Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

41582 miejsce

Przyszłość kontrkultury? Rozmowa z Christonem Bartenerem

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2012-03-01 15:52

Christone Bartener to dwudziestoletni artysta utożsamiający się z muzyką folkową i rockową. Otwarcie mówi o tym, że współczesna sztuka jest żałosna. O swoich (dość odważnych) planach opowiedział w rozmowie z Mariuszem Smolińskim.

Mariusz Smoliński: Jesteś muzykiem folkowym, więc nie obce są ci pieśni protestu. Jak bardzo angażujesz się w politykę?
Christone Bartener: Nie angażuję się. To jak z kabaretem. Jacek Fedorowicz albo Robert Górski mają tę klasę, żeby wyśmiewać się z polityki bo robią to w świetny sposób. Tutaj chodzi o wyśmiewanie zjawiska społeczno-politycznego. Wielu pseudo-kabareciarzy woli udawać kaczki oczekując zachwytu publiczności. To jest żenujące. Mam taki utwór Gaude Mater Terra. Nie ma tam nic o politykach, ale jest to protest-song. Interesuje mnie społeczeństwo. Weźmy na przykład Blowin' in the Wind albo Imagine. W ten sposób tworzy się teksty, które są aktualne po kilkudziesięciu latach i będą aktualne do Apokalipsy. Bazuję na tym samym. Nie piszę o takich rzeczach jak ACTA bo za kilka lat nikogo to nie będzie interesowało.

Nie spotykasz się z opinią, że muzyka którą tworzysz jest dziś nieinteresująca? W pewnym sensie folk popełnił samobójstwo w latach 60. Rock też nie występuje w swej oryginalnej postaci od wielu lat.
Bardzo często się z tym spotykam. Właściciele klubów mówią mi, że tak się teraz nie gra. Wielu mi to mówiło. Interesuje mnie rewolucja. Kiedy Chuck Berry albo Elvis Presley pierwszy raz wchodzili do studia uważano ich za pomyleńców. A oni obrócili cała popkulturę. Ci, którzy wyprzedzają swoją epokę przechodzą do historii. Nie mam zamiaru ścinać włosów i rapować na klatce schodowej. Nie zgadzam się ze współczesną kulturą. Tutaj nawet nie chodzi tylko o muzykę. Kogo dziś interesuje Rembrandt albo Velázquez? Teraz wystarczy zwymiotować farbami na płótno, a świat uzna Cię za geniusza. Kino? Kim jest John Wayne przy gwiazdkach disneyowskiej wytwórni? Teraz Zmierzch to arcydzieło a Rio Bravo to kicz lat 50-tych. Dzisiejsza filozofia również jest żałosna. Muzyka to katastrofa. Kilkadziesiąt lat temu artyści nawoływali do pokoju, miłości... o coś im chodziło. To było nierealne, ale piękne. A teraz? Legalizacja zioła i pie*rzenie policji.

Nietrudno zauważyć, że rapu nie darzysz szacunkiem.
Nie słucham tej muzyki, ale nie mówię, że jest głupia. Wielu artystów zepsuło pokolenie. Ja po prostu nie szanuję artystów, którzy tylko wulgaryzmami potrafią budować patos. W Campo di Fiori albo Exegi Monumentum nie znajdziesz żadnego wulgaryzmu bo napisali je prawdziwi poeci.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (19):

Sortuj komentarze:

Anonim
  • Anonim
  • 02.08.2012 14:19

Przeczytałem ten artykuł można stwierdzić że Christone Bartener w raz ze swoim zespołem chcą odnieść
Wielki i historyczny sukces. To bardzo dobrze moim zdaniem współczesne zespoły kierują się tylko graniem
Coverów w Piwnicach po garażach po domach kultury i tym podobne ... To do niczego nie dochodzi marnują cenny czas pan Christone Bartener Ma racje co do współczesnej muzyki ja bym to powiedział inaczej za duży Chaos tam panuje Folk Doda temu zespołowi Wielką sławę tego właśnie mu życzę. Zespół zostanie zapamiętany i przejdzie do Historii i bardzo dobrze wreszcie inne zespoły zrozumieją ten fakt że tylko tracą czas na granie coverów. Zdziwiłem się ze Tu obecny pan Christone Bartener Chce po Pierwszym albumie odnieść sukces no ale ja się mu nie dziwie rzadko można spotkać osoby które słuchają i tworzą Folk Rocka i że się inspirują Bobem Dylanem , Led Zepplin , Rolling Stones itp
Ja z swojego imienia życzę Panu Christonowi Bartenerowi i jego zespołowi żeby się nie poddawali i żeby Dotrzymali Obietnicy która jest w wywiadzie chodzi mi o Nagranie Albumu
Może mi się uda gdzieś was posłuchać oby :) I pozdrawiam Jeszcze raz ... Życzę sukcesów w karierze zawodowej i prywatnej. Aha I nie zwracajcie uwagę na negatywne opinie po prostu Twórzcie dalej ... Niektórzy tak piszą bo wam zazdroszczą .. Powodzenia

