Facebook Google+ Twitter

Przystanek Woodstock - przystanek do szczęścia

Przystanek Woodstock. Wydarzenie ileż piękne, tyleż kontrowersyjne, jednak z całą pewnością zasługujące na miano ewenementu. Jaki jest? Tego nie da się opisać, to trzeba przeżyć. Spróbujmy jednak podzielić się jego cząstką.

Przystanek Woodstock 2014 / Fot. mszCo roku setki tysięcy ludzi w każdym wieku i z każdego zakątka kraju, a nawet kontynentu zjeżdża do małego miasta. Liczący niespełna 20 tysięcy mieszkańców Kostrzyn nad Odrą staje się na moment muzyczną stolicą Polski. Na trzech scenach przez kilka dni rozbrzmiewają różne nurty muzyczne, dając radość tłumnie zgromadzonej, głodnej wrażeń publiczności. Jednak czy Przystanek Woodstock to jedynie muzyka? Oczywiście, że nie! W tym miejscu lepiej PW rozpatrywać bardziej w kategorii miejsca niż wydarzenia. Chociażby dlatego, że każdy zjawia się tam z innego powodu. Łączy ich jednak miejsce, w którym przebywają. Miejsce, do którego wracają. Tak też głosi stare powiedzenie, wedle którego "Na Woodstock się nie jedzie, lecz wraca". Wielu z woodstockowiczów czeka cały rok po to, by znów pojawić się właśnie tam...

Trudno jednemu człowiekowi wyrazić to, co czuje grubo ponad pół miliona dusz. Równie trudno dobrać słowa, by wyrazić własne emocje. Jak śpiewał Romuald Czystaw, będąc wokalistą Budki Suflera: "Bo w powietrzu jest luz i muzyka wciąż gra". Owszem, jest pewien harmonogram koncertów. Jednak nie jest on wyznacznikiem tego, kiedy na woodstockowym polu można posłuchać muzyki. Główna ścieżka, która ciągnie się wzdłuż alei Milenijnej, jest swego rodzaju sceną. Tam o każdej porze słychać rozbawione głosy, ale też i dźwięki instrumentów. Przechodząc tamtędy możemy raczyć swój słuch brzmieniem gitary elektrycznej czy też bębnów, a nawet instrumentów dętych. Muzyka na Woodstocku jest zawsze. A wspomniany luz, wyczuwalny w powietrzu? Tam nie ma lepszych i gorszych, ładnych i brzydkich czy też bogatych i biednych. Wszyscy jesteśmy równi i równie zadowoleni.

Ryszard Riedel śpiewał, że "najgorzej w życiu to samotnym być". Na przełomie lipca i sierpnia nadodrzański Kostrzyn nie zna pojęcia samotności. I nie dotyczy to jedynie terenu festiwalu. Serdecznie nastawione osoby poznać można choćby w długiej kolejce do bankomatu czy też niosąc ciężki bagaż, który szybko wyląduje na barkach drugiej osoby. Jeśli ktoś zaśnie pijany, natychmiast ktoś się o niego zatroszczy. Pozostając w temacie zespołu Dżem, na myśl przychodzi inny cytat. Tym razem na tablicy piękna ballada "Sen o Victorii".

Och, gdyby tak wszyscy ludzie
Mogli przeżyć taki jeden dzień.
Gdy wolność wszystkich ludzi zbudzi
I powie: "Idźcie tańczyć, to nie sen


Mimo że utwór powstał wcześniej niż Jerzy Owsiak zorganizował pierwszą edycję Przystanku, to autor doskonale wiedział co za kilka lat może mieć miejsce co roku. Na całe szczęście dni tych jest więcej. Zgadza się za to fakt, że nie jest to sen, a ludzie tańczą, śpiewają pod wpływem budzącej ich wolności.

