Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

166013 miejsce

Przyszła mama do szpitala

Atmosfera spokoju, miłości i rodzinnego ciepła - tak podczas porodu jest tylko w niektórych polskich szpitalach. Warszawskie szpitale położnicze przeżywają oblężenie, bo Polki chętniej niż kilka lat temu decydują się rodzić. Pacjentki są odsyłane ze szpitala do szpitala, często do innego miasta.

- Takie traktowanie to zagrożenie dla zdrowia kobiety i dziecka. Pacjentki z zagrożoną ciążą są odsyłane do szpitala, w którym nie ma odpowiedniego sprzętu do opieki nad niemowlakiem w ciężkim stanie - podkreśla Wanda Nowicka, przewodnicząca Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny.

Żadne reformy, sądy, skargi nie są w stanie zmienić postępowania lekarzy – zgodnie podkreślają kobiety walczące o prawa pacjentek w ciąży - którzy powinni pomyśleć, że osoby przez nich leczone to ludzie, a nie "medyczne przypadki".
 / Fot. PAP/ DENNIS M. SABANGAN
Lekarze przypisują sobie prawo do decydowania za pacjentki w ciąży. Kobieta w trakcie porodu, powinna być poinformowana o zabiegach jakie mogą ją czekać i musi wyrazić zgodę na nie. Tymczasem lekarze „zapominają” o informowaniu pacjentek. Według Anny Otffinowskiej, prezes fundacji "Rodzić po Ludzku", która od kilku lat walczy o zmianę nastawienia do kobiet w ciąży, personel szpitalny wykonuje niektóre czynności wręcz rutynowo. Dobrym przykładem jest nacinanie krocza. Otffinowska nazywa ten zabieg "królową położnictwa". Aż 80 proc. ankietowanych kobiet, które rodziły, miało przecięte krocze, z tego 60 proc. nie było wcale pytanych o zgodę na to! - W Europie Zachodniej taki zabieg wykonywany jest tylko w nagłych wypadkach, jako ostateczność - komentuje prezes Otffinowska. Dokładnie sytuację w Polskich szpitalach opisuje raport fundacji "Rodzić po ludzku".

Kobiety, które dzieliły się przeżyciami w ankietach akcji "Rodzić po Ludzku", skarżyły się na brak informacji na temat tego, co się z nimi dzieje. Jeżeli lekarze informują pacjentki, to zazwyczaj używają fachowego i niezrozumiałego języka, o czym mogliśmy już przeczytać w artykule "Rodzić po ludzku? Leczyć po ludzku...". W takich wypadkach zostaje tylko być wyczulonym na fachowe określania i prosić lekarzy o wyjaśnienie. - Kobiety często też nie wiedzą, że to one mają prawo decydowania o sobie i to one wydają zgody na wszelkie zabiegi dotyczące ich zdrowia. Decyzje powinny podejmować razem z lekarzem, ale lekarz nie może ich nigdy wyręczyć w decydowaniu - podkreśla Wanda Nowicka.

Skargi przyszłych mam, trafiające do fundacji zajmujących się walką o godne traktowanie kobiet w ciąży, dotyczą również pieniędzy, bo odmiennie traktowane są pacjentki korzystające z prywatnych usług szpitala i takie, które z nich nie korzystają. Dlatego te drugie są zazwyczaj traktowane mniej życzliwie, a personel nie zawsze daje im poczucie prywatności i godności. Zdarzają się przypadki, kiedy kobiety leżące w jednej sali są badane jedna za drugą przy otwartych drzwiach. Takie zachowanie jest już naruszeniem praw pacjenta.

W przypadku złego potraktowania lub naruszenia godności, pokrzywdzona kobieta nie ma się do kogo zgłosić.
- Nie ma instytucji, gdzie pacjenci mogliby się skarżyć na niewłaściwe traktowanie i niestosowne zachowanie - mówi przewodnicząca Nowicka. - Jest Izba Lekarska, ale nie ma instytucji, która nie byłaby powołana przez samych lekarzy. Nie ma niezależnego od służby zdrowia Rzecznika Praw Pacjenta, a Rzecznika Praw Obywatela nie jest w stanie zająć się skargami tylu pacjentów. Droga sądowa jest zazwyczaj długa i nieskuteczna - dodaje Nowicka.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Może i mamy najniższy wskaźnik śmiertelności urodzeń, ale to o niczym nie świadczy. Śmierć nie jest powodem łamania praw pacjenta. Poza tym skoro jest tyle złych opinii na temat polskiej służby zdrowia, podejścia i traktowania pacjentów, to nie wydaje mi się żeby były bezpodstawne. A niepodważalnym jest fakt, że nie jest dobrze, że, może w mniejszym stopniu niż kilkanaście lat temu, w dalszym ciągu łamane są prawa pacjenta. Nie ulega wątpliwości, że więcej jest złych niż dobrych opinii na temat traktowania pacjentów w szpitalu. A szpitale ginekologiczno-położnicze są jednymi z bardziej specyficznych placówek...i nie mam tu na mysli tylko oddziałów położniczych, wiele tragedii rozgrywa się na oddziałach ginekologicznych, patologicznych itd...Wiem bo sama jestem po bolesnych oświadczeniach związanyc z pobytem w jednym z Warszawskich szpitali.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jest Rzecznik Praw Pacjenta, powołany w ramach NFZ, czyli urzędu przydzielającego szpitalom kontrakty.
I tam też warto się skarżyć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moje znajome nie miały aż tak złych wspomnień, ale też nie rodziły w Warszawie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 24.07.2008 16:19

Artykuł ciekawy, ale szkoda ze tylko przedstawione sa negatywne strony naszych szpitali. Nie moze byc chyba tylko zle, skoro mamy jeden z najnizszych wskaznik smiertelnosci urodzen.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 24.07.2008 15:46

Ciekawy artykuł (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.