Komentarz został ukrytyrozwiń
mikołajek
  • mikołajek
  • 16.03.2012 15:27

No dobra who the fuck is Christon Bartener ?
A może jednak wypada zachować dystans i tak zupełnie mimochodem okazywać drugiemu człowiekowi życzliwą sympatię nawet jeśli okraszoną nutką ostrożnej obojętności - jak wobec wszystkiego czego jeszcze nie poznaliśmy ?.
Przed Christonem jest jeszcze mnóstwo czasu na to by spróbować to i owo i by przy "szczypcie" samokrytycyzmu wybrać dla siebie taką rolę w której poczuje się spełniony bez szkody dla siebie i dla innych. Czego mu życzę.
Mk.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Natalia Cybulska
  • Natalia Cybulska
  • 12.03.2012 17:17

1 - pan dziennikarz usunął konto na portalu, na którym się znajdujemy, na facebooku także taki pan się nie znajduje, więc proszę tutaj nie pieprzyć, że dostaje pogróżki - chyba, że w christonowej imaginacji ;) a skoro już pan miał się zająć "promocją młodych zespołów" to niech pisze o zespole, nie o chłopcu, któremu się w dupie poprzewracało i myśli, że będzie super famous star. no i czemu się pan poddał i spieprzył?
2 - taka skromna uwaga: panu Christonowi, a nie "dla pana Christona", bądźmy Polakami i mówmy po polsku...

Komentarz został ukrytyrozwiń
Arkadiusz Różycki
  • Arkadiusz Różycki
  • 12.03.2012 00:20

Bartenera nie znam, więć nie będę komentował bo widzę, że to zabawa dla jego znajomych, którzy albo mu zazdroszczą albo robią to z zawiści. Znam za to Mariusza (dziennikarza). Chciał się zajmować promocją młodych zespołów. Po publikacji tego i dwóch innych wywiadów otrzymał sporo wiadomości (nawet z pogróżkami). Jeżli nie lubicie tego muzyka to opieprzajcie jego a nie dziennikarza bo to już przekroczenie granicy ludzkości. Co dziennikarz jest winien temu co powiedział tutaj pan Bartener? (chociaż nie zauważyłem niczego niestosownego). Nie chcę go bronić ale gdzie nazwał siebie geniuszem albo artystą. Odpowiadał na pytania. To czy jest uzdolniony czy nie to już jest pole do dyskusji. Ale na przyszłość. Dajcie spokój dziennikarzom bo oni nie są winni słowom artysty. Uważam, że wywiad był dobry. Pytania były czasem kłopotliwe. Kiedy Lennon powiedział, że Beatlesi są popularniejsi od Jezusa zaatakowano Lennona a nie dziennikarza. Dla pana Christona życzę tylko żeby się poddawał.

Komentarz został ukrytyrozwiń
marta
  • marta
  • 11.03.2012 20:53

Panie Beniaminie. Ja wcale nie zabraniam Panu przeszkadzać. Powiedzałam że ja nie mam zamiaru tego robić. Tylko chcę Pana uprzedzić że to jest niewykonalne. Może Pan mu nawet spalić dom i terroryzować jego rodzinę. Dopóki będzie żył nie zrezygnuje. On jest jak Sacha Baron Cohen, który jest przykładnym spokojnym człowiekiem, ale kiedy jest Boratem jest zupełnie kimś innym. Krzysiek był fajnym chłopakiem, którego wszyscy lubili, ale kiedy nakaładał maskę Christona stawał się bezwzględnym dupkiem którego nic nie powstrzyma. Słowo "sukinsyn albo skurwiel" w odwołaniu do Christona nie są wyolbrzymione. Właściwie to Panu nawet trochę kibicuję ;) Ale mam zastrzeżenie co do Pana wpisu o legendach. Freddie Mercury albo John Lennon od dzieciństwa powtarzali, że będą legendami i wszyscy się z nich śmieli bo byli marnymi muzykami. Oczywiście nie mówię ze christoen będzie tak jak oni nawet nie wiem czy odniesie jakiś sukces (mam nadzieję że nie). a tak po za tym to lubię Pana za nienawiść do tej osoby, ale jeszcze raz powtarzam że krytyka nic tu nie da. Oczywiście zespuje Pan mu renomę wśród ludzi, ale jego to nie zrazi. w każdym razie powodzenia :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
hahaha
  • hahaha
  • 11.03.2012 20:02

ZNAM GO Z GIMNAZJUM XDDDD. Pamietam tamtą sytuacje. koleś nabijał się z tego, że KRZYSIEK słucha bitlesów. ogólnie z niego nabijał i spytał się w czym niby jest gorszy od niego. wtedy krzysiek odpieprzył taką scenę. powiedział coś w rodzaju "bo ja pochodzę z bogatej rodziny a ty żyjesz z zasiłku". tamten koleś najpierw chciał mu wpierdolić a pózniej prawie się popłakał. Krzysiek tak naprawde nie jest takim skurwielem jak nieltórzy tutaj piszą. ale jak ktoś mu podpada to w końcu go zniszczy. ogólnie fajny koleś dopóki nie zacznie się rozmowa o muzyce. a z tym ze to co mowi w tym wywiadze to manipulacja dla zdobycia rozglosu to prawda. dawal linki tam gdzie ma najwiecej wrogow. on zawsze wie co zrobic zeby wzbudzic kontrowersje

