejmy nadzieję, iż wpadka z Sugitą to efekt kumulacji zmęczenia, a nie spadku formy, choć ostatnimi czasy te wyniki zdecydowanie się pogorszyły.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

przydałoby się żeby wreszcie zanotował taki awans, który pozwoli mu grywać regularnie w turniejach ATP bez kwalifikacji. Jeszcze cały sezon przed nim więc mam nadzieje, że uda mu się wejść do pierwszej setki rankingu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.