Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

74431 miejsce

Przyszłość innowacji w biznesie to systemy Lean

- Tak twierdzi Adam Łatacha, specjalista w nowoczesnym doradztwie biznesowym, z którym rozmawiam o szansach i zagrożeniach wewnątrz przedsiębiorstw, o rewolucyjnych rozwiązaniach w obniżaniu kosztów oraz o akademickich inkubatorach przedsiębiorczości i nowej filozofii w podejściu do kierowania przedsiębiorstwem.

Adam Łatacha / Fot. Marcin NowakTak młody człowiek i już zajmuje się w rozwojem przedsiębiorczości i innowacji w biznesie. Skąd zainteresowania akurat taką tematyką?

- Początkowo po prostu chciałem się w coś zaangażować. Wyszedłem od działalności w studenckim kole naukowym, by mieć coś w "papierach" i zdobywać szerszą wiedzę. Ale jako, że byłem w grupie, która właściwie zainicjowała taką inicjatywę zauważyłem, że w ten sposób można zrobić także wiele dla innych, szczególnie wprowadzając ich w nowe ciekawe tematy. Spodobała mi się taka możliwość i brnąłem w kolejne inicjatywy, które przynosiły korzyści innym ludziom, innym firmom.

Czy możesz wymienić te inicjatywy? Które szczególnie cenisz? Które uważasz, że najbardziej pomogły w promowaniu innowacji?

- Z mojego punktu widzenia są to dwie grupy inicjatyw. Pierwsza to przede wszystkim działalność w kole naukowym, przez którą zachęciliśmy wiele osób to aktywności i zainteresowania się logistyką i pogłębiania wiedzy w tym kierunku - jako kierunku, który jest przyszłościowy. Ta inicjatywa zorientowana była głównie na szerzenie wśród studentów możliwości rozwoju zawodowego (tego też dotyczyło moje zaangażowanie w organizację konkursu "Grasz o staż"). Druga, czyli to, co teraz realizuje i mam zamiar się rozwijać, dotyczy właśnie innowacji w biznesie. Dokładnie jest to tzw. lean management. Wszedłem w tą tematykę właśnie dzięki kołu naukowemu. Dlatego właśnie tą inicjatywę cenię sobie najbardziej. Z kolei konkurs "Grasz o staż" pozwolił pracować w miejscu, w którym bardzo dużo się uczę właśnie o innowacyjnych narzędziach lean.

Jak można opisać owe narzędzia i ich rolę we wspieraniu innowacyjności w biznesie? Na czym to polega?

- Istotą tych narzędzi jest fakt, że stosowane jako odrębne narzędzia przynoszą stosunkowo niewielkie skutki, a czasem nawet straty. Dopiero poparte odpowiednią wizją i filozofią okazują się rewolucyjnym rozwiązaniem w obniżaniu kosztów oraz zwiększaniu jakości. Powiedziałbym, że w dzisiejszym biznesie (szczególnie tym o głębokich, tradycyjnych korzeniach) przejście na myślenie "lean" jest nie tylko innowacją, ale rewolucją. Być może dlatego napotyka zwykle na silny opór. Nie chciałbym opisywać konkretnie narzędzi, lepiej jak powiem ogólnie, że każde z nich służy eliminacji wszelkiej aktywności przedsiębiorstwa, która nie przynosi wartości dodanej, a więc za którą klient nie płaci. Flagowym narzędziem może być np. mapowanie strumienia wartości, które pozwala zidentyfikować miejsca, w których nie jest tworzona wartość i odpowiednio zareagować wykorzystując inne narzędzia (takie jak 5S, SMED, TPM itd.)

Czy "lean" spełnia swoją rolę w przypadku przedsiębiorstw o już ugruntowanej pozycji na rynku, czy może ma szansę wśród młodych, perspektywicznych inicjatyw biznesowych?

- Myślę, że w obu przypadkach koncepcja ta może odegrać równie ważną role. W przypadku dużych, ugruntowanych firm, "lean" zwykle jest lekarstwem na marnotrawstwo, które jest większe im większa jest firma
Małe, rozwijające się firmy, zwykle są "zleanowane" z samej definicji - lean oznacza odchudzoną firmę, która nie posiada wiele zasobów. Siłą rzeczy małe firmy zwykle mają małe zasoby i oszczędzają, dopiero kiedy się rozwiną zaczynają wytwarzać coraz więcej marnotrawstwa. Dobrym pomysłem jest, by już od początku rozwoju firma wiedziała na co zwracać uwagę, by pozostać oszczędną i nie wchodzić na drogę marnotrawienia zasobów. Podsumowując, nowym firmom, lean przynosi korzyść, która polega na utrzymywaniu konkurencyjności. Inna sprawą jest to, że w nowej firmie łatwo zbudować kulturę organizacyjna wspierającą tą filozofię

Jak widzisz rozwój tego typu usług doradczych? Czy przedsiębiorstwa zaczynają zdawać sobie sprawę z wagi i innowacyjności systemów "lean"?