Komentarz został ukrytyrozwiń
Beniamin Muszałowski
  • Beniamin Muszałowski
  • 11.03.2012 19:54

Ależ Pani Marto! Jeżeli nie przeszkodzimy Panu Bartenekurwacoś dalej będzie uważał się za artystę i stawiał obok Dylana. Nie możemy odpuszczać krytyki tam gdzie jest ona niezbędna. Zasada jest jedna, ktoś kto od początku chce zostać legendą nigdy nią nie zostanie. A Panu Christonowi polecam wzięcie się za jakiś zawód bo w świecie muzyki nie ma czego szukać.

Komentarz został ukrytyrozwiń
maarta
  • maarta
  • 11.03.2012 19:33

Widzę, że nie jestem jedyną osobą która go nie lubi xD. Ale jemu chyba o to chodzi, żeby nabijać mu "popularność". Wolę go nazwać sukinsynem niż mu przeszkadzać bo to trochę żałosne. Nie polecam zwracać na niego uwagi. To rodzaj człowieka, który potrafi wszystkimi manipulować i wykorzystywać dzięki czemu czasem mu się udaje. Pamiętam z gimnazjum, że była jakaś sytuacja, że wystawił się na krytykę po czym coś zdobył nie pamiętam już o co chodziło. Urodzony manipulant.

Komentarz został ukrytyrozwiń
xxx
  • xxx
  • 11.03.2012 19:03

Znam go osobiście, chodziłam z nim do liceum. To zadufana osoba, która sprzedałaby rodzinę i przyjaciół za sławę. Siebie jakoś specjalnie się nie wywyższa, ale Dylana uznaje za boga a dresów za śmieci. Prywatnie nienawidzi każdego i wszystkiego co ma mniej niż 30 lat. Problem w tym, że takim sukinsynom zazwyczaj się udaje. To, że go nie lubię to mało powiedziane, ale zachowam klasę i nie będę go krytykować.

Komentarz został ukrytyrozwiń
sajmoon
  • sajmoon
  • 11.03.2012 18:45

Po przesłuchaniu mam wrażenie, że ta inspiracja kabaretem była chyba zbyt wielka, bo to chyba nie może być na poważnie, szczególnie w kontekście powyższego wywiadu. Nie wiem jak wielkie mniemanie o sobie trzeba mieć, aby przed wydaniem jakiegokolwiek albumu (singla, EP, czy longplaya) już pisać, że jedzie się na tournee po Wielkiej Brytanii, ale mniejsza. Fakt jest, że pan Christophe musi być niesamowitym ignorantem jeżeli chodzi o muzykę. Po pierwsze wciąż jest tworzona muzyka wartościowa, wystarczy trochę poszukać. Muzyka lat 60., 70., 80. też była pełna chłamu dzisiaj tylko nikt tego nie wspomina, bo po prostu nie warto. Nie wiem jakie klapki trzeba mieć na oczach, żeby stwierdzić, że dzisiejsza muzyka to tylko "legalizacja zioła i pie*rzenie policji. " Dwa, grupy hiphopowe w latach 80. też nawoływały do pewnych idei. Public Enemy chociażby krytykowali amerykańskie media oraz nietolerancję rasową. Tak, parę lat wcześniej byłoby to nazwane "protest song", ale nieważne prawda, lepiej uważać się za tak alternatywną osobą (czy wręcz utożsamiać się z kontrkulturą) i krytykować każdą chociaż trochę nowocześniejszą muzykę. Też mógłbym stwierdzić, że jedyna wartościowa muzyka została napisane na przełomie XIX i XX wieku przez czarnych bluesmanów w delcie Missisipi, bo później wszyscy muzycy rockowi w mniejszym lub większym stopniu się na nich wzorowali. Kończąc już, tak całkiem poważnie katastrofą to mógłbym nazwać jedynie muzykę Elisenthal. Nikogo nie atakuję, po prostu moja subiektywna opinia. Fakt, nie trzeba umieć śpiewać, żeby być dobrym muzykiem patrz wcześniej wspomniany Bob Dylan, Lou Reed, Leonard Cohen, czy Ian Curtis. Ale brak jakiegokolwiek słuchu muzyczne nie równa się brakowi umiejętności śpiewania, bo szczerze mówiąc fałsze jakie słychać w utworach pana Christona sprawiają, że chce się to wyłączyć po paru sekundach, a teksty ambitne i głębokie też nie są. Tak już tylko dodając, jak nadętym trzeba być, żeby nadawać sobie takie ksywki? :o Zaproście jeszcze Dona Corleone.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.