Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

66426 miejsce

Przyszłość oczami nastolatka

Najważniejsze, żeby robić coś z pasją, coś co się kocha. Z pracy czerpać korzyści i przyjemność. Zaplanowana za młodu przyszłość z pewnością do tego przygotuje. Co jeśli przyszłość powoli się oddala?

Jeszcze niedawno myślałem, że moje życie będzie wyglądać tak: zdam maturę, dostanę się na wymarzoną uczelnię, zrobię magistra i zacznę pracę w radio. Niby nic wielkiego, ale z dnia na dzień powoli tracę nadzieję, że te wszystkie moje plany się spełnią. No może nie wszystkie, bo to dopiero niemożliwe. Na pocieszenie można dodać, że "zawsze trzeba mieć nadzieję" - taa, nie trzeba, ale można.

Matura zbliża się wielkimi krokami, a te wielkie kroki za chwilę zamienią się w egzamin, od którego zależy moja przyszłość. Albo będę w życiu dalej się kształcił, albo nie. Albo wyjdę na ludzi, albo nie.

Poza matematyką, której boją się prawie wszyscy tegoroczni maturzyści, do matury staram się podejść ze spokojem. Nerwy jeszcze nikomu w życiu nie pomogły. I mam świadomość tego, że matury nie wystarczy zdać, maturę trzeba dobrze zdać. Po próbnych egzaminach czuję się na tyle silny, żeby podejść do tego najważniejszego, prawdziwego "egzaminu dojrzałości".

W moim życiu pojawią się jeszcze duże problemy, o których nawet nie mam pojęcia. Może dlatego, że głowię się nad problemami, które otaczają mnie w tej chwili. No bo co po maturze? Po maturze, chcę dostać się na uczelnię wyższą, najlepiej państwową. I na samą myśl o takiej przyszłości pojawiają się problemy.

Marzę o tym, żeby studiować politologię lub socjologię o kierunku dziennikarstwo (zawsze lepiej posiadać wiedzę z szerszego zakresu). Więc szukam informacji na ten temat i już po chwili znajduję wypowiedź z forum jednego z uniwersytetów: "Ja w tym roku dostałam się na politologię. Miałam 96 proc. z WOS-u na poziomie rozszerzonym. Dodatkowo język polski na rozszerzeniu napisałam na 80 proc. Byłam na 30. miejscu na liście, potem mieliśmy egzamin z historii XX w., który również bezproblemowo zdałam". Bardzo głęboko się nad tym zastanawiam, ponieważ wiem, że na tej uczelni poziom rozszerzony jest liczony razy dwa, więc trochę nie dowierzam opisanej sytuacji.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Doświadczenie zdobyte przy pisaniu artykułów, granie w internetowym radiu oraz inne rzeczy związane z "zabawą w dziennikarza" już dają Ci duży +, który warto podkreślić przy ewentualnym składaniu papierów. Moim zdaniem, nie tylko punkty się liczą! Rekrutujący powinni uwzględnić twoje predyspozycje oraz zamiłowanie do tego co robisz, dostrzec wewnętrzny "talent" Ja mam to "szczęście", że matura czeka mnie za rok, a sprecyzowanego kierunku "co będę dalej robić" - nie mam. Osobiście zgadzam się z wypowiedzią Magdy, dobrze jest mieć plan B, poszukać alternatyw aby móc również się realizować, gdy Ci się nie uda dostać na "te wymarzone studia". Powodzenia! :) Artykuł na <5>

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo poruszył mnie ten tekst. Tak jakbym czytała swoje myśli. Powiem ci tak, też się boję o pracę i przyszłość ale wierzę,że muszę robić to co lubię, bo tylko wtedy będę szczęśliwa. Pisanie tekstów jest czymś co mi sprawia wielką satysfakcję. Niedostałam się na uczelnię państwową, studiuję dziennie na prywatnej uczelni i zapewniam, że nie ma tam - płacę =zaliczam. Muszę ostro zakasywać rękawy. Nie bój się los pomaga. I nawet jeśli podwinie ci się noga - to pomyśl że dzięki temu otworzyła się inna brama w twoim życiu (lepsza brama, brama do lepszego życia). Nic nie dzieje się bez przyczyny. Wiary!:) Ja 3mam za ciebie ksiuki:) ( 5* za to że tak mnie poruszyłeś swoim wyznaniem)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jesli czujesz, że jesteś dobry w tym co robisz - to brnij tą drogą! Piszesz: "Najważniejsze, żeby robić coś z pasją, coś co się kocha". Otóż to. Przed podjęciem studiów nie otrzymasz gwarancji na pracę. Jak pisze Pani Magdalena musisz mieć również szczęście. Oprócz wiary i talentu przyda się i ono.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie ty jeden masz ten problem...
Żeby załapać się na porządne dziennikarstwo trzeba mieć albo kupę szczęścia, albo znać odpowiedniego człowieka, albo wiedzieć wszystko na jakiś temat. Bezrobotnych politologów i socjologów jest w Polsce od metra, całe zastępy lądują potem w akwizycji albo innym marketingu bezpośrednim, no w każdym razie gdzieś, gdzie cała marzenia i pasja zdychają śmiercią naturalną. Szeroki zakres wiedzy wcale nie musi być przepustką do sukcesu a studia nie zagwarantują zawodu dziennikarza. Lepsze są konkretne pomysły, konkretna wiedza, może dział miejski lokalnej gazety, serwisy lokalnej rozgłośni.
Ech, żebym mogła cofnąć czas &#8230;

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 29.01.2010 21:33

Artykuł pełen prawdy, tez mam mniej wiecej podobny problem. I mimo ze idziemy a studia, to nikt nie zapewni nas, ze znajdziemy po tym prace. Tymbardziej ze czesto, to co sie chce robic naprawde, w moim przypadku to jest rowniez dziennikarstwo i media, to kazdy podchodzi do tego sceptycznie i probuje zniechecic.. "Bo to sa to tylko marzenia a rzeczywistosc jest inna"... ;/ Ciężko jest byc dobrym dziennikarzem, ciężko jest się "wkrecić", ale prawda jest taka, ze jesli nie zaryzykujemy nie dowiemy sie o tym czy bylo warto czy nie, dlatego ja uwazam ze mimo wszystko powinnismy probowac i zostac tym, kim chcemy byc naprawde;) Warto miec alternatywe na wszelki wypadek i skonczyc np inne studia ktore dadza Ci jakis inny zawod i oczywiscie w miedzyczasie zdobywac praktyke dziennikarska i duuuzo pisac;) zycze powodzenia ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.