- Oczywiście, know-how coraz bardziej się rozprzestrzenia, wraz z pracownikami, którzy mieli kontakt z branżą automotive (kolebki lean, dostarczanie maszyn i podzespołów - przyp. red) i firmy dostrzegają skuteczność metod "leanowskich". Głównym problemem jest tutaj zmiana kultury organizacyjnej w wielu firmach - jest to proces żmudny i długotrwały i wymaga dużego doświadczenia, którego wiele firm nie posiada w swoich zasobach. Myślę że właśnie dlatego doradztwo w tym zakresie ma szanse na dynamiczny rozwój

Pracowałeś też w Polskim Centrum Produktywności. Czy możesz przybliżyć filozofię funkcjonowania tej instytucji?

- Oczywiście. Jest to firma, która zajmuje się ogólnie pojętym wdrażaniem "leanu". Swój know-how czerpie z własnych doświadczeń, a przede wszystkim z wiedzy szwedzkiego wspólnika - firmy MVV AB. Wdrażanie "leanu" musi być dostosowane dla każdej firmy indywidualnie, a więc usługi przez nich świadczone mają różny charakter. Od szkoleń, aż po prowadzenie długoterminowych, kompleksowych projektów przez konsultantów zatrudnionych na stale u klienta.

Rolą PCP jest m.in. wdrożenie narzędzi Lean Manufacturing w ośrodkach przemysłowych. Czy to się sprawdza na przykład na Śląsku? Jeśli tak to w jaki sposób?

- Niestety, sprawdza się w ograniczonym zakresie. Są firmy na Śląsku, które zainteresowały się koncepcją lean i skorzystały z usług PCP, ale ogromna większość (przypuszczam, że głownie ze względu na kulturę organizacyjną) nadal nie zainteresowało się tym tematem. Bolączką Śląska jest to, że duże firmy to zbudowane na starych fundamentach molochy, w których trudno o jakąkolwiek zmianę. Na naszym obszarze powstaje wiele nowych i innowacyjnych firm, jest też nacisk na innowacje, a mam nadzieję, że zachęci to także duże firmy to zainteresowania się "leanem", bo jest to ogromna szansa dla regionu.

Ale przecież Śląsk to obecnie centrum nowych technologii. Co sądzisz o akademickich i samorządowych inkubatorach przedsiębiorczości? Gliwice, Ruda Śląska, Katowice. Czy spełniają swoje role, czy warto nawiązać z nimi współpracę?

- Zainteresowałem się inkubatorem w moim mieście - Rudzie Śląskiej. Nie wiem czy mam rację, ale odebrałem tą instytucję przede wszystkim jako usługodawcę wynajmującą tanio powierzchnie biurowe. Ciężko mi powiedzieć czy spełniają swoja role, ale - moim zdaniem - sam inkubator właściwie nie powinien być inkubatorem, ale powinien aktywnie wychodzić do młodych osób i zachęcać do podejmowania działalności gospodarczej - oczywiście rozumiem ze wchodzą tutaj w grę koszty, ale to już inna sprawa
A co do nawiązania współpracy z inkubatorem. Myślę, że to dobry pomysł, szczególnie w obszarze doradztwa - chętnie wspomógłbym kształcenie potencjalnych przedsiębiorców w zakresie lean.

W firmie PriceWhitehouse Cooper, twoją rolą było m.in. zapewnienie współpracy organizatora konkursu "Grasz o staż" z podmiotami gospodarczymi regionu. Jak się sprawdza w praktyce współpraca między młodymi, wykształconymi, potencjalnymi przedsiębiorcami a firmami?

