Facebook Google+ Twitter

"Przysmaki Ojca Mateusza" - domowa kuchnia Natalii

"Przysmaki Ojca Mateusza" to niezwykła książka kucharska Natalii Borowik, bohaterki serialu o księdzu-detektywie z Sandomierza.

okładka / Fot. ZwierciadłoLubię serial "Ojciec Mateusz", w którym główną rolę gra Artur Żmijewski. Co ciekawe, przypomina mi amerykański serial "Detektyw w sutannie", który oglądałam w dzieciństwie. W amerykańskiej wersji ksiądz rozwiązywał kryminalne zagadki, podobnie jak Ojciec Mateusz, z tą różnicą, że pomagała mu zakonnica. Wspominam o tym dlatego, że niedawno ukazała się niezwykła książka - "Przysmaki Ojca Mateusza", która nawiązuje do tego serialu.

"Przysmaki Ojca Mateusza" to niezwykła książka kucharska zawierająca 60 przepisów serialowej Natalii Borowik, gospodyni księdza. To bardzo ciepła osoba, która ma wiele serca. I choć początkowo miała dwie lewe ręce do gotowania, teraz robi to znakomicie - prowadzi nawet kulinarnego bloga.

 / Fot. ZwierciadłoNa pewno nie jest to typowa książka kucharska, gdyż każdy przepis poprzedza krótka historia dotycząca danej potrawy. Z zapisków z pamiętnika Natalii, stanowiących zabawne opowieści, miłośnicy serialu mogą dowiedzieć się więcej o Ojcu Mateuszu i jego przyjaciołach. Dla przykładu Natalia wspomina: Ksiądz Mateusz poprosił mnie o przygotowanie czegoś lekkiego na ważne spotkanie z opatem sandomierskich dominikanów, ojcem Ludwikiem. Lekkiego, błagał, bo opat słynie z umiaru w diecie. Pomyślałam sobie, niech mówi do mnie jeszcze, a bo ja nie znam zakonników? I postanowiłam: upiekę moją szynkę, niech gość wie, że mu nie żałujemy! Co było dalej, tego nie zdradzę. Jak można przeczytać w stopce redakcyjnej, autorami tekstów są: Joanna Hartwig-Sosnowska, Agnieszka Błotnicka i Grzegorz Łoszewski.

 / Fot. materiały promocyjneBardzo spodobały mi się przepisy Natalii i dania kuchni regionalnej zawarte w tej książce. Na pewno niektóre z nich wypróbuję. Szczególnie kuszą mnie: tarta z malinami, Przysmak Opata (pieczona szynka), domowe ziemniaczane kluchy w sosie grzybowym, grillowana polędwica wołowa w sosie z rukoli i białego wina oraz maścibrzuch (danie jednogarnkowe).

Dużym walorem książki są fotografie potraw i serialowej Natalii, granej przez Kingę Preis. Te ostatnie zdjęcia stwarzają wrażenie, jakby gospodyni księdza Mateusza była rzeczywistą postacią, która napisała taką książkę. Polecam ją miłośnikom nietuzinkowych książek kucharskich oraz osobom szukającym inspiracji na nowe dania.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (17):

Sortuj komentarze:

Nie spodziewałam się, że moja recenzja wywoła taką dyskusję ;)

Pani Małgorzato, cieszę się, że moja recenzja stała się źródłem inspiracji na prezent. Mam nadzieje, że książka się Cioci spodoba :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niektórzy dorobili się własnych wyznawców.I to jak najzupełniej poważnie mówiąc ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Faktycznie, choć myślę, że wynika z kontekstu. Jak wchodzę do księgarni to pierwsze kroki zwykle robię do działu z "dietami". Stąd i tutaj nie umkneło mojej uwadze.

A tam ruch tytułów raczej niewielki, za to przyrost wydań "celebryckich" - imponujący ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

I tym optymistycznym akcentem ( zdrowe odżywianie ) proponuję zakończyć naszą wymianę zdań, skoro i tak nie odpowiedział Pan na pytanie:dlaczego zdecydował się przeczytać powyższy tekst?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Choc musze dodać koniecznie, że wsłuchując się we własny organizm, najogólniej rzecz biorąc, sprzeciwów nie słyszę. Wprost przeciwnie ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gotować nie lubię i co stokroć dla mnie ważniejsze, nie mam potrzeby umieć gotować szerokiego wachlarza potraw. Z kilku powodów:

1. Ważniejsze dla mnie jest to, co dokładnie się zjada w sensie wartości odżywczej, niż na przykład dajmy na to "bogactwo smaku".
2. Nieprawdziwa jest mantra powtarzana przez wielu, że "liczy się różnorodność". Liczy sie to, co wyżej. A różnorodność wcale tego nie gwarantuje, co więcej, stwarza również możliwość nadmiarów.

Jestem może nie przerażony, bo to już nie ten etap, ale świadomy tego, jaką krzywdę wyrządzają sobie ludzie, mówiąc wprost, pakując sobie do "gęby" codziennie i nieustannie zdecydowaną wiekszość "produktów spożywczych". Łącznie niekiedy z polecanymi przez celebrytów dietami. Zawsze jednak podkreslam, że to relatywne, bo zależy do czego porównać.

Reasumując, w kuchni jestem nudziarz nieprzeciętny ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

A lubi Pan gotować? Pytam, bo przeczytał Pan powyższy tekst. Jakiś konkretny powód?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ha, dobrze chociaż, że chodzi o wstyd "własny".
Bo ostatnio w modzie wstydzić się za kogoś ;)
Ja nie jestem strażnikiem czyjegoś wstydu, Pani Małgorzato ;)
Jesli chodzi o mnie natomiast, dyplomatycznie odpowiem, że znajduję lepiej zagospodarowany czas ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

I wyparł się Pan...;) Czy oglądanie tego serialu to, według Pana powód, do wstydu?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja ogladam pośrednio - niestety. Łowię uchem rodzinne recenzje ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.