Facebook Google+ Twitter

Przyszłość Kosowa, to przyszłość Bałkanów

Stało się - Kosowo po prawie stu latach ogłosiło sobie i światu niepodległość. Ta data przeszła już do historii. Kolejne kraje uznają najmłodszy kraj Europy a w Prisztinie trwa euforia. Jak długo?

Kosowo formalnie stało się państwem, lecz dla wszystkich - zarówno zwolenników jak i przeciwników nowej demokracji jest jasne, że droga do niepodległości jeszcze długa i najeżona wieloma niebezpieczeństwami.
Bo o ile niektórym krajom łatwo przyjdzie nawiązać stosunki dyplomatyczne z Kosowem, o tyle trudniej będzie od nich "wyegzekwować" konsekwentne wsparcie na arenie międzynarodowej. Czy nowemu rządowi Kosowa wystarczy determinacji, a co ważniejsze - czy będą sprawnymi dyplomatami na arenie międzynarodowej? Oto jest pytanie o być albo nie być dla Prisztiny.

Stany Zjednoczone oczywiście jako pierwsze dały przykład poparcia, co zdaje się być konsekwencją poparcia militarnego udzielonego podczas 78 dniowych nalotów NATO w 1999 roku. Wyparto wtedy siły Serbskie. Tu warto zaznaczyć, że ów wkład USA w budowanie demokracji Kosowa prowadzący do ogłoszenie niedawno niepodległości, to nic innego jak dbanie o strefę wpływów na Bałkanach i to najmniejszym kosztem, przy zachowaniu minimalnej, jeśli wręcz nie żadnej odpowiedzialności za to co teraz w tym kraju będzie się działo.

Popieramy was, brawo, niech żyje wolne Kosowo! Ale teraz to wy odpowiadacie za swój nowy dom. Niby prawda, ale gdy przyjrzymy się Serbii i Rosji mówiącej jednym głosem NIE dla Kosowa, sprawa zaczyna się komplikować. O tradycjach destabilizowania i skutecznego paraliżowania krajów, do których Rosja rości sobie prawo głosu nie trzeba pisać. Sięgają one czasów Stalina, a historia lubi się powtarzać. Trzeba pamiętać, że w Kosowie nadal żyje około 100 000 Serbów. Są oni pilnowani przez wojska NATO. Jednak nie będą one tam stacjonować długo: Kosowo jest niepodległym krajem i może zażądać wycofania wojsk. Kto wtedy zagwarantuje bezpieczeństwo Serbom żyjących w enklawach?

Jeśli Kosowianie pokuszą się o ich eksterminację - na co zapewnie liczy Rosja, może Zachodowi nie starczyć determinacji by zapobiec powolnej destabilizacji na Bałkanach. Większość Serbów zamieszkuje północną część Kosowa, niedaleko granicy z Serbią, która wykorzysta każdy pretekst by wkroczyć ponownie do Kosowa, np by bronić swej mniejszości narodowej zamieszkującej te tereny. Będą mogli wtedy liczyć na poparcie Rosji i ciche przyzwolenie, np. Cypru i Rumuni, które są przeciwne niepodległości Kosowa.

Unia Europejska nie będzie zajmować jednego, wspólnego stanowiska w jakiejkolwiek kwestii dotyczącej Kosowa, a USA są daleko i bardzo zajęte na Bliskim Wschodzie, który jest dla Stanów Zjednoczonych priorytetem. Rosja potraktuje Kosowo priorytetowo, gdyż ma zbyt dużo tam do stracenia. Czy demokracja kosowska przetrwa tę próbę. Czas pokaże. Póki co jedno jest pewne - droga do niepodległości będzie długa i bolesna.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Arturze, bardziej chodziło mi o to, że część Unii oraz Stany ponownie nie respektują postanowień prawa międzynarodowego, kolejny raz popierając niezgodne z nim decyzje.

Polska ogłaszając niepodległość, de facto ogłaszała powrót do niepodległości, a więc jej odzyskanie. W tym przypadku mamy jednak do czynienia z innym mechanizmem.

Nie da się nie zauważyć, że Zachód kolejny raz popiera tych, którzy występują przeciw Serbii (vide Słowenia i Chorwacja w 1991).

Tyle mówi się o idei Wielkiej Serbii, tyle zła przypisuje się jej "twórcom"...

A Wielka Albania...? Moim zdaniem to tylko kwestia czasu.

No ale - Bałkany zawsze były lustrem interesów większych państw...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Co do wypowiedzi Spinozy, Polska też wielokrotnie 'nielegalnie' ogaszała swą niepodległość, wbrew 'wewnętrznemu' prawu lub ustaleniom. Problem w tym, Spinoza, że niepodległość ogłasza się zawsze wobec kogoś kto z tego faktu jest niezadowolony. No chyba że ogłasza się ją tak jak zrobił to swego czasu w Polsce PKWN.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kosowo to problem, a konsekwencje jeszcze przed nami

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przede wszystkim Kosowo ogłosiło niepodległość nielegalnie - od tego wypadałoby zacząć. Wbrew prawu wewnętrznemu Serbii (któremu prowincja kosowska podlega!) i prawu międzynarodowemu.

Wielki to paradoks, że część UE oraz USA popierają twór powstały w dużej mierze przez starania albańskich terrorystów.

Kosowo to nie demokracja.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.