- Z moich doświadczeń wynika że słabo. W ramach pracy dla "Grasz o staż" kontaktowałem się wyłącznie z działami personalnymi i tylko nieliczne firmy na Śląsku były zainteresowane szansą zdobycia dobrych potencjalnym pracowników. Większość sprawiała wrażenie, że niespecjalnie zależy im na możliwości pozyskania naprawdę dobrych stażystów. Poza tym konkretnym przypadkiem, myślę, że firmy odnoszą się do młodych osób z "przedsiębiorczymi" planami raczej nieprzychylnie - wolą ich nie zatrudniać, bo narażają się na utratę pracownika po niedługim czasie. A w sprawach dotyczących innego rodzaju współpracy zwracają uwagę przede wszystkim na własne wymierne korzyści

Na koniec wrócę do systemów lean. Czy możesz przytoczyć konkretny przypadek? Od początku do końca opisać, co marnotrawiła, a co po przejściu na lead zyskała. Chciałbym, by czytelnicy zrozumieli czym jest lead. Nawet ci, którzy nie rozumieją branżowego języka...

- Opisze to na przykładzie mojej, a konkretnie jednej linii produkcyjnej, którą przenieśliśmy ze Szwajcarii do Polski. Została zaprojektowana i uruchomiona w Polsce z wykorzystaniem narzędzi lean. Konkretne efekty w stosunku to wyników notowanych w Szwajcarii są takie:
- redukcja czasu realizacji produktu z 62 godzin do 4 godzin,
- redukcja czasu przezbrojenie kluczowej maszyny z 40 minut do 8 minut,
- redukcja zajmowanej powierzchni z 200 m kwadratowych do 120 m kwadratowych,
- redukcja zapasu produkcji w toku o 93 proc.,
- redukcja pokonywane przez pracowników dystansu o 83 proc.
To wszystko jest realne dzięki wykorzystaniu takich narzędzi i technik, jak: one piece flow, SMED, kanban, kolejki FIFO, wizualizacja i standardowe metody pracy.
Dodatkowo mogę powiedzieć, ze z mapowania strumienia wartości wynikało, ze w Szwajcarii marnotrawstwo obejmowało 99,6 proc. czasu realizacji produktu, u nas w Polsce już tylko 97 proc., ale daje to obraz ile czasu tracimy generalnie.

Czy techniki o których rozmawiamy i innowacje biznesowe mają konkretne wsparcie ze strony jakichś instytucji akademickich lub oświatowych? Czy uczelnie ekonomiczne lub politechniki zaczynają promować te rozwiązania?

- Staram się jeździć i uczestniczyć w wydarzeniach promujących tą filozofię, jednak, jak na razie, niestety są nią zainteresowane głównie firmy
Powoli zauważa się zainteresowanie tą tematyka ze strony instytucji szkoleniowych i uczelni, ale w przypadku uczelni temat ten wydaje się bardzo pomijany. W Polsce jest chyba jeden kierunek i to podyplomowy, który podejmuje dogłębnie temat lean. Studia te prowadzone są właśnie przez wspomniane wcześniej PCP

W jaki sposób firmy mogą dotrzeć do usług, które oferujecie? Jaką współpracę preferujecie?

- Każda firma chcąca skorzystać z usług może się skontaktować z centrala i później z konsultantem. Tu odsyłam do strony www.pcp.com.pl. Kolejnym krokiem jest umówienie się na spotkanie i wtedy omówione zostają szczegóły współpracy. Tak jak wspomniałem, każda firma musi być traktowana indywidualnie, więc nie zdarzają się dwa identyczne projekty
a forma współpracy zależy tylko od woli klienta. Może to być tylko szkolenie, może być projekt koordynowany lub prowadzony przez konsultanta, od klienta zależy tez rodzaj i zakres narzędzi.

Co jako przedstawiciel "innowacji umysłowych w biznesie" radzisz młodym ludziom zaczynającym swoją drogę w przedsiębiorczości, biznesie? O czym nie wolno zapominać, a co sobie mocno uświadomić?

- Przede wszystkim warto wybrać kierunek i iść w tym kierunku, pogłębiać wiedzę i mieć w głowie wizję swojej drogi. Ważne są otwarte oczy, żeby zobaczyć nadarzającą się okazję, ale jeszcze ważniejsze są próby tworzenie tych okazji samodzielnie. Oczywiście trzeba wierzyć w swój sukces i dążyć do niego.

***
Adam Łatacha - absolwent Politechniki Śląskiej w Gliwicach, kierunek - zarządzanie i inżynieria produkcji. Jest wizjonerem nowoczesnej produkcji, specjalistą ds. lean management i supply chain oraz propagatorem innowacji w biznesie. Ma za sobą pracę na rzecz PricewaterhouseCoopers, "Grasz o staż" oraz Polskiego Centrum Produktywności. Obecnie pracuje jako inżynier w firmie Rockwell Automation.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.