Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

13060 miejsce

"Przystanek Kostaryka" - raj na Ziemi?

"Najtrudniejsza jest pierwsza decyzja, pierwsza emigracja, pierwsze rozpakowanie kartonów z książkami. Potem wszystko jest znacznie prostsze" - wspomina Grażyna Obrąpalska w "Przystanku Kostaryka".

okładka / Fot. wydawnictwo JanKaKostaryka to państwo w Ameryce Środkowej, graniczące z Nikaraguą i Panamą. Nazywana jest El Paradiso (czyli rajem) oraz Szwajcarią Ameryki Środkowej. Czy rzeczywiście to raj na Ziemi, opowiada Grażyna Obrąpalska w swojej książce "Przystanek Kostaryka".

"Przystanek Kostaryka" to opowieść o trzyletnim pobycie państwa Obrąpalskich w kostarykańskim Atenas oraz o ich podróżach do Nikaragui i Panamy. Jak przyznaje autorka to książka o podróży, która stała się książką o przyjaźni. Nie o zaliczaniu krajów, chociaż zobaczyłam ich sporo. Lecz o tym, jak my zmieniamy świat i jak świat zmienia nas. Nie ma już naszego domy w Kostaryce, ale są w niej ciągle nasi przyjaciele. I to do nich wracam.

W 2007 roku Grażyna i Jacek Obrąpalscy zamieszkali w kostarykańskim Atenas. Wcześniej mieszkali w Warszawie, Stawisku i Nowym Jorku. Jednak uznali, że to właśnie Kostaryka będzie ich miejscem na Ziemi. Jak przyznaje autorka: to wieczne szukanie dla siebie miejsca w świecie może wydawać się schizofreniczne, i pewnie trochę jest, tyle że trudno pozbawić się ciekawości świata, jeśli się ma trochę pieniędzy. Czy nowy dom spełnił ich oczekiwania? I czy odnaleźli się w nowym miejscu? Tego nie zdradzę, napiszę tylko, że uczyli się życia skutecznego i poznali, czym jest pura vida.

Dom w Atenas / Fot. Weronika TrzeciakWedług wielu przewodników Atenas może poszczyć się tym, że ma el mejor clima el mundo (najlepszy klimat na świecie). Średnie temperatury osiągają 23-26 stopni Celsjusza. Niestety w porze deszczowej, leje nawet miesiącami. Z bardzo obfitym deszczem zawsze jest problem. Jeśli pada bardzo dużo, to potrafi osunąć się ziemia i droga staje się nieprzejezdna (...) Jeśli pora deszczowa przebiega spokojnie i pada mało, też jest źle, a i z kranu woda czasami leci.

Życie w Kostaryce toczy się swoim tempem, czas jest pojęciem względnym. Dobrym przykładem jest opis naprawy ich samochodu w warsztacie w San José. Na części trzeba było czekać 2 miesiące, gdyż musiały być sprowadzone z Japonii. Po tym czasie dostali upragniony telefon - samochód był gotowy. Do San Jose dojechaliśmy na czas. Samochód będzie gotowy za godzinę, usłyszeliśmy (...) Godzina minęła. Jacek zaczął poszukiwać naszego samochodu w wielkiej hali. Nie było go widać. Minęły kolejne dwie godziny. Z ust sympatycznego pana mechanika usłyszeliśmy, że potrzebują jeszcze godzinkę. Wreszcie wynurzył się nasz samochód. Dalej rozkręcało go dwóch pracowników (...) I tak przeszły kolejne dwie godziny (...) Odbiór samochodu zajął nam osiem godzin. Uczyliśmy się innego poczucia czasu, bez ograniczających go klamer i od-do, rozciągającego się dowolnie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Dziękuję :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja też lubię takie książki, bo poznawanie nowego to wyzwanie życiowe. Świetna recenzja jak zwykle :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję. Sama nie wiem ;)))

Tak, to także książka o przygodach. Mam nadzieję, że się na nią skusisz :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

jak zwykle świetna recenzja. Weroniko, jak Ty to robisz? ;))))

to książka o przygodach. Lubię takie, bo zawsze sobie wyobrażam siebie w podobnej sytuacji. poszukam jej w październiku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.