Wedle krzywdzących, niesprawiedliwych opinii, na Woodstock jedzie się po to, by z dala od domu opijać się litrami alkoholu czy zażywać narkotyki. Z całą pewnością część ludzi wybiera się tam z tak niskich pobudek. Mimo to należy pamiętać, że w tym miejscu główną atrakcją jest atmosfera miłości i przyjaźni. Wieloletni woodstockowicze jadą tam, by spotkać się, jak co roku, ze swoimi przyjaciółmi z poprzednich edycji. Z kolei osoby mające problem z różnymi używkami liczyć mogą na pomoc specjalistów, psychologów czy też przedstawicieli takich organizacji jak MONAR. Przechodząc do sedna sprawy, skupmy się właśnie na tym, co stanowi kwintesencję festiwalu...

Na woodstkockowym polu miłość fruwa, delikatnie całując każdego w policzek. Serdeczność i sympatia są niczym wirus, gdyż rozprzestrzeniają się w trybie natychmiastowym. Radosne serca są otwarte, a swym biciem wspólnie tworzą wspaniałą pieśń. Nieznajomi sobie ludzie w mig stają się znajomymi, co rano mówiąc sobie choćby: "Cześć sąsiad!". Gdy ów sąsiad jest głodny, zawsze znajdzie się coś, czym można go poczęstować. Pomoc nadciąga nie tylko w takich sytuacjach. Wielu miłych ludzi niejednokrotnie było w stanie przenocować kogoś, kto w wyniku różnych zdarzeń stracił namiot. Jedynym przykrym momentem jest koniec festiwalu, gdy trzeba się pożegnać i znów czekać rok na to, by spotkać przyjaciół.

Po powrocie do domu problemem jest... opowiedzenie tego, jak było i co się działo. I nie chodzi tu wcale o stan trzeźwości! Kłopot w tym, że wspaniałych chwil jest bardzo wiele. Nawet fotografie nie są w stanie oddać tego, jak niesamowity klimat był w chwili chwytania kadrów. Ukochane kapele na scenie, wspaniali ludzie w obozach, masa wrażeń i atrakcji chociażby na Akademii Sztuk Przepięknych, wartościowe zajęcia warsztatowe. Każdy z nas kocha Woodstock za coś innego.

Z woodstockowym pozdrowieniem i dedykacją dla przyjaciół, Aleks Jovičić

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Przerażający jest ten drący się oszołom! Czy w warszawie nie ma służb porządkowych tudzież poradni psychiatrycznych? Jeśli w niebie są tacy ludzie, to ja tam nie chcę!

Komentarz został ukrytyrozwiń

No właśnie - rety rety! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rety! Pani Jadwigo! Współczuję mieszkańcom warszawskiej Starówki!

Jeśli chodzi o PW. Mój komentarz był tylko echem wrażeń, z jakimi mi się kojarzy PW. Zawsze jest o nim głośno. Jak się tam nawet nie pojedzie, to i tak można powiedzieć, że wszyscy tam byli:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

https://www.youtube.com/watch?v=4U1Y-cEuzmM

Komentarz został ukrytyrozwiń

Małgorzata Glinka - nie wymienia Pani tych skandali; ile ich było? 700 tysięcy uczestników i "jakieś skandale"? Największym jest to, że sie tam na siłę pchają oszołomy "nawracające" na katolicyzm, podczas gdy na Przystanek Jezus nie idzie nikt, kto chce kogokolwiek "odwrócić" od religii.

Co sie tyczy skandali, umyka Pani skandal - mało powiedziane - GRANDA! z wrzaskunem, który zakłóca spokój na starówce warszawskiej.
Czy tego typu "ewangelizacja" na wariackich papierach nie obraża niczyich uczuć religijnych? Nie obraża Pani uczuć estetycznych?

Proszę posłuchać i może zechce Pani w tym stylu iść żywcem do nieba.

http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,16425536,Nowa__atrakcja__na_starowce___dra_sie___Kto_chce_skopac.html#TRNajCzytSST

Komentarz został ukrytyrozwiń

Potwierdzam (na podstawie relacji syna) prawdziwość zawartości tego artykułu. Serdeczność, sympatia i przyjaźń to wyróżniki tego festiwalu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jest to też impreza, z której zawsze co roku wynikają jakieś skandale.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.